drukuj

Od lewej: księżna Irina zu Sayn - Wittgenstein - Berleburg, Severyn Ashkenazy, Konrad i Franca Schuller. Kazimierz Dolny, 4 lipca 2010

Zdjęcie 1 z 1
Od lewej: księżna Irina zu Sayn - Wittgenstein - Berleburg, Severyn Ashkenazy, Konrad i Franca Schuller. Kazimierz Dolny, 4 lipca 2010
Od lewej: księżna Irina zu Sayn - Wittgenstein - Berleburg, Severyn Ashkenazy, Konrad i Franca Schuller. Kazimierz Dolny, 4 lipca 2010

podczas wizyty w Kazimierzu

autor: www.wkazimierzudolnym.pl Zdjęcie pochodzi z: W Kazimierzu o Kazimierzu
  • Od lewej: księżna Irina zu Sayn - Wittgenstein - Berleburg, Severyn Ashkenazy, Konrad i Franca Schuller. Kazimierz Dolny, 4 lipca 2010

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
kowal
kowal czw., 2010-07-08 15:21

A mi rzuca się w oczy...

brud rąk kelnerek,niemyte sanitariaty w barach,ochydne parkingi na każdym podwórku.Dawno nie widziałem tak brudnych rąk i braku higieny jak w Rybce obok Starego Rynku.Gdzie jest sanepid i inne służby.Dziwiesię ludziom ,że tu przyjeżdzają.

wedrowycz
wedrowycz pt., 2010-07-09 01:11

A mi się rzuca w oczy

A mi się rzucają w oczy kradnące cygańskie matrony i ich obwieszeni złotymi łańcuchami alfonsi oraz informacja o tym, że kradną wywieszona na jednej z kamienic. To chyba element folkloru. Jeśli przeszkadzają Ci ręce kelnerek to pomyśl jakie mógł mieć kucharz:)

truskawa
truskawa pt., 2010-07-09 08:51

Kazimierz to stagnacja aż w uszach piszczy.

Owszem przybywa pensjonatów ale poziom usług dla turystów - niezmienny od 20 lat. Osobiście wolę Sandomierz - ten na co dzień i ten weekendowy. Jest przestronniej, mniej duszno i równie "klimatycznie". Jak tak dalej pójdzie to Wawka znajdzie sobie lepsze miejsce i wtedy Kazimierz, stanie się na powrót sennym miasteczkiem dla zblazowanych artystów. Może to i lepiej.