drukuj

Szczątki poległych żołnierzy znalezione w czasie budowy pomnika

Zdjęcie Previous 3 z 3
Szczątki poległych żołnierzy znalezione w czasie budowy pomnika autor: Ze zbiorów Mikołaja Spóza i Roberta Ocha Zdjęcie pochodzi z: Bitwa w lesie Stockim. Walczyli o wolność i honor Zobacz wszystkie zdjęcia oznaczone tagiem: historia Puław, Marian Bernaciak, Mikołaj Spóz, Robert Och
  • Mieszkańcy Lasu Stockiego przy budowie pomnika
  • Pomnik upamiętniający żołnierzy Orlika poległych w Lesie Stockim
  • Szczątki poległych żołnierzy znalezione w czasie budowy pomnika

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Gruby
Gruby ndz., 2012-10-07 12:31

Ciekawie i na ile to możliwe rzetelnie przypomniana historia.

Przeciwieństwo do tego o czym bajał p. Murat w swoim artykule pt.  "Bitwa Partyzancka i zagłada Kolonii Zbędowice 1942."
 http://www.mmpulawy.pl/artykul/bitwa-partyzancka-i-zaglada-kolonii-zbedowice-1942-uroczystosc-patriotyczno-zalobna
 

„Gruby” - * - CETERUM CENSEO KACZYZM ET ZIOBRYZM ESSE DELENDAM a radny Sławomir Adam Kamiński nie powinien zostać prezydentem Puław!!!
gin
gin ndz., 2012-10-07 16:21

no niestety gruby, to jakaś ,,dziwna'' relacja

spośród tych, które uważnie czytam
Jest zmierzch i chłop pracujący w polu (w maju, w polu o zmierzchu?)  Inna sprawa to topografia i
terenu i ,,opis'' walk. Do tego Niemcy strzelajacy z góry. Dziwne jest to w jakich okolicznościach zebrano tylu żołnierzy (200) Jak się przemieścili z Pułąw i Kazimierza? 
Partyzanci byli w cahłupach przy drodze a zaskoczyli ich w lesie?
 Jak przy sowietach  odpowiedzialnym mógł być jakiś komendant małego posterunku?
Relacja kierowcy, który z błota wydostał się i zorganizował 20 ludzi na rano. To miejsce jest mniej niż 10  km od Puław przez pola. Żołnierze pokonują taka drogę w 1,5 godziny.
 Bitwa była w maju, a we wrześniu Orlik wypowiedział wojnę NKWD,
już po odbiciu więźniów w Puławach i bitwie w Lesie Stockim.
Dla mnie to groch z kapustą. Pisałem niedawno o wiarygodności świadków czasu wojny.   

     

gin-niezależny radykał bez sztandaru
Gruby
Gruby pon., 2012-10-08 08:34

Może powinienem napisać "w miarę rzetelna" relacja ;-)

@gin:

Chodziło mi głównie o przeciwstawienie tej relacji  bajkom p. Murata,  który wstawiał kit, że oddziałek watażki "Kmicica" wiązał 30 tys. Niemców i stoczył zwycięską bitwę z   z siłami liczącymi 6 tys. żołnierzy ;-)
Masz racje, że  na relacjach  "naocznych świadków" niezbyt można polegać, ale sam też nieco przeginasz.
Między zmrokiem, a zapadającym zmrokiem jest jednak  pewna różnica. To tylko prawie to samo.
"Niemcy" to oczywiście  przejęzyczenie. Śmieszne, ale tylko przejezyczenie.
Spotkanie dwóch oddziałów partyzanckich liczących 120 i 70 żołnierzy to w czasie okupacji i późniejszej wojny domowej, to nic specjalnie nadzwyczajnego. Przynajmniej do czasu gdy cieszyły się poparciem ludności.
Partyzantów zaskoczono w Lesie chociaż spali w chałupach, bo te chałupy należały do wsi  noszącej nazwę Las Stocki ;-)
Jeżeli ten kierowca drałował do Puław  już po ciemku przez góry i doliny, to zajęło mu to z pewnością więcej niż półtorej godziny zwłaszcza, jeśli nie znał doskonale terenu.
A poza tym to nie on organizował tych 20  ludzi na rano. On tylko przyniósł wiadomość, a ten który dowodził nie palił się do akcji po nocy i słusznie - bez względu z jakich powodów ;-)

Z tym wypowiedzeniem wojny  we wrześniu to też jakaś omyłka. Zresztą nieistotna, bo samo mówienie o wypowiedzeniu przez "Orlika" wojny NKWD to już jest klituś bajduś w stylu naszego "siwego71"
 

„Gruby” - * - CETERUM CENSEO KACZYZM ET ZIOBRYZM ESSE DELENDAM a radny Sławomir Adam Kamiński nie powinien zostać prezydentem Puław!!!
gin
gin pon., 2012-10-08 09:45

powoli, powoli gruby...

Ponieważ niewiele wiem o tym wydarzeniu, ale znam to miejsce, to poczytałem sobie trochę.
Nie chcę tu rozwodzić się nad tą relacją, ale na pewno jest niewiele warta. Co do innych
to są również niezbyt precyzyjne, może dlatego, że brak jest rzeczywiście relacji dobrze
udokumentowanej. Na przykład inne relacje podają rozpoczęcie bitwy w południe,
więc ten kierowca mógł pić metanol, bo mu się ściemniło. Po co latał do Puław po 20 żołnierzy,
jeśli na miejscu było około 700 i 3 do 5 wozów pancernych? Spotkałem się z opisem z którego wynika,
że wóz pancerny został wysadzony granatami, załoga wybita z kaemu , a mimo to wycofał się.
Wygląda na to, że opis bitwa w Lesie Stockim wciąż czeka na rzetelne badania.

gin-niezależny radykał bez sztandaru
1234
1234 pon., 2012-10-08 19:27

Odnośnie zmroku - przy

Odnośnie zmroku - przy całkowitym zachmurzeniu i ciągłych opadach /partyzanci suszyli odzież/, to ten "zmrok" mógł zapaść szybko. A Krańcow mówił to po 40 latach. Co do odległości - po górach i wąwozach ja z Włostowic do Zbędowic dochodziłem pieszo w godzinę, a uważam, że chodzę dość szybko. Obecnej najlepszej drogi z twardą nawierzchnię przez Zbędowice nie było. Krańcow mówi, że partyzant nie kazał mu jechać na Bochotnicę, czyli przez Celejów i Wierzchoniów, tylko na Kurów /nawet nie na Końskowolę przez Pożóg/, czyli przez Zakieszki i Klementowice - ile to zajmie dzisiaj osobówką?
Takich oddziałów nie bywało, od kiedy NKWD wytłukło w Hucie pijanych NSZtowców.
Morgut nie był oficerem łącznikowym przy NKWD tylko przewodnikiem. Zresztą jest on osobą dość "ciekawą" w kontekście opisywanej przez mnie jakiś czas temu tablicy na szkole w Klementowicach. Tylko idzie to w poprzek oficjalnemu trendowi. Orlikowi wiele zarzucić się nie da, ale to i owo by się znalazło odnośnie likwidowania niektórych ludzi /sprzątnęli np. gościa, który dwa lata wcześniej uciekł spod łopaty, tj. z NKWDowskiego kotła/
Ilu zginęło po obu stronach to tylko i wyłącznie szacunki. O samym przebiegu bitwy tez napisane oględnie. Gdyby nie skrobowiacy, to by było po Maksie, bo większość jego ludzi po prostu dała nogę i nie wiadomo, jak cała impreza by sie skończyła.
A, i Orlik na koniec nie popełnił samobójstwa, został zastrzelony.
PS. P. Pać to w swoim czasie i miejscu pisał, że NKWD miało ok. 2 tys. ludzi i było wspierane lotnictwem, dlatego uważam, że najbardziej kompetentną osobą byłby P. Lewtak.
PS. 2. Zbędowice ponoć "podziękowały" p. Muratowi za współpracę po planach zmiany wyglądu cmentarza. Msza ma się odprawiać w rocznicę zagłady Kolonii.

gin
gin pon., 2012-10-08 20:02

to wszystko domniemania.

Odnosiłem się od relacji świadka i uczestnika. Porównując ją do innych dostepnych mi i analizując
to co napisano odrzucam jako mało wiarygodną. Nie ma sensu znajdywanie wytłumaczenia dla
czyjejś konfabulacji i odnajdywanie ziarnka prawdy, nawet jeżeli miał dobre intencje.

gin-niezależny radykał bez sztandaru
1234
1234 wt., 2012-10-09 19:36

A znaczy z czym porównywałeś

@gin:

A znaczy z czym porównywałeś i gdzie były niezgodności?

gin
gin wt., 2012-10-09 20:22

nie szukałem daleko, tylkp internet i wspomniałem,

@1234:

że nie ma dobrej. Zaproponuję coś innego. Wskaż co w tej relacji jest potwierdzone w innych,
poza nazwą Las Stocki i nazwiskami.

Ps. odpowiem tu grubemu. Pisząc o czasie 1,5 godziny miałem na myśli  ewentualne posiłki.
Co do tego nieszczęsnego świadka, to nie wiem czy odjechał, bo był zakopany w błocie, a jakoś
trudno mi uwierzyć, że przerwano bitwę żeby go wyciągnać z błota i żeby mógł gdzieś pojechać,
oczywiście po zasięgnięciu wiadmości od chłopa młucącego po nocy.  
Jedynym wytłumaczeniem tych zagadek jest początek relacji i słowa:
,,    Z Kazimierza razem pojechaliśmy do jakiejś dużej wsi i tam mocno popiliśmy....''

gin-niezależny radykał bez sztandaru
gin
gin wt., 2012-10-09 20:25

oczywiście ''młócącego''

@gin:

postuluję za przywróceniem edycji. Dlaczego Pan Buczkowski nie odpowiada na ten postulat????

gin-niezależny radykał bez sztandaru
1234
1234 czw., 2012-10-11 17:48

No, ale to Ty napisałeś, że

@gin:

No, ale to Ty napisałeś, że Ci się nie zgadza wersja Krańcowa z innymi - dlatego pytam: z jakimi? Jeżeli internet, to proszę o strony, gdzie owe relacje można znaleźć. Półtorej godziny nie dziwi, ponoć znasz te okolice - ile zajmie jazda z Lasu Stockiego przez Zakieszki do Klementowic, potem do Kurowa i do Puław, zakładając, że w miarę twarda droga jest dopiero od Kurowa /bo asfaltówki to historia powojenna, zresztą do dziś do Lasu Stockiego nie ma asfaltu?
PS. Choćby liczba zabitych - bo w środowiskach patriotyczno-narodowych zamach na wymyśloną przez Ślaskiego liczbę ponad 70 zabitych traktowana jest jak zamordowanie księdza Popiełuszki.

Gruby
Gruby wt., 2012-10-09 09:52

No dobra, podyskutowaliśmy sobie o czasie przejścia ;-)

Ale zapomnieliśmy, że ten "naoczny świadek" (według jego relacji) pojechał do Puław samochodem ;-)))

„Gruby” - * - CETERUM CENSEO KACZYZM ET ZIOBRYZM ESSE DELENDAM a radny Sławomir Adam Kamiński nie powinien zostać prezydentem Puław!!!