drukuj

Część drużyny VII Puławskiej Drużyny Harcerskiej „Orliki” przy parafii pw. Znalezienia Krzyża Świętego w Końskowoli

Zdjęcie Previous 2 z 3 Następne
Kategorie: Tagi:
Część drużyny VII Puławskiej Drużyny Harcerskiej „Orliki” przy parafii pw. Znalezienia Krzyża Świętego w Końskowoli autor: Maria Kolesiewicz Zdjęcie pochodzi z: Drużynowa Małgosia i jej dzielni harcerze
  • Pani Małgorzata do Końskowoli przyjechała z Podkarpacia
  • Część drużyny VII Puławskiej Drużyny Harcerskiej „Orliki” przy parafii pw. Znalezienia Krzyża Świętego w Końskowoli
  • Na Łysej Polanie poznali harcerzy z drużyn z całej Polski

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
scout101
scout101 pon., 2009-12-28 00:47

Hm ? Czy ta Pani jest harcerką?

Witam Wszystkich , a raczej powiem w tym momencie CZUWAJ! :)

Byłem kiedyś harcerzem , kawałek temu w zasadzie . Była taka sama drużyna w Żyrzynie :) , nie wiem czy to się jeszcze trzyma w kupie :) ,ale myślę że nie , więc opowiem Państwu o nauczycielach którzy ZAKŁADAJĄ drużyny w ZHP dla swojej kariery zawodowej , a zatem do zdobycia tytułu Magistra potrzebna jest przez 1 rok praca z dziećmi , w pozaszkolnych zajęciach . A zatem po co zakładają się nowe drużyny które to istnieją przez rok ? Może dla zysku , dla sławy , to nie jest moja sprawa , lecz chciałbym również zapytać co ta Pani , czy tam Druhna bo nie wiadomo jak określić tą osobę sobą reprezentuję ? Nie wiem , po prostu gdy widzę harcerzy to upadają na dno . Nawet ta Pani nie jest umundurowana jak należy , pójdźmy krokiem munduru nawet : popatrzmy , zacznijmy od góry .
1. Zobaczmy na beret tej Pani , w jaki sposób on jest założony , a spójrzmy w link , wystarczy wpisać beret harcerski w googlach i naszym oczom ukazuje się harcerz z poprawnie nałożonym beretem http://www.miran.info.pl/oferta/foto/006c.jpg
2. Ta pani nie posiada krzyża harcerskiego , czyli nie złożyła przyrzeczenia , według wikipedii: Stanowi ono lapidarny opis trzech podstawowych zasad wychowawczych obowiązujących w harcerstwie: służby, samodoskonalenia, braterstwa.
Więc jak widzimy druhna chyba nie jest przygotowana do wychowania harcerzy "po harcersku" , tylko po podejściu pedagogicznym
3. Popatrzmy na prawą kieszeń pani Małgosi , brak naszywki WAGGGS , czyli Światowe Stowarzyszenie Przewodniczek i Skautek , do której sądzę że ZHP jeszcze należy
4.Popatrzmy na chustę druhny , chusta powinna być ładnie zwininięta , chociaż wiem że ile drużyn tyle różnych barw chust harcerskich , ale popatrzmy w zasoby wiedzy wikipedii : http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/a/a6/Malgorzata_Sini...

Lecz nie ja jestem tutaj od krytyki , gdybym był nadal w związku to zwróciłbym uwagę tej druhnie na to że pokazuję się na łamach tego portalu , nawet nie będąc przykładem dla innych osób

A jeśli chodzi o zdjęcia z przekazania które są poniżej , to nic specjalnego na nich nie ma , widzimy na nich grupę harcerzy , oraz skautów Słowackich , do których daleko mają Ci harcerze z Końskowoli

Mam nadzieję że nie stworzyłem tutaj jakiejś niechęci do związku harcerstwa polskiego , lecz pokazałem błędy które w nim występują . W końcu człowiek uczy się na błędach jak mawia Polskie porzekadło . Mam nadzieję że gdy zobaczę harcerzy którzy idą na ulicy i ich mundury oraz sposób zachowania są właściwe , to będę widział siebie 3 lata temu , jaki ja byłem ...

zadziwiony...
zadziwiony... wt., 2009-12-29 14:34

...

Ach, mój Boże...kim jest ta pani? założenie munduru (jeszcze niekompletnego!) nie czyni harcerzem...ta kobieta przynosi wstyd związkowi! jak można załozyć beret na głowę, przyczepić granatowy sznur i twierdzić że jest się drużynowym? Co ta kobieta przekaze dzieciom które są pod jej opieką skoro sama nie potrafi się ubrać porządnie w mundur! nie mówiac o innych dziedzinach...czy zna Prawo Harcerskie? jak przeprowadzi ceremonię nadania krzyża Harcerskiego skoro go sama nie posiada? czy wie jak wychowac młodych ludzi zgodnie z metodą i metodyką harcerską? Podejrzewam że nawet nie wie co to jest. Mówi w wywiadzie o "róznych rytuałach"...a to nazywa się OBRZĘDOWOŚĆ. Dlaczego nikt nie interesuje się tym czemu nagle dorosła kobieta chce założyc druzynę harcerską nie mając pojecia o harcerstwie? Zgadzam się z poprzednikiem, prawdopodobnie chodzi o kwalifikacje nauczycielskie...Naprawdę wstyd mi za nasz związek kiedy widzę takie sytuacje, kiedy patrze na zdjęcie kobiety kompletnie nie mającej pojęcia o tym co robi a jednak tytuuje się harcerką, na dodatek drużynową...Przykre.

harcerka
harcerka śr., 2009-12-30 15:18

Pozytywność

Zgadzam się w zupełności z uwagami dotyczącymi umundurowania i rozumiem wątpliwości i frustrację przedmówców (jak sądzę druhów, bo harcerzem jest się przez całe życie:)). Widzę że zależy Wam na dobrym imieniu Związku, więc proponuje nie roztrząsać tego tematu w taki sposób bo i tak to nic nie da i żadnego efektu i zamierzonego celu jakim (chyba) jest przeciwdziałanie bylejakości nie osiągnie się a wręcz przeciwnie wizerunek ZHP w Puławach będzie nadszarpnięty . Proponuje (jeżeli któremuś z druhów istotnie zależy na dobrym imieniu ZHP, a nie jest to wyłącznie kierowane personalnie) napisać swoje zażalenie prosto do samego Hufca ZHP Puławy. A na pewno będzie odzew i podziękowanie za pomoc w poprawie wizerunku.

Jest jeszcze jedno "ale", które uważam za bardzo istotne. Pozytywność to jedna z cech metody harcerskiej (o której "zadziwiony" wspomniał). Smutno że w tym artykule dostrzegliście tylko zdjęcie, warto również było skupić się na artykule i wysnuć pozytywne wnioski. Mało jest dorosłych ludzi którzy nadal chcieli by pracować w "harcerstwie" i być harcerzami a de facto instruktorami. Więc to czego podjęła się bohaterka artykułu, mimo iż wcześniej nie była harcerką też jest "odważne". Praca z młodzieżą poza szkołą nie jest lekkim kawałkiem chleba (zresztą tak jak i w trakcie lekcji). A jeżeli temu mają przyświecać idee Związku Harcerstwa Polskiego szerzone w małych miejscowościach to powinniśmy jako harcerze być z tego dumni. Ważnym elementem jest aby te ideologie szerzone były zgodnie z metodą, metodykami, prawem zucha, prawem harcerskim, kodeksem wędrowniczym czy kodeksem instruktorskim i co do tego nie mamy wątpliwości. A może ta druhna jest w trakcie jakiegoś "harcerskiego" szkolenia...kto wie. To jak dalej potoczą się losy druhny Małgosi i jej drużyny z Końskowoli zależy od harcerzy i instruktorów Hufca ZHP w Puławach, jeżeli oni pokierują ich w dobrą stronę i pokażą co to jest prawdziwe harcerstwo na pewno dzieciaki z "Orlików" poznają smak harcerskiej przygody.
CZUWAJ!

małgorzata
małgorzata pt., 2010-01-01 20:55

Małe sprostowanie

Każda krytyka jest wskazana ponieważ jest twórcza i powoduje, że człowiek tym czym się zajmuje może robić to lepiej.
Szkoda tylko, że ta krytyka dotyczy samego zdjęcia a nie konkretnej treści artykułu. Szkoda również, że na samo harcerstwo patrzy się przez pryzmat zdjęcia zrobionego w pośpiechu na potrzeby artykułu, a nie przez pryzmat działań jakich podejmuje się ZHP.
Ktoś również nie doczytał, że drużyna jest młoda i że się dopiero kompletuje. Nie ma jeszcze mundurów jak i sama drużynowa nie ma kompletnego munduru i wielu odznaczeń które na nim powinny być. Nie ma wpływu także na to, że źle wygląda w berecie. W harcerstwie nie tylko mundur świadczy o tym czy ktoś jest przykładnym harcerzem czy nie. Odsyłam do przyrzeczenia i prawa harcerskiego – tam nie ma słowa o mundurze. Po BŚP też mieliśmy nie pojechać bo nie wszyscy mają mundury?
Niestety pewnie ku zdumieniu komentujących byłam harcerką i składałam przyrzeczenie harcerskie ale 17 lat temu kiedy czasy w Polsce były trochę inne. Niestety ze swojego starego munduru już dawno wyrosłam.
Rozczaruję również moich przedmówców tym, że owszem jestem z zawodu nauczycielem ale jako nauczyciel nie pracuję i ta działalność nie jest mi potrzebna do żadnej kariery zawodowej. Natomiast to, że prowadzę drużynę wynika z tego, że lubię pracę z dziećmi - robię to zupełnie społecznie. Zostałam poproszona żeby zostać drużynową, nie planowałam tego, miałam być tylko jej opiekunem. W Końskowoli została ona reaktywowana po 20 latach i ma na celu stworzyć alternatywną formę spędzania wolnego czasu dla dzieci i młodzieży.
Jeśli ta krytyka była życzliwa to zapraszam do współpracy. Każda pomocna dłoń jest mile widziana ponieważ ten nie robi błędów kto nic nie robi. Niestety do pracy społecznej ciągle tych rąk brakuje.
Przykre jest to, że oceniacie osobę choć jej w ogóle nie znacie. Sytuacja w której drużyna powstała też nie jest Wam znana , a wypowiadacie się na jej temat. Artykuł ma promować drużynę „Orliki” a nie drużynową. O psuciu wizerunku Hufca Puławy też nie ma mowy.
http://synonimy.ux.pl/multimatch.php?word=rytua%B3&search=1 – myślałam, że rytuał i obrzęd to słowa mające to samo znaczenie.
We wszystkim szuka się tylko negatywów i jest mało miejsca na pozytywy bądź ich nie ma wcale. Dlaczego jesteśmy tak mało optymistyczni, pogodni, czepiamy się szczegółów i na siłę doszukujemy się problemu tam gdzie go nie ma?

fisher
fisher sob., 2010-01-02 00:45

Harcerko...ja przepraszam,

Harcerko...ja przepraszam, ale jakbysmy tak wszyscy chcieli radośnie przyjmować wszystko co się dzieje bo to jest zawarte w metodzie to mam wrażenie, że stalibyśmy się bandą idiotów, którzy cieszą się z byle czego, ale się cieszą bo "tak trzeba". Owszem, odrobiny pozytywnej energii nie zaszkodzi, jakiegoś spojrzenia na świat pod tutułem "a może się uda:)" ale troszkę rozsądku i jakiegoś racjonalnego myślenia też trzeba mieć. Co do szarpania wizerunku-skupię sie na zdjęciu chociaz twierdzicie że to złe-samo zdjecie, które przykuwa uwagę bo jest walnięte na samym nagłówku w takiej rozdzielczości w jakiej się tylko dało przedstawia kobietę umundurowaną co najmniej...hmmm...nie tak jak trzeba. Tłumaczenie się pośpiechem nie ma znaczenia żadnego. Mundur to mundur i harcerze przestrzegają własciwego jego traktowania. Skoro był czas na zakupienie munduru to też całej reszty-plakietek itd. Przyszycie to 10 minut. Podwinięcie rękawów 10 sekund. Tyle na ten temat.
I jeszcze do harcerki: twierdzisz, że "może ta druhna jest w trakcie jakiegoś "harcerskiego" szkolenia". Świetnie. O ile sobie przypominam nie wystarczy przejść harcerskiego szkolenia (ba, nawet o takim nie słyszałam) żeby zostać drużynowym. Chyba że mówimy o kursie drużynowych ale ostatnio o takim głucho. Zresztą o czym my tu w ogóle mówimy...
I teraz do Pani Małgorzaty: być może reakcja poprzedników była zbyt...intensywna ale trzeba sie postawić w ich sytuacji. KAŻDY kto jest drużynowym w naszym hufcu wie jakie są problemy z tym, żeby drużynowym zostać. Zaczynając od wieku przez przeróżne szkolenia (wspomniany kurs drużynowych), przez posiadanie krzyża, bycie instruktorem ( z tym bywa róznie) itd itd...a tu nagle zjawia się nikomu nieznajoma pani i hop! jest harcerką, lepiej, jest drużynową. W dodatku umundurowaną tak...jak widac na załączonym obrazku. Jako nauczycielka powinna Pani wiedzieć że obrazem prędzej się trafi do ludzi niz tekstem i chocby była tam Pani opisana w samych superlatywach to niestety-zdjęcie zrobi swoje. O to nie nalezy miec pretensji. Jeszcze jak zobaczyliśmy stwierdzenie o "różnych rytuałach"...Unikamy tego słowa bo sie bardziej kojarzy z tanczeniem wokół ogniska niczym indianie z okrzykami "hu hu ha ha" a "obrzedowość" ma dla nas wydźwiek pewnego skupienia, czegoś istotnego, momentu zatrzymania się i przezywania chwil w zadumie (np. rozpoczęcie zbiórki, nadanie barw, wręczenie krzyża). I tak oto prawie wszystkie negatywy w pierwszych postach zostały wyjaśnione. Prawie-wyjaśnianie innych sobie daruję żeby "nie szarpać wizerunku hufca".

Katarzyna1
Katarzyna1 ndz., 2010-01-03 17:12

Na początku mojej wypowiedzi

Na początku mojej wypowiedzi składam wielkie gratulacje dla pani Małgosi za podjęcie się społecznie tak trudnej funkcji jak drużynowa, szczerze życzę powodzenia z drużyną i wychowania dobrego następcy, aby żywot drużyny nie skończył się wraz z pani kadencją, a także wiele zaangażowania w tą służbę jaką jest przewodzenie drużynie i wytrwałości. Co do wszystkich komentarzy pod artykułem to w gruncie rzeczy jako instruktor harcerski się z nimi zgadzam. Martwi mnie tylko, że jako harcerze atakujecie tą nieświadomą niczego kobietę, która jak widać chciała się zaangażować w działania społeczne, w wychowanie dzieci co przecież jest naszym celem jako ZHP(nawet jeśli ta drużyna miała by istnieć rok to jest to rok wychowania młodzieży) a spotkała się z bardzo ostrą krytyką zamiast z harcerską pomocą. Macie zupełną rację co do krzyża,obrzędowości,umundurowania,kursu drużynowych itp.itd... tylko, że ktoś kto dawno już stracił kontakt z harcerstwem i nie zna dzisiejszych realiów nie mianuje się sam drużynowym prawda? Zgłasza się do komendanta hufca i to właśnie KOMENDANT odpowiada za przeszkolenie takiej osoby, za wysłanie jej PRZED założeniem drużyny na kurs drużynowych dla dorosłych, za wytłumaczenie zasad i regulaminów, za przydzielenie jakiegoś instruktora który pokaże co to jest obrzędowość, symbolika i inne rzeczy... i myślę, że w ten sposób przygotowana osoba nie budziłaby tyle słusznych kontrowersji i nie zostawiłaby drużyny po roku samej sobie. Podsumowując krytyka jak najbardziej słuszna tylko nie skierowana do właściwiej osoby. Postarajmy się pomóc a nie tylko krytykować przecież z pani Małgosi także może być dobra drużynowa jeśli będzie wiedziała jak się nią stać:) A właśnie niedługo Dzień Myśli Braterskiej może instruktorzy hufca zorganizowali by pani Małgosi odnowienie przyrzeczenia i pokazali jak ono powinno być organizowane myślę, że w ten sposób dużo byśmy pomogli i pani i sobie nawzajem i tej 20 dzieci które harcerzami chcą się dopiero stać;)

DarekB
DarekB ndz., 2010-01-03 21:28

Widziane z zewnątrz

Harcerskie pozdrowienie - Czuwaj! - wszystkim dyskutantom, a zwłaszcza drużynowej - Małgosi.

Jestem drużynowym drużyny harcerskiej o nazwie "Matecznik", z sąsiedniej chorągwi, a na artykuł i Waszą dyskusję pod nim, trafiłem dlatego, że na harcerskiej liście dyskusyjnej "Czuwaj" listy.czuwaj.net/mailman/listinfo/czuwaj , pojawił się link do artykułu.

Pozwólcie, że kilka uwag, widzianych okiem doświadczonego drużynowego i kształceniowca, a niegdyś, między innymi, komendanta hufca, przedstawię.

Artykuł jest bardzo dobry. Przychylnie informuje o pracy Małgorzaty i jej drużyny. To świetnie, gdyż w przychylnej atmosferze można znacznie więcej zrobić z harcerzami i dla harcerzy. Znacznie gorzej byłoby, gdyby ton atrykułu był zjadliwy (np.: dzieciaki biegają ze świeczką), lub, co najwyżej, obojętny.

Zdjęcie jest niedobrze wybrane. Pokazuje Małgosię w niepasującym do treści artykułu otoczeniu (dom, biuro?). Lepiej byłoby np. wśród harcerzy, albo z lampką, w której pali się płomień Betlejemskiego Światła.
Fakt, od razu rzucił mi się w oczy niezbyt szczęśliwie założony beret i brak Krzyża Harcerskiego. Pomyślałem sobie - cóż, pech. Ja też, na ubiegłorocznym obozie, po apelu rozpoczynającym pracę, skojarzyłem, że na mundurze nie miałem Krzyża i, oczywiście, podkładki pod nim. Bo świeżo uprany mundur dosychał do ostatniej chwili przed wyjazdem, wszystko miałem przypiąć na obozie, a wyszło jak wyszło.
By być dokładnym - masz dobrze założoną chustę, Małgosiu. Twoja imienniczka - Druhna Naczelnik - na zdjęciu przywołanym przez dyskutanta scout101, też ma chustę założoną prawidłowo. Natomiast sposob noszenia beretu, proponowany przez scouta101, jest nieprawidłowy - za bardzo na ucho. Najlepiej zobaczyć w regulaminie mundurowym ZHP. Zresztą, w ogóle, najlepszym źródłem informacji są, dostępne przecież w internecie, oficjalne dokumenty ZHP - statut, instrukcje, regulaminy, podstawy wychowawcze ZHP itp. Nie zasoby Wikipedii, z całym szacunkiem dla wikipedystów.

Małgosiu - życzę Ci sukcesów. Jeżeli miałaś długą przerwę w harcerskim życiorysie - na pewno będziesz popełniać błędy. Ale z pewnością znajdziesz instruktorów, którzy chętnie pomogą Ci w odnalezieniu się, na nowo, w instruktorskiej służbie i w unikaniu tych błędów. Bo, przykładowo, zastanów się nad stworzeniem osobnej gromady zuchowej dla drugo- i trzecioklasistów z podstawówki. Gdyż zupełnie inna jest metodyka pracy z dziećmi w tym wieku. Gimnazjalistów możesz wykorzystywać jako np. zastępowych dla harcerzy z klas IV-VI szkoły podstawowej, ale z młodszymi dziećmi - z zuchami - trzeba pracować osobno.
Oczywiście, warto pójść na dobry kurs drużynowych, znaleźć sobie dobrego opiekuna próby instruktorskiej. Poszerzać swoją wiedzę i umiejętności, jak mówi Zobowiązanie Instruktorskie. Wtedy mniej będzie potknięć, a więcej sukcesów. Byleby nie zabrakło Ci chęci i zapału, bylebyś nie zniechęciła się zbyt krytycznymi głosami. Myślę, że krytyczne głosy w naszej dyskusji nie wynikają z chęci, by Tobie "dokopać", a raczej z troski o dobry wizerunek naszego wspólnego harcerstwa. A że niektóre wypowiedzi nie brzmią za bardzo po harcersku, a nawet zarzuca się Tobie złe intencje - tak w ferworze dyskusji bywa. Na pewno znajdziesz w swojej okolicy harcerską, instruktorską pomoc i harcerskie, instruktorskie wsparcie. Tego, i dalszego rozwoju Twojej drużyny życzy Ci kolega - drużynowy.

Darek
papirus
papirus śr., 2010-01-06 11:47

"Ten kto chce uderzyć psa

"Ten kto chce uderzyć psa zawsze znajdzie patyk". Niestety.