drukuj

Rodzice chcą wiedzieć, dlaczego urząd nie tworzy nowych miejsc w żłobkach

Zdjęcie 1 z 1
Rodzice chcą wiedzieć, dlaczego urząd nie tworzy nowych miejsc w żłobkach
Rodzice chcą wiedzieć, dlaczego urząd nie tworzy nowych miejsc w żłobkach

Fot. Archiwum

autor: Paweł Buczkowski Zdjęcie pochodzi z: Czy będą nowe miejsca w przedszkolach dla najmłodszych mieszkańców Puław?
  • Rodzice chcą wiedzieć, dlaczego urząd nie tworzy nowych miejsc w żłobkach
MamaMi
Autor:MamaMi

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
julia
julia śr., 2009-11-18 08:42

Z całego serca współczuję.

Z całego serca współczuję. Znam te dylematy i problemy z autopsji i jedyne co mogę powiedzieć , a właściwie zapytać to : GDZIE JEST OBIECYWANE PRORODZINNE PAŃSTWO POLSKIE?
Tym bardziej, że obawy mam związane z utrzymaniem pracy nie mijają wraz z biegiem lat. Praktycznie od przedszkola do końca szkoły podstawowej dzieci często chorują ( układ immunologiczny człowieka "uczy się" przeciwdziałać chorobom się do ok. 12 r. ż.) i każde zwolnienie lekarskie na dziecko jest traktowane bez mała jak przestępstwo przez wielu pracodawców.
Przykre jest też to, że wiele kobiet, które mają te problemy za sobą, zamiast wspierać, udają, że nie rozumieją tematu.
Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki

Mela
Mela śr., 2009-11-18 09:27

UM zapewne czeka aż problem

UM zapewne czeka aż problem sam się rozwiąże - a tak może sie stać jesli 6 latki pójdą do szkół, wtedy w przedszkolach zrobi się więcej wolnych miejsc i bardzo możliwe, że będą powstawać grupy złobkowe aby zapełnić lukę, ale to tylko moje przypuszczenia- a czy tak będzie- niewiadomo.
Ja byłam na tyle w komfortowej sytuacji, że dzieci mogłam zostawić babci, która prawie w ostatnim momencie załapała się na wcześniejszą emeryturę. Ale jak wiemy nie wszyscy mają taką komfortową sytuację i tym rodzicom naprawdę współczuję.

MamaMi
MamaMi śr., 2009-11-18 11:55

6-latki już poszły do szkół

@Mela:

Ten pomysł został zrealizowany już w zeszłym roku (oczywiście nie bez oporu rodziców i nauczycieli przedszkolnych).
Wszystkie 6-latki w przedszkolach, gdzie były grupy żłobkowe poszły do szkoły w roku 2008/2009. Teraz poszła druga tura.
W wyżej wymienionych 3 przedszkolach, które miały grupy żłobkowe, nie ma już 6-latków - są w pobliskich szkołach podstawowych. Nieoficjalnie wiem, że podobne pomysły mogą dotyczyć jeszcze przed 2012 r. innych przedszkoli - nie wiem jak to wygląda w tym roku.
Miejsca, które zwolniły 6-latki są raczej przeznaczane dla 3,4 - latków. Utworzenie dodatkowych oddziałów żłobkowych wymaga sporych nakładów finansowych, zatrudnienia dodatkowej obsługi (pomocy), przystosowania sali.
Czy w 50tys miasta rzeczywiście nie jest na to stać? Mnie osobiście trudno w to uwierzyć. Czy nie ma potrzeby utworzenia takiego oddziału - wystarczy spojrzeć na archiwalne listy wolnych miejsc w przedszkolach.

~mamaMi
pasażerka
pasażerka śr., 2009-11-18 11:55

Ja uważam ze to tylko dobra

Ja uważam ze to tylko dobra wola Um , bo przecież miejsce w przedszkolach chyba jest po grupach 6-latków. może należy wystosować jakąś petycje gdzie będą sie podpisywali rodzice i to zmusi w jakiś sposób UM. Poza tym nie ukrywam, że słyszałam jak się robi by twoje dziecko znalazło miejsce w przedszkolu czy grupie żłobkowej, i mówię wam że nie jest to czyste agranie. Z drugiej strony babcia?? ok ale o ile lepiej dziecko się rozwija wśród rówieśników niż z babcią, ma więcej abawy, nauki i kontakt z innymi dziećmi co jest bardzo ważne wrozwoju naszych pociech.pozdrawiam

julia
julia śr., 2009-11-18 13:32

Do 3 roku zycia dziecko nie

Do 3 roku zycia dziecko nie ma świadomości społecznej tz. dla niego jest tylko ono i mama ( opiekun). Dlatego żłobek to zło konieczne, które w pełni rozumiem ze względu na naszą ( matek, kobiet, Polek) sytuację ekonomiczną. Ale przedszkole jest bardzo ważne, wręcz konieczne do poznawania i kształtowania prawidłowych postaw społecznych. Żadna mama, babcia czy niania nie zastapi kontaktu z rówieśnikami.

lulus65
lulus65 śr., 2009-11-18 13:42

Jak już wyzej wspomniano

Jak już wyzej wspomniano miejsca po zerówkowiczach nie sa przeznaczane dla grup żłobkowych. W puławach przydałby się ŻŁOBEK z prawdziwego zdarzenia a nie jakieś doróbki na kolanie po przedszkolach. Dlaczego w innych miastach mogą być żłobki, do których są przyjmowane nawet malutkie dzieci(bez względu na odczucia rodziców w tej kwestii, ale takie sa wymogi naszych czasów)? A u nas robi się coś na pół gwizdka czyli bylejak. Dlaczego? Bo tam nie ma takiego wiceprezydenta, który miesza byle mieszać, bo nie chodzi o to żeby polepszyć. Nie w kazdym przedszkolu da się utworzyć oddział żłobkowy choćby ze względu na rozmieszczenie sal i inne warunki, które dla takich maluchów muszą być wyjątkowe. Przenoszenie 6-latków do szkół tez nie jest dobre dla dziecieków i satysfakcjonujące dla rodziców. Wiem, bo interesuje mnie bardzo kwestia i żłobka, i zerówek, więc staram się być na bieżąco w pomysłach UM.Potrzebne jest trzecie rozwiązanie, które będzie brało pod uwagę dobro dzieci, a nie....

lulus65
konieczko
konieczko czw., 2009-11-19 10:28

Miejsc pewnie nie będzie jak

Miejsc pewnie nie będzie jak zwykle. Jakoś w ostatnim czasie UM nie jest zainteresowany aby zadbać o naszą przyszłość czyli dzieci. Przepychanki pomiędzy rodzicami a urzędnikami i Prezydentami są co roku. Przytoczę pewne fakty które miały miejsce w 2008 r. kiedy to likwidowane był oddział 6 latków w przedszkolach. Niby po to aby zapewnić miejsca dla maluchów. Czy zostały zapewnione nie wiem. Ale argumentacja jest jak zwykle: mniejsza liczba urodzin i brak sygnałów aby tych miejsc brakowało. Jak się okazało ani Pani Prezydent ani Pan Kierownik wydziału oświaty nie byli wystarczająco poinformowani. Okazało się ze do UM wpływają pisma o potrzebie zwiększenia liczby miejsc w żłobkach. I to od paru lat. UM nie potrafi szacować liczby dzieci które będą zapisywane do przedszkoli. Mimo corocznych problemów. O tym czy urzędnicy mają szacunek do rodziców niech świadczy fakt że o decyzji likwidacji grup 6 latków rodzice dowiedzieli się dopiero w kwietniu po zamknięciu tzw. rekrutacji w przedszkolach i to pocztą pantoflową. Zerówki zostały przeniesione do szkół które nie były do tego przygotowane. I tu wielki ukłon w stronę nauczycieli. Dużym zaangażowaniem i wkładem niejdnokrotnie własnych funduszy ratowali sytuację. A były zapewnienia o tym że dzieci będą w pełni zabezpieczone w szkołach. Finałem rozmów i przedstawiającym cały obraz sytuacji niech będzie pytanie Pani Prezydent na jednym ze spotkań rodziców w UM.
" Którego rocznika dotyczy problem?"
Historia się powtarza więc i tym razem pewnie będzie jak zwykle.