Wypadek w Rąblowie: Operator stracił nogę. Czyja to wina?
– Świadkowie zostali przesłuchani, materiał dowodowy jest już w większości zebrany. Wszystko to w najbliższym czasie przekażemy prokuraturze – informuje Marcin Koper z puławskiej policji.
– Czekamy na materiały zgromadzone przez policję – mówi Dariusz Leonard, prokurator rejonowy w Puławach. – Jest duże prawdopodobieństwo, że w tej sprawie zostanie wszczęte postępowanie. Będziemy wyjaśniać okoliczności tego zdarzenia.
W jakim kierunku pójdą śledczy? Są dwie możliwości. Jedna to wypadek drogowy (w sytuacji, gdy fragment stoku, na którym doszło do wypadku, zostanie uznany za drogę). Druga – bardziej prawdopodobna – to „spowodowanie uszczerbku na zdrowiu". Bo to, że kamerzysta odniósł w tym wypadku ciężkie obrażenia, nie budzi wątpliwości.
Przypomnijmy. W środę przed południem warszawska ekipa Polsatu nadawała program ze stoku w Rąblowie (pow. puławski). Kamerę obsługiwał 39-letni Grzegorz S., wcześniej operator Telewizji Lublin. Po zakończeniu wejścia na żywo, dogrywał jeszcze kadry ze stoku. Przykucnął, żeby od dołu sfilmować pracujący ratrak. Wtedy kierowca maszyny zaczął skręcać. Najprawdopodobniej nie widział operatora. Ten miał za sobą drewniane barierki ograniczające stok – nie mógł więc się cofnąć.
Ratrak zaczepił go tylną częścią i zaczął wciągać w tryby nogę mężczyzny. Maszyna zaczepiła też kaptur kurtki kamerzysty. Na szczęście kierowcy udało się zatrzymać sprzęt. Świadkowie natychmiast wezwali pogotowie. Śmigłowiec zabrał nieprzytomnego operatora do szpitala w Lublinie. W bardzo ciężkim stanie trafił na salę operacyjną.
Rozerwanej przez ratrak nogi nie udało się uratować. – Nazwijmy rzecz po imieniu: ona została amputowana już na stoku – mówi Marta Podgórska, rzecznik PSK 4 przy ul. Jaczewskiego w Lublinie. – Druga noga nie była zagrożona. W jej przypadku mówimy o uszkodzeniu biodra, więc jest na wyciągu. Pacjent ma też inne urazy, m.in. zwichnięcia i złamania.
Wczoraj stan zdrowia Grzegorza S. się poprawił. – Pamiętajmy, że trzy doby po operacji są decydujące – podkreśla Podgórska. – Ale teraz stan pacjenta jest wyrównany. Odzyskał przytomność, oddycha bez respiratora.
Stok w Rąblowie jest jednym z najpopularniejszych na Lubelszczyźnie. Właściciela kompleksu nie było w momencie wypadku na miejscu. W czwartek nie chciał o tym rozmawiać. – Nie mam na to siły – mówi Kazimierz Antoń.



Rąblów: Wypadek na stoku, operator telewizji wpadł pod ratrak























Kontakt:
Chciał dobre zdjęcia.
Chciał dobre zdjęcia. Zaryzykował. Ma szczęście, że żyje. Dziennikarze powinni odbywać regularne szkolenia bhp...
no tak
z kamera wszędzie wlezą. jak ten bidak co w głowę nie potrafił trafić strzelił sobie w policzek to też zamiast ratować faceta po kamery polecieli. ścierwojady.
ocena subiektywna zachowania "dziennikarzów". jeśli ten kamerzysta był inny to z góry go przepraszam.
inna sprawa że facet z ratraka miał niebywałe szczęście. jakby wypił wczęsniej lufkę na rozgrzewkę to by już siedział a brać dziennikarska rzuciłaby się na niego i przez tydzień pisałaby w kółko to samo. wypadek był 4 dni temu a dzisiaj jeszcze są artykuły, te same w treści. ale cóż ich kompan da łsię wciągnąć pod ratrak to będą tokować do usranej śmierci. ciekawe dlaczego o ACTA tak nie piszą. chyba dlatego że włądza tego nie lubi.
Jak się czyta wasze "komentarze" to ręce i nogi się uginają
Zdarzyła się tragedia, nieszczęśliwy wypadek, który spowodował kalectwo CZŁOWIEKA, a mógł zakończyć się śmiercią
Czasami lepiej milczeć.
To ja z górki przepraszam
@miras68:za mój czarny humor ale:
ciesz się że ma ci się co uginać!
Po drugie na poważniej:
Oglądałem wiadomości w pewnej komercyjnej TV i ani słowem nie zająknęło się o wypadku kolegi. Może dlatego, że nie czyta z kartki głupot, jak ci z ekranu sterowani sznureczkami. Nawet nic od siebie.
Cóż idąc za słowem pana Gugała i pana Miecugow (naprawdę kiedyś tak tokowali) oni by chcieli, ale społeczeństwo domaga się czegoś innego, np >Zdradziłem cię z wielbłądem<.
Więc jak to się mówi nie bądź świętsza od...
Po ente:
Czy serwery mmmpuławy chodzą jak chcą czy ja tylko tak mam?
milczenie owiec
wymowa artykułu jest oczywista, kierujący ratrakiem skręcił i zaczepił, być może nie widział.
cytat : "W jakim kierunku pójdą śledczy? Są dwie możliwości. Jedna to wypadek drogowy (w sytuacji, gdy fragment stoku, na którym doszło do wypadku, zostanie uznany za drogę). Druga – bardziej prawdopodobna – to „spowodowanie uszczerbku na zdrowiu". Bo to, że kamerzysta odniósł w tym wypadku ciężkie obrażenia, nie budzi wątpliwości."
sam sobie nie spowodował obrażeń więc szukamy winy w kierowcy ratraka. stok to nie droga ani nie odbywa się tam ruch pojazdów więc wypadek odpada. dolepią biedakowi cięzki uszczerbek na zdrowiu i będzie płacił za debilne zachowanie kamerzysty, który musiał zrobić coś szczególnego.
a to że kamerzysta wlazł tam na własne ryzyko to kogo to obchodzi. w końcu nogę obcięło a noga nie może być winna.
milczenie w tym wypadku nie jest najlepszym wyjściem.
Wypadek
A kto ratrakuje stok jak są narciarze? W Tatrach ratrakuje sie w nocy po zamknięciu stoku. Proste
Ratrakował,
@dzidek75:bo reporterzy chcieli nagrać (sfilmować) pracę urządzenia.
Normalnie w Rąblowie ratrakowanie stoków odbywa się ok. 23:00.
Ta
@paździoch:I dlatego masz nick Paździoch. Ratrak to nie urządzenie które pojawiło sie jako pierwsze w Polsce a tym bardziej na lubelszczyźnie w Rąblowie. Pod takie urządzenie sie nie podchodzi. Zobacz jak się ratrakuje stoki w Tatrach wieloma ratrakami. Jak to sprawnie idzie.
Mnie nie interesuje to
@dzidek75:co się robi w Tatrach, ale ten jeden właśnie przypadek, gdzie ratrak pracował, a reporter filmował i stało się ogromne nieszczęście.
Nie wiem natomiast, co ma wspólnego z tą sprawą mój nick?