Walka się opłaciła. Traveland Społem Olsztyn - Azoty Puławy 23:23
I znów o wywalczeniu punktów zadecydowały końcowe sekundy. Przez pełne 60 min na parkiecie trwała zagorzała walka, a szala przechylała się to na jedną, to na druga stronę. W pierwszej części widowiska nieznacznie lepsi okazali się gospodarze, którzy udokumentowali dobrą grę prowadzeniem 11:8.
To tylko zaostrzyły apetyty na kolejną odsłonę gry. Pewne było, że Azoty mając w pamięci ultimatum zwierzchników (2 punkty w dwóch kolejnych meczach) nie pozwolą sobie na powrót do Puław z pustymi rękami. W ciągu dziewięciu minut nasi szczypiorniści zdołali odrobić straty i doprowadzić do remisu 13:13. W kolejnych minutach trwała równowaga sił, którą przeważył dopiero Wojciech Zydroń, dając Azotom prowadzenie.
Traveland nie pozwalał jednak na wiele i cały czas pilnował bezpiecznego rezultatu, a to zwiastowało nerwową końcówkę meczu. Najpierw na prowadzenie wysforowali się miejscowi, zniwelował je Jarosław Gowin. Azoty przegrywały wówczas jedną bramką, a do końca meczu pozostawało zaledwie kilkadziesiąt sekund. Wtedy przebojem kontrę puławian wykończył Artur Witkowski i doprowadził do wyrównania. Punkt dla Azotów wywalczył jednak tak naprawdę Maciej Stęczniewski, który zdołał jeszcze obronić rzut karny.
Traveland Społem Olsztyn – Azoty Puławy 23:23 (11:8)
Traveland: Wolański, Sokołowski – Ćwikliński 3, Urbanowicz 2, Frelek 2, Kłosowski 2, Waśko 1, Zyśk 4, Masiak 1, Szymkowiak 2, Krawczyk 1, Boneczko 5, Żelazek. Kary: 10 min. Dyskalifikacja: Jacek Zyśk w 59 za faul, za faul.
Azoty: Stęczniewski – Gowin 4, Kurowski, Płaczkowski 1, Lasoń 2, Zydroń 8, Zinczuk, Afanasjew 4, Witkowski 2, Kus 2, Sieczka. Kary: 8 min. Dyskwalifikacja: Mateusz Kus w 59 min, za faul.
Sędziowali: Mirosław Baum (Warszawa) i Marek Góralczyk (Świętochłowice). Widzów: 1100.

























Kontakt: