Wypadek na stoku narciarskim w Rąblowie. Operator telewizji wpadł pod ratrak
Do wypadku doszło koło godz. 11. Ekipa Polsatu nadawała na żywo do porannego programu Polsat News. Jak udało nam się ustalić, program przygotowywali dziennikarze z Warszawy. Pomagał im operator Grzegorz S. z Lublina, który kiedyś pracował w TVP Lublin. W programie widzowie zobaczyli m.in. porady dot. jazdy na snowboardzie.
- Informację o wypadku na stoku w Rąblowie otrzymaliśmy około godziny 11:15 – mówi mł. asp Marcin Koper z policji w Puławach. Wstępne informacje wskazują na to, że operator kamery nagrywał pracę ratraka. Gdy był w przyklęku został wciągnięty pod maszynę - relacjonuje.
Jak udało nam się ustalić, w trakcie skręcania kierowca maszyny zaczepił tylną częścią mężczyznę natychmiast wciągając mu nogę w tryby pojazdu. Ratrak zaczepił także o kaptur operatora i zaczął go ciągnąć. Na szczęście kierowcy udało się zatrzymać sprzęt.
- Akurat zjeżdżałem z góry, gdy to wszystko się wydarzyło. Natychmiast odpiąłem deskę i pobiegłem, aby pomóc. Widok był tak przerażający, że aż musiałem się odwrócić - relacjonuje Krzysztof Rynkowski z Warszawy, instruktor jazdy na snowboardzie.
Nieprzytomny operator został uwolniony. W ciężkim stanie został zabrany przez śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego na lądowisko szpitala przy al. Kraśnickiej w Lublinie. Stamtąd został przewieziony do szpitala przy ul. Jaczewskiego.
39-letni mężczyzna stracił nogę. Nie wiadomo jeszcze, czy uda uratować się drugą kończynę. - Pacjent przeszedł bardzo szczegółową diagnozę przez zespół interdyscyplinarny po czym trafił na salę operacyjną. W tej chwili trwa jego operacja – mówi Marta Podgórska, rzecznik PSK4 w Lublinie. – Pacjent ma bardzo poważne urazy dolnej kończyny, m.in. rany szarpane i urazy kości. Lekarze określili stan tej nogi jako tragiczny.
– Pacjent ma też inne urazy ortopedyczne, nie tylko tej kończyny m.in. zwichnięcia i złamania. Jest w stanie bardzo poważnym – dodaje Podgórska. Lekarze na razie nie chcą mówić, czy jego życiu zagraża niebezpieczeństwo. – Po przeprowadzeniu najpilniejszych zabiegów zapadną decyzję nt. dalszego leczenia.
Policjanci na miejscu wypadku zabezpieczyli ratrak i zamknęli jedną część wyciągu. Pozostałe są wciąż otwarte. - 40-letni operator ratraka został zbadany pod kątem trzeźwości, był trzeźwy. W tej chwili przesłuchujemy wszystkich świadków zdarzenia. Zabezpieczyliśmy teren oraz nagrania, m.in. z kamery, która jest skierowana na stok - dodaje mł. asp. Marcin Koper.
Jak zaznacza policja, na razie jest za wcześnie na wskazywanie przyczyn wypadków.
































Kontakt: