drukuj
Wypadek na przejściu przy ul. Piaskowej. Kierowca uciekł
Utworzono: 07-12-2009, godz. 00.21, Ostatnia aktualizacja: 07-12-2009, godz. 08.49
Kierowca pojazdu nie zatrzymując się odjechał z miejsca wypadku.
Na miejscu natychmiast zjawiła się policja, a następnie karetka pogotowia która zabrała kobietę do szpitala.
Jak poinformował nas dzisiaj rano rzecznik puławskiej policji funkcjonariusze wciąż poszukują kierowcy, który uciekł z miejsca zdarzenia. - Wytypowaliśmy kilka potencjalnych samochodów i w tej chwili je sprawdzamy - powiedział Marcin Koper.
Współpraca:
Paweł Buczkowski

























Kontakt:
Zróbcie coś z tym przejściem koło Hali Targowej!
Przecież tam bez przerwy są wypadki!
Co rusz potwierdza się opinia, że na tym przejściu wielu kierowców (tu: pseudokierowców) pieszych ma za nic! Nie zauważa ich, nie ustępuje pierwszeństwa, a wręcz przyspiesza na ich widok.
Na porządku dziennym są tam takie sytuacje, że jeden samochód zatrzyma się przed przejściem, żeby przepuścić pieszych, a dwa jadące sasiednim pasem gnają na łeb, na szyję, no bo po co przystawać?! (Widziałam w sobotę.)
To właśnie moją Koleżankę potracił wczoraj ten drań!
Zaraz Cię tu pseudokierowcy
Zaraz Cię tu pseudokierowcy zlinczują! Zarzucą Ci, że wbiegasz im przed maskę i że to Ty masz im ustępować (nie czytali kodeksu drogowego:). Sam często spotykam się z takim idiotycznym zachowaniem - wchodzę na przejście - samochód jest sto metrów dalej i jak tylko mnie zobaczy to przyspiesza, żeby tylko przejechać przede mną i nie hamować...
Zgadzam się z Wami, że
Zgadzam się z Wami, że kierowcy nie wiedzieć czemu, uważają się za uprzywilejowanych na tej drodze. Za nic mają pasy na przejściu, a o kulturze jazdy nawet nie wspomnę. Jednak obiektywnie rzecz biorąc, z przykrością zauważam , że i piesi są nie bez winy. Mnóstwo razy widziałam jak ludzie przebiegają (!) w niedozwolonym miejscu tą ulicę , dosłownie kilka metrów przed lub za przejściem! A w okresie przedświątecznym! Wojna ! Wojna między kierowcami a pieszymi o pierwszeństwo! W sumie tracimy wszyscy.
Mam nadzieję, że policja szybko złapie tego tchórza, który zwiał. Bo kierowcą trudno mi go nazwać.
Na wstępie zaznaczę że zawsze zatrzymuje się
jeśli widzę że dana osoba zaraz wejdzie na pasy,kilkanascie sekund mnie nie zbawi,poczekam. Z przykrością stwierdzam,że wielu kierowców ma to gdzieś i nie zatrzymują się nawet jeśli przechodzień jest już na pasach(liczą że jeszcze zdążą przed nim,co oczywiście jest złamaniem prawa). Jednak piesi też nie zawsze są wporządku- owszem pasy sa dla nich ale to nie znaczy,że mogą wtargnąć na nie z nienacka wychodząc np. ze sklepu. Samochód ma swoją drogę hamowania i jeśli dany kierowca widzi pieszego, który wbiega niemalże na przejście, to nie zawsze może zahamować i piesi muszą zdawać sobie z tego sprawę. Jako kierowca staram się przewidywać pewne sytuacje,widząc w oddali zebrę na jezdni,zakładam że ktoś za chwilę wejdzie na pasy.Liczę jednak że pieszy wyraźnie mi to zasygnalizuje stojąc np. przy krawężniku a nie wbiegając w ostatniej chwili.