Prowadząc dzieci na spacer, czy plac zabaw natykam się na tzw. psy obronne prowadzone bez kagańca. Czasami nawet zwierzęta te biegają swobodnie spuszczone ze smyczy.
W Strzyżowicach i Kośminie nie ma ludzi, których nie dotknęłaby tragedia na drodze. Albo sami byli ofiarami wypadków, albo ginęli lub odnosili rany ich bliscy. Dziś apelują do mediów: Ratujcie!