Władze Wąwolnicy myślą o energii ze słońca
Fot. www.sxc.hu
W tym celu zaprosiła mieszkańców do składania ankiet, niezbędnych do skompletowania dokumentacji technicznej. Choć do terminu składania wniosku jeszcze daleko, pomysł ogrzewania słonecznego spotkał się ze sporym zainteresowaniem.
Ankiety z prostymi pytaniami dotyczącymi budynków mieszkalnych zostały rozesłane do poszczególnych sołectw, można je również odbierać i wypełniać w Urzędzie Miasta. – Jesteśmy zadowoleni, bo rzeczywiście nie brakuje zainteresowanych –podkreśla wójt Waldemar Pietrak.
Pozyskiwanie energii słonecznej cieszy się coraz większą popularnością w powiecie puławskim. – Na naszym terenie istnieje kilka takich instalacji, a ich użytkownicy bardzo je sobie chwalą. To daje pozytywny przykład innym – dodaje wójt.
Jeśli Wąwolnicy udałoby się zebrać odpowiednią liczbę chętnych, to przy współudziale gminy Końskowola, starania o środki zewnętrzne miałyby większe szanse powodzenia. Władze gminy nie wykluczają, że do wspólnego pomysłu przyłączą się również inne miejscowości.
A jest, o co powalczyć. Technologia paneli słonecznych rozwija się w bardzo szybkim tempie. A co za tym idzie zwiększa się moc, którą można odzyskać i wykorzystać do ogrzania mieszkania. – Chodzi tutaj o wodę, bo w naszej strefie klimatycznej o centralnym ogrzewaniu domu raczej nie można mówić. Oszczędności są jednak znaczne – uważa wójt.
Jednak, żeby zaoszczędzić trzeba będzie najpierw zainwestować. Według wstępnych szacunków Urzędu Gminy w Wąwolnicy, koszt udziału jednego gospodarstwa wyniósłby ponad 15 tys. zł, a 25 procent tej sumy musiałby wyłożyć właściciel posesji.
– Będziemy chcieli rozpropagować pomysł energii słonecznej w jeszcze szerszym stopniu. Myślimy o wyznaczeniu ścisłego terminu zakończenia zbierania ankiet. Może takie rozwiązanie jeszcze bardziej zmobilizuje mieszkańców – przyznaje Pietrak. I dodaje, że Wąwolnica postawi na ekologiczną energię, jeśli uda się jej pozyskać na ten cel środki zewnętrzne.


























Kontakt:
Tani chwyt ze strony wójta Wąwolnicy
zawsze na kilka miesięcy przed wyborami mydli ludziom oczy,obiecuje cuda na kiju i w ten sposób utrzymuje się na stołku. Ostatnim razem obiecał stworzenie zalewu w miejscowości,sprowadził ekipę, która podłubała w ziemi udając że kopie zbiornik(wszystko działo oczywiście na kilka miesięcy przed wyborami w). Zaraz po wygraniu wyborów ekipa zniknęła a zalewu jak nie było tak nie ma-podobno tłumoki z UG nie potrafili poprawnie wypełnić wniosku o wsparcie z projektów unijnych.
Wiadomo
Wiadomo zawsze tak było jest i będzie :/ Ale po co robić nadzieję ludziom, niech UG w-ca dowie się czy konserwator łaskawie pozwoli na takie fanaberie, ludzie mają problemy z ogrodzeniem działek-kryciem dachów , bo psują ,,wizję" konserwatorskie a co tu mówić o lusterkach na budynkach. Czy zawsze musi się zaczynać od końca?? ankieta i werbowanie chętnych to tylko; może, chyba, niewykluczone ... ps do terminu składania wniosków jjjjeeeeeeszcze dalekooooo.
Waidomo, my na Ścianie Wschodniej patrzmy na Wschód!
Nie bedziemy sie wzorować na Niemiaszkach, my Słowianie korzystajmy z doświadczeń... Białorusi ;-(((*;-(((( _ _ _ Tylko dlaczego potem biadolicie ze ta nasza ściana jest zacofana? :-(((
_ _ _ Ps. _ _ _ Z niektorych doswiadczeń Białorusi jednak warto skorzystać. Maja coraz lepsze drogi i jest tam czyściej.