Zbiórka na pościel i ręczniki dla MOW. Pomogą?
Trwa zbiórka pieniężna na "pościel i ręczniki" dla Młodzieżowego Ośrodeka Wychowawczego w Puławach. Akcja ma charakter charytatywny, jednak opiera się na niejasnych zasadach.
Pewna firma zgłosiła się z ofertą doposażenia bezpłatnie ośrodka w pościel i ręczniki w zamian za możliwość występowania w imieniu MOW w Puławach prosząc o pieniądze na zakup w/w.
Tylko, że nikt w MOW nie wie jakie jest rozliczenie jednostkowe, a umowa przewiduje bezdyskusyjne bezwarunkowe i bezpłatne przekazanie nieokreślonej liczby ręczników i pościeli po zakończeniu zbiórki.
Sprawę oddaję pod publiczną debatę.
Pytanie brzmi, czy nie robią nas w trąbę wykorzystując naszą dobroć w celach zarobkowych?
Dlaczego MOW w Puławach zgodziło przyjąć się taką pomoc? Czy rzeczywiście Puławom brak pieniędzy na ręczniki i pościel dla wychowanków?
























Kontakt:
To działa pewnie na podobnej
To działa pewnie na podobnej zasadzie jak sprzedaż krzyżówek dla chorego Jasia czy innego Michałka... Rodzice chorego dziecka sprzedają prawa do posługiwania się ich dzieckiem w zamian za drobny procent ze sprzedaży krzyżówek...
Podobnie z mapami dla szkół
To jest zwykle szemrany interes.potrzebującym idzie od 2 do 10 % zebranej kwoty.Robią to też producenci np. map mając zbyt za dobrą cene.
Powinien rozliczyć ten, kto udzielił pozwolenia
na prowadzenie zbiórki publicznej.
No chyba, że ta firma olewa prawo tak jak dr Rydzyk i prowadzi zbiórkę bez wymaganego pozwolenia.
Na papierze może i się zgodzi przy rozliczeniu, ale
pewnie ręcznik będzie kosztować 150 zł a komplet pościeli 500 zł.
Wkurza mnie to, bo miesięcznie dostaje z 15 telefonów a to coś sprzedają, albo jakieś kredyty wciskają a to jakieś zbiórki.
To musi być niezły biznes ta "charytatywność".
A właśnie - chciwość jednej Pań z MOW - otworzyła furtkę do działań dla tych profesjonalnych żebraczy.