drukuj

Zwoleń nie służy naszym piłkarzom. Wisła Puławy - Stal Mielec 0:2

Wisła Puławy - Stal Mielec

Boisko w Zwoleniu nadal nie służy piłkarzom Wisły Puławy. W sobotę zawodnicy „Dumy Powiśla” i Stali Mielec mieli spore problemy z poruszaniem się po boisku, a jak fatalnie prezentowała się murawa jeszcze w pierwszej połowie widać na zdjęciu.

Przed sobotnim meczem ze Stalą Mielec trener Wisły Puławy Jacek Fiedeń i jego piłkarze najbardziej nie obawiali się rywali, a boiska w Zwoleniu, które ostatnio jest w fatalnym stanie.

 

No i obawy się potwierdziły, bo murawa nie sprzyjała grze w piłkę, a na dodatek goście w końcówce przeprowadzili dwie zabójcze kontry i wygrali 2:0.

 

– Ciężko było stworzyć jakieś klarowne sytuacje, bo boisko naprawdę było bardzo kiepskie. W pierwszej połowie wielkie problemy moi gracze mieli nawet z wybijaniem rzutów rożnych. My biliśmy głową w mur, a rywale ograniczali się do zagrywania długich piłek do przodu, na dwóch małych i szybkich napastników. Ta taktyka się opłaciła, bo po zmianie stron najpierw dwa razy ratował nas Paweł Socha, który bronił w sytuacjach sam na sam. Dwa kolejne kontrataki zakończyły się już dwoma bramkami. Myślę jednak, że remis był w naszym zasięgu, ale do końca próbowaliśmy zdobyć zwycięską bramkę i za to zapłaciliśmy wysoką cenę – mówi trener Fiedeń.

 

Gospodarzy w trzy minuty „załatwił” Piotr Mroziński, który niedawno wrócił ze zgrupowania kadry U-18. Napastnik z Mielca najpierw wykończył indywidualną akcję Damiana Skiby, a kilkadziesiąt sekund później trafił do siatki Wisły po podaniu Piotra Kołacza. Radość graczy Stali była podwójna, bo było to dla nich pierwsze w tym sezonie na wyjeździe, które dodatkowo pozwoliło im awansować w tabeli o jedno „oczko”.

 

Dla puławian był to już trzeci mecz z rzędu u siebie, w którym nie wywalczyli kompletu punktów. Ostatni raz zwycięstwo przed własną publicznością zespół trenera Fiedenia zanotował 19 września (3:0 z radzyńskimi Orlętami). Tuż po spotkaniu Wiślacy złożyli nawet postulat, aby w kolejnej rundzie rozgrywać wszystkie mecze na wyjeździe, ale raczej nic z tego nie wyjdzie. Dobrą wiadomością dla ekipy z Puław jest ta, że ostatni mecz rundy jesiennej Łukasz Giza i spółka zagrają w Nowej Sarzynie. W roli gości ostatnio gra im się zdecydowanie lepiej.

 

Wisła Puławy – Stal Mielec 0:2 (0:0)

Bramki: Piotr Mroziński (88, 90).

Wisła: Socha, Dryk, Procyk, Pietroń, Gawrysiak, Nowak, Chmielnicki ( 80 Mokiejewski), Krakiewicz, Matyjaszek (60 Chwiszczuk), Kępka ( 75 Rzędzicki), Giza

Stal: Witkowski – Podstolak, R. Pydych, Kościelny, K. Pydych, K. Kołacz, Piotr Mroziński, Ryniewicz, Góra (46 Dąbek, 85 Wójtowicz), Skiba, Korab (90 P. Kołacz).

Żółte kartki: Pietroń (Wisła) – Korab (Stal).

Sędziował: Konrad Gąsiorowski (Biała Podlaska). Widzów: 200.

 

Zdjęcia

  • Wisła Puławy - Stal Mielec

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać