drukuj

Psie stacje które trafią do Puław będą w kolorze żółtym i zielonym.

Zdjęcie 1 z 1
Psie stacje które trafią do Puław będą w kolorze żółtym i zielonym.
Psie stacje które trafią do Puław będą w kolorze żółtym i zielonym. autor: Paweł Buczkowski Zdjęcie pochodzi z: Będą stacje dla czworonogów w Puławach
  • Psie stacje które trafią do Puław będą w kolorze żółtym i zielonym.

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Dolores
Dolores wt., 2009-04-14 11:17

woreczkami na psie kupy.............

Może najpierw trzeba by się skupić nie nad psimi kupami, ale ludzkimi? Jest tego co niemiara+ rzygi, szczyny, pełno brudu i szkieł po menelstwie biesiadującym między blokami i na terenach zielonych. Czy faktycznie psia kupa, rozkładającą się bardzo szybko na trawniku to taki wielki problem? Może służby oczyszczania zajęły się prawdziwym problemem, jakim jest syf zostawiany przez ludzi!

Dolores
redakcja
redakcja wt., 2009-04-14 12:31

Zdjęć do komentarzy wklejać

@Michał K.:

Zdjęć do komentarzy wklejać nie można, ale gorąco zachęcamy do wysyłania zdjęć i krótkich opisów jako własnych artykułów. Ten portal właśnie do tego służy. Pozdrawiamy.

Megi
Megi wt., 2009-04-14 12:14

Dystrybutor na Błoniach już

Dystrybutor na Błoniach już stoi. Wielka szkoda, że przy komentarzach nie można wkleić fotki. Poniedziałek Wielkanocny o poranku - brud, że aż żal patrzeć: butelki, puszki, puste opakowania po chipsach.......... , itp. Szkło jest wszędzie - na trawie i na chodnikach, aż się dziwię, że właściciele psów nie boją się tam spacerować ze swoimi zwierzakami. Nikomu to nie przeszkadza? Tłumy ludzi idących do kościoła i nie słychać jakoś żadnych komentarzy. Skoro właściciele psów mają płacić mandaty to dlaczego nikt nie zwróci uwagi na tych, którzy zostawiają po sobie taki syf. Od nich warto zacząć, bo dzisiaj jest dokładnie tak samo. Dlaczego straż miejska nie reaguje? Zawsze łatwiej i bezpieczniej ganiać panią z pieskiem niż grupę pijanych biesiadników.

Megi
Marta Księżniak
Marta Księżniak pon., 2009-04-20 01:41

Czy nie lepszy pomysł byłby z odkurzaczami?

Jakoś inne miasta poradziły sobie w bardziej racjonalny sposób z psimi odchodami, wystarczy n.p. przeczytać krótki artykuł tutaj: http://miasta.gazeta.pl/szczecin/1,34959,2663068.html

Jak widać, odkurzacz kosztuje ok. 10 tysięcy złotych, jednak patrzyłam, że w innych miastach zakupiono n.p. za 7 tys. złotych. Miesięczne wynagrodzenie dla pracownika do 1 tysiąca. Jakie plusy? Jest czyściutko, nic się nie pomija, jest zatrudnienie dla pewnej grupy osób.

Ile do tej pory wydano na "akcję"? 5 tysięcy za ulotki + 2 tysiące za dwa pojemniki, w których już 4 razy nie mogłam dopatrzeć się woreczków. Efekt? 7 tysięcy złotych poszło, kupy psie dalej leżą na trawnikach, przeciwnicy psów dalej klną pod nosem, a ich właściciele i tak dalej muszą płacić prawie najwyższy w kraju podatek za psa (100 zł).

I gdzie tu jest trzeźwe myślenie? Może warto, aby zrobić jakąś uświadamiającą akcję, bo coś mi się chyba wydaje, że niewiele osób wie o istnieniu tego typu rozwiązania. A wydawanie kolejnych 5 tysięcy złotych na kolejne ulotki (+ zanieczyszczanie środowiska nimi) raczej niewiele da...

Pozdrawiam!