Zbadają wirusa AH1N1 w Puławach
Do tej pory badaniem śmiercionośnego wirusa u ludzi zajmują się w Polsce laboratoria Państwowego Zakładu Higieny. Jak na razie w naszym kraju potwierdzono cztery przypadki wirusa AH1N1, na szczęście bez ofiar. Ale jak mówią specjaliści wirus cały czas się rozprzestrzenia. Zakażeń również w Polsce może być zatem znacznie więcej.
Dlatego puławski oddział WIHiE od kilku tygodni pracował nad wprowadzeniem systemu gotowości do identyfikacji zmutowanego wirusa grypy AH1N1.
– W tym celu musieliśmy ściągnąć do Puław ze Stanów Zjedkontrolną próbkę tzw.dodatnią – mówi prof. Michał Bartoszcze, kierownik Ośrodka Diagnostyki i Zwalczania Zagrożeń Biologicznych WIHiE w Puławach.
W ubiegłym tygodniu do Puław gościł główny inspektor sanitarny Wojska Polskiego, który zapoznał się z poprawnością wszystkich procedur. Dzieki temu instytut mógł zameldować Siłom Zbrojnym, że jest gotowy do badania przypadków podejrzeń występowania wirusa u żołnierzy.
– Siły Zbrojne muszą posiadać swoje laboratoria. Polscy żołnierze służą poza granicami kraju i są narażeni na różne niebezpieczne sytuacje – wyjaśnia Michał Bartoszcze.
Zdolność wykrywania wirusa AH1N1 będzie ważna również pod kątem włączenia puławskiego Ośrodka WIHiE do globalnego systemu monitorowania i wczesnego ostrzegania o wirusach. Puławy zostaną podłączone do systemu najprawdopodobniej już w tym roku.
– Ogłosiliśmy już trzy przetargi na rozbudowę laboratoriów w części wirusologicznej. Za wszystko zapłacą Amerykanie, którzy monitorują sytuację epidemiologiczną w skali globalnej – tłumaczy prof. Bartoszcze.
























Kontakt: