Więzienie za to, że groził poćwiartowaniem wójtowi Janowca
Feralna sesja rady gminy Janowiec miała miejsce prawie rok temu, bo 20 lutego 2009 r. Wtedy to doszło do tego zdarzenia.
– To niecenzuralne, co ten mężczyzna mówił na mnie. Wśród gróźb było m.in., że mnie poćwiartuje i rozrzuci moje zwłoki po cmentarzu. Sprawiał wrażenie pijanego. Wchodził i wychodził z sali – opowiada Kocoń. Zapytany, czy się wtedy bał odpowiada żartem: – Jestem sprawny fizycznie. Dałbym mu radę.
Mężczyzna nie tylko groził wójtowi, że pozbawi go życia. Drugi zarzut to używanie pod adresem wójta słów powszechnie używanych za obelżywe. – Tadeusz Ś. dobrowolnie poddał się karze – mówi Marek Stochmalski, prezes Sądu Rejonowego w Puławach.
Wójt był świadkiem w sprawie. Nie zeznawał. Wyrok zapadł 26 stycznia i nie nakazywał przeprosin. Tadeusz Ś. nie zrobił tego także z własnej woli.
Wójt jednak nie czuje urazy do mężczyzny. – Został podpuszczony. Może za wódkę ktoś mu tak kazał zrobić – podejrzewa. Kto miałby tak zrobić, tego zdradzić nie chce.



























Kontakt:
temat z przed tygodnia
temat z przed tygodnia (piasał dziennik lubelski), mało aktualne. Czyżby ruszyła kampania wyborcza!? Może i wójt sprawny fizycznie (w co wątpie,no chyba że bilard kieszonkowy), ale pewnie by nie zdążył rąk z kieszeni wyjąć (aż strach pomyśleć co on tam nimi robi!).