Zegarek zniknął razem ze sklepem
Po miesiącu zegarek zaczął szwankować, więc kobieta udała się na stoisko, gdzie wymieniono jej baterie. – Ale po dwóch tygodniach znowu zaczęło się to samo. Zegarek nie chodził – opowiada.
Tym razem zdecydowała się zareklamować trefny produkt. – Sprzedawczyni nie chciała mi dać żadnego pokwitowania. Nie dałam się zbyć i wymogłam na niej kartkę z pieczątką sklepu – denerwuje się kobieta. Ekspedientka nie potrafiła określić terminu naprawy.
Pani Halina czekała dwa miesiące. Odwiedzała stoisko i dopiero, gdy zmienił się sprzedawca usłyszała: „pani naprawiony zegarek będzie do odebrania w niedzielę”. Zaś w niedzielę kobieta odebrała telefon z prośbą, by jednak przyszła w środę.
Zegarka nie ma do dzisiaj. W środę okazało się, że nie tylko nie ma tam jej własności, ale także całego kramu. Pani Szewczyk wielokrotnie dzwoniła pod podany na pieczątce numer telefonu. – Nikt nie odbierał – mówi.
Nam także nie udało się skontaktować z kobietą, której nazwisko obok nazwy firmy widniało na pieczątce.
Poradziliśmy pani Halinie, by udała się do powiatowego rzecznika praw konsumenta.
– Jedynym dokumentem potwierdzającym złożenie reklamacji, jakim dysponowała konsumentka, była zwykła kartka do sporządzania notatek z pieczątką sklepu. Dokument ten nie zawierał opisu stanu faktycznego, występujących niezgodności towaru z umową, jak również żądania reklamującego. Dlatego też przygotowałam konsumentce pisemną reklamację. Zgodnie z ustawą o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie kodeksu cywilnego, konsumentka mogła żądać od sprzedawcy nieodpłatnej naprawy albo wymiany towaru na nowy. Wybór żądania należał do niej – mówi Wioletta Próchniak, powiatowa rzecznik konsumentów.
Teraz czekają na odpowiedź sprzedawcy, od tego zależy dalsze postępowanie w sprawie.
























Kontakt:
Kaufland ma pewnie dane i adres
tego właściciela bo musiał z nimi podpisać umowę na wynajm powierzchni.
Wystarczy pójśc do kierownika i porosić o dokument ,spisać dane i zadzwinić albo napisać (za pokwitowaniem odbioru).
Będzie wtedy dowód,że ten sprzedawca jest nieuczciwy.
Pójść do kierownika i poprosić
o dane osoby wynajmującej lokal to chyba nie jest takie proste niestety.
Mielismy adres i nr telefonu
Mielismy adres i nr telefonu właścicielki firmy tylko nie udało nam się z tą panią skontaktowac pomimo wielu prób.
trzeba próbować
Pani może zmienić telefon i adres ale trzeba próbować do skutku.Może troche w necie poszperać,może gdzieś jeszcze ma interesy?
A swoją drogą jacy nieuczciwi są handlowcy.
U mnie sytuacja jest o wiele
U mnie sytuacja jest o wiele gorsza. Oddalam zegarek renomowanej marki swatch do wymiany baterii. Po odbiorze stwierdzilam trwale uszkodzenie koperty zegarka. Właściciel obiecywal w zamian inny zegarek, niestety do tranzkacji nie doszło. W rezultacie nie mam ani swojego zegarka (wartego ponad 200zł) ani nowego, ani zwrotu pieniędzy. Dowiedzialam sie że ponoć ten sam właściciel ma podobne stoisko w Eleclerc'u w Lublinie przy ulicy Turystycznej, może warto tam pojechać? A swoją drogą to ja sie zastanawiam nad pójściem na Policję. Dziwne jest również to że Kaufland nie dysponuje odpowiednimi danymi tego Pana - wydaje mi się że powinien być numer NIP lub REGON