Wisły Puławy - Tomasovia 0:0
Piłkarze puławskiej Wisły nie mieli w sobotę powodów do radości, po czwartym z rzędu meczu bez zwycięstwa. Fot. Maciej Kaczanowski/Archiwum
– Rzeczywiście, bardziej zadowoleni z tego wyniku będą raczej przyjezdni. Uważam, że nie był to taki najgorszy mecz, bo tempo było niezłe. Może zabrakło klarownych sytuacji, ale kibice nie mogli się nudzić. Zdecydowałem się na kilka zmian w składzie, bo ostatnio bez Konrada Nowaka nasza siła ofensywna nieco spadła. Wojtek Kępka od meczu z Bytovią jakoś nie może się odnaleźć i dlatego obok Łukasza Gizy w ataku wybiegł Daniel Krakiewicz. Rozegrał dobre zawody, ale na pewno czekamy aż do gry zdolny będzie Konrad – mówi trener gospodarzy Jacek Fiedeń.
Najlepszą okazję dla „Dumy Powiśla” zmarnował w drugiej części spotkania Giza, który po podaniu Piotra Mokiejewskiego, ładnie wszedł między dwóch obrońców rywali, ale jego strzał zdołał obronić dobrze dysponowany Łukasz Bartoszyk. Ponadto puławianie kilka razy próbowali szczęścia w strzałach z dystansu (najczęściej uderzał Mokiejewski), ale bez powodzenia.
– Jestem nieco poirytowany po tym meczu, bo mogliśmy kilka akcji rozwiązać zdecydowanie lepiej. Jeden punkt zdobyty na wyjeździe z Wisłą to jednak nie najgorszy wynik – ocenia trener Kuczyński.
Mają czego żałować zwłaszcza Ireneusz Baran i Marcin Żurawski. Najpierw ten pierwszy z bliska nie trafił w bramkę, a drugi gdyby lepiej przyjął piłkę, znalazłby się w sytuacji sam na sam z Pawłem Sochą.
Wisła Puławy – Tomasovia Tomaszów Lubelski 0:0
Wisła: Socha – Dryk, Prostyk Pietroń (87 Leszczyński), Gawrysiak, Rzędzicki (56 Kępka), Chwiszczuk (73 Marciniak), Mokiejewski, Matyjaszek, Giza, Krakiewicz.
Tomasovia: Bartoszyk – Raczkiewicz, Banaś, Skiba, Sioma, Stefanik, Żurawski (88 Kusiak), Baran (68 Wójcik), Zatorski, Ciećko (89 W. Wawrzusiszyn), Gozdek (67 Wawryca).
Żółta kartka: Żurawski (Tomasovia). Sędziował: Jacek Pawlak (Chełm). Widzów: 600.

























Kontakt: