drukuj
Od lewej: księżna Irina zu Sayn - Wittgenstein - Berleburg, Severyn Ashkenazy, Konrad i Franca Schuller. Kazimierz Dolny, 4 lipca 2010
Utworzono: 08-07-2010, godz. 15.00,
Ostatnia aktualizacja: 09-07-2010, godz. 13.31
Zdjęcie 1 z 1
Od lewej: księżna Irina zu Sayn - Wittgenstein - Berleburg, Severyn Ashkenazy, Konrad i Franca Schuller. Kazimierz Dolny, 4 lipca 2010
podczas wizyty w Kazimierzu
Zdjęcie pochodzi z: W Kazimierzu o Kazimierzu

























Kontakt:
A mi rzuca się w oczy...
brud rąk kelnerek,niemyte sanitariaty w barach,ochydne parkingi na każdym podwórku.Dawno nie widziałem tak brudnych rąk i braku higieny jak w Rybce obok Starego Rynku.Gdzie jest sanepid i inne służby.Dziwiesię ludziom ,że tu przyjeżdzają.
A mi się rzuca w oczy
A mi się rzucają w oczy kradnące cygańskie matrony i ich obwieszeni złotymi łańcuchami alfonsi oraz informacja o tym, że kradną wywieszona na jednej z kamienic. To chyba element folkloru. Jeśli przeszkadzają Ci ręce kelnerek to pomyśl jakie mógł mieć kucharz:)
Kazimierz to stagnacja aż w uszach piszczy.
Owszem przybywa pensjonatów ale poziom usług dla turystów - niezmienny od 20 lat. Osobiście wolę Sandomierz - ten na co dzień i ten weekendowy. Jest przestronniej, mniej duszno i równie "klimatycznie". Jak tak dalej pójdzie to Wawka znajdzie sobie lepsze miejsce i wtedy Kazimierz, stanie się na powrót sennym miasteczkiem dla zblazowanych artystów. Może to i lepiej.