Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 3 w Dęblinie: 300 osób boi się o pracę
– Jesteśmy zawieszeni w próżni – zaalarmował nas Witold Kleczkowski, szef zakładowej „Solidarności”.
Zakład jest gospodarstwem pomocniczym Ministerstwa Obrony Narodowej. W takiej formie – zgodnie z nowymi przepisami finansowymi – może działać tylko do końca roku.
MON zastanawia się, co potem. Blisko 300 pracowników boi się, że ich licząca 60 lat firma zostanie rozwiązana, a jej majątek przejmie spółka z innej części kraju.
– Ludzie będą mieli pracę jeszcze przez pół roku, może rok. A co później? Nikt nie da nam gwarancji zatrudnienia – mówią pracownicy.
– Mamy kłopot, choć firma świetnie sobie radzi, nie trzeba do niej dokładać, a za ubiegły rok mieliśmy 700 tys. zł zysku – podkreśla Kleczkowski.
Pracownicy zakładów zmobilizowali do działania lubelskich posłów. Jarosław Żaczek i Krzysztof Michałkiewicz (obaj PiS) pytali kilka dni temu w Sejmie: Co dalej z ważną dla wojska firmą i jednym z największych pracodawców w powiecie ryckim?
– Informacje na temat przyszłości zakładów są niepokojące – mówił Jarosław Żaczek. I proponował, żeby przedsiębiorstwo przekształcić w instytucję gospodarki budżetowej. Ewentualne koszty będą minimalne – argumentował – obejdzie się bez przerw w pracy dla lotnictwa, a ludzie nie stracą zatrudnienia.
Tymczasem ministerstwo zastanawia się, czy dębliński zakład rzeczywiście wykonuje zadania publiczne. Bowiem tylko wtedy może stać się instytucją gospodarki budżetowej.
– Czy czynności wykonywane przez WZL nr 3 są zadaniami publicznymi, czy są to usługi remontowe – zastanawiał się w Sejmie Marcin Idzik, podsekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej.
– Jak to? Pracujemy przecież dla obronności kraju. To nie jest praca publiczna? – kręci głową Witold Kleczkowski.
Idzik zapewnił w Sejmie: Dębliński zakład jest dla nas bardzo ważny, musi działać, przyda się w przyszłości, bo szykujemy się do zakupu samolotów szkolenia zaawansowanego.
Dodał, że ministerstwo do połowy maja ujawni, jaki ma plan dla przedsiębiorstwa.
WZL w Dęblinie
Przedsiębiorstwo remontuje silniki lotnicze, agregaty, naprawia śmigłowce bojowe Mi–24, transportowe Mi–17, morskie Mi–14, remontuje oraz modernizuje samoloty Iskra i Bryza.



























Kontakt:
Przydałoby się wspomnieć w
Przydałoby się wspomnieć w artykule kto głosował w sejmie za likwidacją gospodarstw pomocniczych i odpowiednio temu komuś podziękować w czasie najbliższych wyborów...
jakie zwolnienia
jakie zwolnienia - o czym mowa :) w Polsce nie ma żadnego kryzysu gospodarka się rozwija jak ta lala, wszelakie wskaźniki idą w górę jak szalone , bezrobocie spada nasi politycy dbają o wszystko :))))))))))))))))))
To kwestia dwóch lat.
Patrząc na zegar długu Polski (jest taka strona internetowa) stwierdzam, że ten wskaźnik rośnie najszybciej - ok. 2 000 zł na sekundę. A przyczyniły sie do tego wszystkie dotychczasowe rządy (może z wyjątkiem rządu Pana Mazowieckiego, który uważam za najlepszy jaki miała Polska po 1989 r.) Pytanie za 100 pkt. - o ile wzrasta zadłużenie Polski w ciągu doby?
172800000... Dzisiaj grecja
@Antyk:172800000...
Dzisiaj grecja - jutro my... Nic dziwnego, że żaden rząd do tej pory nie ułatwił Polakom dostępu do broni...
To bardzo poważny problem, ale takie liczenie to tylko zabawa
@Antyk:Zadłuzenie jest uzaleznione od kursów walut wiec potrafi sie zmieniać w horendalny sposób. Masz racje,e rzad Mazowieckiego ma najwieksze osiagniecia w czym bardzo znaczaca rolę odegrał Balcerowicz i.... WSI ;-)))
Niestety kaczysci rzadzac w okresie koniunktury zajmowali sie szpiclowaniem i innymi duperelami i nic nie zrobili aby zmniejszyc zadłuzenie i przeprowadzic reformy finansów :-(((
A ich następcy - unia
@Gruby:A ich następcy - unia wolności posługując się kłamstwami zdobyli władzę. Do dzisiaj Polacy czekają na spełnienie obietnic wyborczych... Przypominam, że "kaczyści" już długi czas nie rządzą...
Wedrowicz - odpowiedź poprawna
Tak jest. O 172,8 miliony zł rośnie dziennie nasze zadłużenie., czyli ponad 5 miliardów zł miesięcznie. To jest oczywiście wartość średnia. A do sprzedania dobrych państwowych firm coraz mniej. Tak więc za dwa lata zbudujemy nie Japonię czy Irlandię ale chyba Grecję.
Największe osiągnięcia(zaznaczam,że mam na myśli jedynie
sferę gospodarczą) ma rząd Rakowskiego, a właściwie jego minister Mieczysław Wilczek,który swoją ustawą pozwolił Polakom na bogacenie się. Fakt faktem,że przy okazji uwłaszczyła się agentura i postkomuna,ale i szary obywatel miał szansę zarobić.Dzisiaj POwska nomenklatura również doi państwo,z tą tylko różnicą że nie pozawala dorobić się Polakom,których systematycznie doi poprzez Vaty,akcyzy,podatki,składki. http://pl.wikipedia.org/wiki/Ustawa_Wilczka
Pozdrowionka dla płk. Chmielarskiego
- niezapomniane praktyki PSE na WZL'u ;) Pracowali tam wspaniali ludzie.