drukuj
Rossmann w Carrefourze
Utworzono: 08-02-2010, godz. 12.14,
Ostatnia aktualizacja: 08-02-2010, godz. 17.03
Zdjęcie 1 z 1
Rossmann w Carrefourze
Zdjęcie pochodzi z: Nowy Rossmann w Carrefourze

























Kontakt:
Ciekawe czy
tak jak w "starym" Rossmann-ie ochroniarze będą patrzyli na wszystkich klientów jak na potencjalnych złodziei.
A jak mają patrzeć? Taka
A jak mają patrzeć? Taka praca:) Żeby złapać złodzieja muszą i uczciwym na ręce patrzeć... Równie dobrze można by mieć pretensje, że kanary w emkach kontrolują nie tylko tych bez biletu...
Chyba nigdy
nie byłeś w Rossmann-ie. Pewnie ,że trzeba cały czas kontrolować , tylko trzeba to robić nieco dyskretniej. Nie wiem jak Ty ale ja nie lubię robić zakupów jak ochroniarz chodzi za mną krok w krok. Przydałoby sie nieco dyskrecji.
Teraz
chodzą krok w krok a jeszcze niedawno można było od ochroniarzy z Rossmana kupić np. dobre perfumy po bardzo atrakcyjnych cenach....:)
Jeżeli chodzi o Rossmanna
to rzeczywiście ci ochroniarze(określenie trochę na wyrost) klientów dosłownie inwigilują,ale to chyba jest polityka tej firmy,bo dokładnie tak samo czułem się w ich sklepie w Lublinie. Fajny sklep,można kupić chemię i kosmetyki w rozsądnej cenie,ale ci kolesie mogliby być trochę bardziej dyskretni.
Jeśli autor pisze, ze będą w
Jeśli autor pisze, że będą w sklepie nowe miejsca pracy to ten tekst nie jest już kryptoreklamą?
Ależ to oczywista oczywistość! ;-)))
@emka:Zreszta wystarczy, że autor napisał o powstajacym nowym sklepie. To juś jest nie tylko krypto, ale cała reklama i odbieranie klientów temu jakiemus tam pup-owi.
To zbrodnia za ktorą "autor" pewnie zgarnął grubą forsą od... ramy i Towarzystwa Cyklistów!!! ;-)))*;-)))*;-)))
Ciekawe, że na stronie pupu
Ciekawe, że na stronie pupu nie ma ani słowa o tych miejscach pracy... Rosman zatrudniając ludzi z pominięciem pupu łamie prawo...
Wędrowicz - dlaczego?
Tak na serio pytam - czy jest jakiś przepis, który zmusza pracodawcę do umieszczania ogłoszeń w PUP. Matko to 3/4 urzędów łamie prawo, nie mówiąc o prywatnych firmach :-)
Mógłbyś mi WĘDROWICZu podać jakiś przepis...
Na stronie firmowej rzeczonego sklepu są ogłoszenia o pracy, oprócz tego w ogólnopolskich serwisach ogłoszeniowych.
Biję się w pierś... Taki
Biję się w pierś... Taki przepis rzeczywiście był zawarty w ustawie, jednak został usunięty zeń w lutym ubiegłego roku. Opierałem swoją wiedzę na nieaktualnym przepisie. Przepraszam Rosmana:) Obowiązek o którym pisałem ciążył na pracodawcach do lutego ubiegłego roku. Rząd dokonał zmiany przepisów...
Pewny jesteś?
@wedrowycz:" wedrowycz:
Biję się w pierś... Taki przepis rzeczywiście był zawarty w ustawie (....) Rząd dokonał zmiany przepisów" Rząd to zrobił?
Uchylony przepis Art 36 p.5
@wedrowycz:Uchylony przepis w ubiegłym roku nie zobowiązywał pracodawcy do zatrudniania tylko za pośrednictwem PUP 'u , a jedynie zobowiązywał do zgłaszania wolnych miejsc pracy, bez żadnych zobowiązań co do zatrudnienia kierowanych przez PUP kandydatów. I w żaden sposób nie ograniczało to pracodawcy do zatrudniania osób nie skierowanych przez PUP
Ochroniarze rossmanowscy ;)
Byłam kilka razy z dzieckiem w Rossmanie i ci ochroniarze jak zobaczyli dziecko to chodzili za nim krok w krok, jak za potencjalnym małym złodziejem- przedszkolakiem.
To już chyba lekka przesada....
W każdym razie uchylony
W każdym razie uchylony przepis umożliwiał pozyskanie przez "naprawdę bezrobotnych" informacji o miejscach pracy. Dzisiaj wiele miejsc pracy jest ukrywana przed bezrobotnymi. Nie każdego stać na internet. Użyłem skrótu myślowego, nie chciałem wymieniać partii odpowiedzialnej za te zmiany prawne...
Ten przepis nic nie
@wedrowycz:Ten przepis nic nie umożliwiał, był przepisem martwym, chodzby z tego względu że to pracodawca i tylko pracodawca decyduje w którym momencie powstaje " potrzeba zatrudnienia nowej osoby" z tego to względu nie możliwe było wyegzekwowanie obowiązku zgłaszania ofert pracy ponieważ oferta powstawała w momencie zatrudniania. Większość ofert jakie pracodawcy wysyłali i wysyłają do PUP to oferty na które pracodawcy nie mogą znalezć chętnych, typu wykształcenie wyższe 10 lat pracy uprawnienia "x" Płaca 1317zł/m-c. Przepis był martwy jak prawie cała ustawa o urzędach pracy, a raczej bezrobocia
Przepis umożliwiał dostęp do
Przepis umożliwiał dostęp do ofert pracy osobom, które nie mają internetu ani samochodu. Nakładał on na pracodawców obowiązek informowania bezrobotnych o możliwości podjęcia zatrudnienia. Przepisy tego typu ograniczały wolną amerykankę nieuczciwych pracodawców i nepotyzm. Teraz mamy zasadę: czego oczy nie widzą tego sercu nie żal...
Powinny być nakazy pracy - jak za komuny!
@wedrowycz:Prawda "wedrowycz"? ;-)))
Ps.
To "PiS i PRL bis;-) " tym razem dla Ciebie ;-(
Gruby, pewnie masz racje z
@Gruby:Gruby, pewnie masz racje z tym PRL bis, bowiem za komuny istniał przepis który nakładał obowiązek posiadania z kierowania do pracy z Powiatowego (Rejonowego) Wydziału Zatrudnienia, ale nawet i wówczas nie zmuszało to zatrudnienia kierowanej osoby. Ten idiotyczny wymóg posiadanie skierowania zniknął kiedy wydziały zatrudnienia zamieniono najpierw na Rejonowe urzędy pracy (90 r.) a potem na dzisiejsze PUP' y (1999r.)
Gruby, pewnie masz racje z
@Gruby:Gruby, pewnie masz racje z tym PRL bis, bowiem za komuny istniał przepis który nakładał obowiązek posiadania z kierowania do pracy z Powiatowego (Rejonowego) Wydziału Zatrudnienia, ale nawet i wówczas nie zmuszało to zatrudnienia kierowanej osoby. Ten idiotyczny wymóg posiadanie skierowania zniknął kiedy wydziały zatrudnienia zamieniono najpierw na Rejonowe urzędy pracy (90 r.) a potem na dzisiejsze PUP' y (1999r.)
Naprawdę taki zapis istniał???Przyznam że jestem w szoku
Do głowy by mi nie przyszło,że mógł istnieć przepis nakazujący pracodawcy zgłaszanie PUPowi zamiaru zatrudnienia pracownika. Czy my się wreszcie uwolnimy od PRLu?
wedrowycz, bzdury wypisujesz
wedrowycz, bzdury wypisujesz , ale tak to jest jak się zabiera głos w sprawach o których się ma ledwie blade pojecie. Link do rzeczonej ustawy, o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (Dz. U. z dnia 1 maja 2004 r.) http://www.abc.com.pl/serwis/du/2004/1001.htm.
Chodzi o art 36 p.5, w poprzednim poście wyjaśniłem dlaczego przepis był martwy.
"Dotychczasowe zapisy ustawy
"Dotychczasowe zapisy ustawy w zakresie : Art. 36 ust. 5, 6, i 7
– zostały uchylone.
Znowelizowana ustawa o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy uchyliła Zapisy przepisów art. 36 ust. 5, 6 i 7, i tym samym zniesiono dotychczasowe obowiązki pracodawcy w zakresie :
informowania przez pracodawców urzędu pracy o wolnych miejscach zatrudnienia wraz z zastrzeżeniem w zakresie niedyskryminowania kandydatów do pracy (ust. 5),
uzyskiwania od kandydatów do pracy oświadczeń o pozostawaniu w rejestrach urzędów pracy (ust. 6),
powiadamiania PUP o zatrudnieniu bezrobotnego (ust. 7). "
Przepis nie był martwy, ponieważ zapobiegał, przynajmniej teoretycznie dyskryminacji osób nie mających znajomości, bądź nie będących rodziną pracodawcy. Umożliwiał powszechny dostęp do informacji o wolnych miejscach pracy. Dzisiaj powszechnego dostępu już nie ma. Internetu nie mają wszyscy.
Myślę, że teraz już wiadomo czyje pojęcie jez bledsze...
http://www.pup.nowytarg.pl/pracod/infor_sz.htm
Wedrowycz
Proponuje Ci abyś zanim zaczniesz czytać akty prawne, przeczytał i próbował zrozumieć to co sam napisałeś: cytat "Przepis nie był martwy, ponieważ zapobiegał, przynajmniej teoretycznie dyskryminacji osób nie mających znajomości" Kapujesz? "przynajmniej teoretycznie"....... więc jak teoretycznie? czy praktycznie? zapobiegał dyskryminacji osób nie mających znajomości ....prawda- teoretycznie jak sam piszesz , tak teoretycznie bo był martwy jak truchło Lenina w mauzoleum Kremlowskim jak Twoje blade pojęcie o praktycznych aspektach prawa
Ehh... Moje pojęcie o tej
Ehh... Moje pojęcie o tej ustawie jest tak samo blade jak pojęcie przeciętnego pracodawcy o uczciwości. Dlatego ten przepis był martwy. Nie mniej jednak pozwalał bezrobotnemu zapoznać się z dostępnymi miejscami pracy i starać się o pracę. To właśnie nieuczciwość niektórych pracodawców zadecydowała o praktycznej śmierci przepisu. Dla niektórych pracodawców są sprawy ważniejsze od kwalifikacji zawodowych. Dzięki temu mamy np. 30 letnie absolwentki zarządzania w zarządzie totalizatora sportowego albo żeby nie szukać daleko... Kierowników czy dyrektorów po PSW.
Gruby jednak miał racje,
Gruby jednak miał racje, wieje od ciebie PRLbis na odległość ta same metody dyskusji, zapomniałeś jeszcze dodać że w "Ameryce biją murzynów"
Jesteś typowym wyznawcą teorii że jeżeli fakty potwierdzają coś innego niż Ty założyłeś tym gorzej dla faktów. To mnie skłania do twierdzenia że nie wiele zrozumiesz ze słów Cycerona - "Właściwością człowieka mądrego jest błądzić, głupiego — trwać w błędzie." -
W prlu nie było tak źle.
W prlu nie było tak źle. Praca była. Przestępczość niska:) Dzisiaj można kupić wszystko ale co z tego, skoro nie ma za co. ZAmiast ubliżać rozmówcy i cytować antycznych spróbuj mi wytłumaczyć dlaczego dla bezrobotnego poszukującego pracy lepiej jest, kiedy potencjalny pracodawca nie musi wywieszać informacji o miejscach pracy w urzędzie, którego głównym zadaniem jest pomoc bezrobotnym w znalezieniu pracy. Zakładamy, że bezrobotny nie ma w domu internetu, bo go nie stać.
-"W prlu nie było tak źle."
@wedrowycz:-"W prlu nie było tak źle." -, -"Dzisiaj można kupić wszystko ale co z tego, skoro nie ma za co"- Te twoje wyznania sugerują że jak ktoś już na tym portalu napisał że PRL byłeś pewnie ZOMO' wcem , i chodz sklepy były puste to nie dla ciebie, i pałą przywalić można było bezkarnie. A dziś "pałkowniczą" rentę zabrali" W związku z tym uznaje że tłumaczenie Tobie czegokolwiek jest bezzasadne,- pogłówkuj troszkę sam.---------------- Że niby ubliżam rozmówcy antycznymi cytatami, sory, maksyma jest tylko maksymą wszystko zależy od tego do której grupy się poczuwasz
Komu zabrali temu zabrali:D
Komu zabrali temu zabrali:D Zmieniłeś temat (pewnie z braku argumentów) więc pytam się jeszcze raz: spróbuj mi wytłumaczyć dlaczego dla bezrobotnego poszukującego pracy lepiej jest, kiedy potencjalny pracodawca nie musi wywieszać informacji o miejscach pracy w urzędzie, którego głównym zadaniem jest pomoc bezrobotnym w znalezieniu pracy. Zakładamy, że bezrobotny nie ma w domu internetu, bo go nie stać.? Oczekuję odpowiedzi na pytanie a nie kolejnych epitetów!
Cz Ty naprawdę nie rozumiesz
Cz Ty naprawdę nie rozumiesz że sam sobie na to pytanie odpowiedziałeś w swoich postach, tylko widocznie jeszcze do ciebie nie dotarło. Nie sadziłem że dla wielbiciela PRL to co napisałem może być epitetem, jeżeli poczułeś się urażony to przepraszam i dokonuje samokrytyki (tak to się kiedyś chyba nazywało?) W ramach rekompensaty proponuje Ci link w którym będziesz powspominać i rozkoszować się PRL'em http://printo.republika.pl/warszawa/80te2.htm Życzę owocnej retrospekcji
Wolałbym twoją odpowiedź,
@Bazyl:Wolałbym twoją odpowiedź, zamiast jakiś odsyłaczy... Wciąż na nią czekam.