Złodzieje mogą sobie drwić z puławskiego monitoringu
W Puławach w systemie monitoringu należącego do miasta pracuje 16 kamer. Centrum monitoringu znajduje się w komendzie policji. Kamery pomagają policjantom na bieżąco reagować na dostrzeżone wykroczenia czy przestępstwa. Pomagają też ustalić sprawców zdarzeń które miały miejsce do 7 dni wcześniej. W tym celu obraz z kamer jest zapisywany na twardych dyskach.
Kłopot w tym, że w tej chwili policja dysków twardych nie ma. Funkcjonariusz musi więc non stop wpatrywać się równocześnie w kilka ekranów. Jeśli coś przegapi, to złodziejowi lub innemu przestępcy wszystko ujdzie na sucho. A przegapić może łatwo, bo oprócz obsługi monitoringu policjant tam pracujący zajmuje się również innymi obowiązkami służbowymi.
– Dyski zostały zabezpieczone przez prokuraturę 25 maja. Ale cały czas mamy podgląd na to co dzieje się w mieście – zaznacza Marcin Koper, rzecznik puławskiej policji. – Poza tym urząd już zamówił nowe dyski, które w najbliższych dniach zostaną zamontowane.
Prokuratura zabrała dyski twarde, bo prowadzi postępowanie w sprawie wymuszania haraczu od właścicielki jednego z puławskich pubów. Pomóc w śledztwie mają właśnie zapisy z monitoringu. – W tej sprawie zabezpieczono szereg nośników informacji elektronicznej z różnych miejsc w Puławach – informuje Beata Syk-Jankowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie.
Wbrew temu co mówi policja, urząd w najbliższych dniach nowych dysków nie zamierza jednak instalować. – Czekamy aż policja ustali, kiedy stare dyski zostaną zwrócone przez prokuraturę – mówi Magdalena Zarychta, rzecznik prezydenta Puław.
Urzędnicy dodają też, że w tej chwili to właśnie w gestii policji leży usprawnienie działania monitoringu do poprzeniego stanu. – Kto zapłaci za nowe dyski, to zostanie ustalone. Najważniejsze w tej chwili jest to, żeby zapis z kamer można było na nowo rejestrować. Prawdopodobnie w czwartek nasz komendant spotka się w tej sprawie z komendantem Straży Miejskiej – zapowiada Marcin Koper.
Dlaczego załatwianie całej sprawy trwa tak długo? Ani urząd, ani policja nie umie odpowiedzieć na to pytanie.
Na szczęście kilkutygodniową przepychankę być może uda się załatwić w sposób naturalny. – Biegły z zakresu informatyki ma czas na zbadanie dysków do końca czerwca – mówi Beata Syk-Jankowska.
























Kontakt:
W końcu?
W końcu ktoś się bierze do pupy tym kolesiom? bardzo dobrze, tylko takie informacje nie powinny chyba ujrzeć światła dziennego, by jakiś cwaniaczek nie wykorzystał tego czasu bez nagrań na dyski..