Wąwolnica chce zbudować zalew, ale nie ma pieniędzy
Termin minął, a mieszkańcy miejscowości i turyści o kąpieli w zalewie mogą jedynie pomarzyć. Powód? – Nie mamy pieniędzy na dokończenie tej inwestycji – przyznaje Rafał Plewiński, wójt gminy Wąwolnica. – Dwa wnioski o dofinansowanie, które złożył mój poprzednik zostały odrzucone. Próbowałem je ratować. Byłem w Urzędzie Marszałkowskim w Lublinie na spotkaniu z marszałkiem Krzysztofem Hetmanem i posłem Janem Łopatą. Ale nic nie wskórałem – dodaje.
Dlatego inwestycja zatrzymała się na etapie m.in. wykonania projektu budowy zbiornika i zmiany koryta rzeki Bystrej. Prace pochłonęły 1,7 mln zł. Z najnowszych wyliczeń gminy wynika, że na dokończenie budowy zalewu potrzeba jeszcze ok. 7-8 mln zł. – Jesteśmy biedną gminą. Przy budżecie 14,5 mln zł, i deficycie 5,5 mln zł, to ogromna kwota. Nie stać nas na jej wyłożenie. A później musielibyśmy też sporo łożyć na utrzymanie zbiornika – podkreśla wójt Plewiński.
Co gmina zamierza zrobić żeby zainwestowane do tej pory w budowę zalewu pieniądze nie zostały utopione? – Jedynym wyjściem jest znalezienie przedsiębiorcy, który w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego wyłoży brakujące środki.
W zamian dostałby obiekt w dzierżawę np. na 20 lat żeby mógł na nim zarabiać – podkreśla wójt Wąwolnicy.
Zalew spełniałby nie tylko funkcję rekreacyjną, ale i biznesową. Mieszkańcy gminy mogliby zarabiać dzięki turystom. Wokół zbiornika przewidziano miejsce na usługi np. gastronomiczne.



























Kontakt:
a nie stworzy to zagrozenia
dla pstrąga w wyższym biegu Bystrej ?
jw
Nie to co jest na zdjęciu to przepływanka dla niego-marne szanse na dokończenie a szkoda.