W noc styczniową - "poszli nasi w bój bez broni"
Jedna z nich była związana z funkcjonującym tu od jesieni 1862 roku Instytutem Politechnicznym i Rolniczo-Leśnym. Margrabia Aleksander Wielopolski, zdecydowany przeciwnik powstania i naczelnik rządu cywilnego, chcąc pozbyć się ze stolicy radykalnych, młodych "warchołów" utworzył Instytut na prowincji w Nowej Aleksandrii, bo taką nazwę nosiły Puławy od 1846 roku.
Wśród młodzieży, która w jesieni 1862 roku podjęła studia w naszej miejscowości byli słuchacze zlikwidowanych w Warszawie placówek oświatowych Instytutu Gospodarstwa Wiejskiego i Leśnictwa w Marymoncie i Gimnazjum Realnego. Poważna grupa słuchaczy miała za sobą działalność konspiracyjną w Warszawie. Margrabia, chcąc pozbyć się ze stolicy buntowniczego żywiołu poprzez utworzenie szkoły wyższej na prowincji w miejsce zlikwidowanych w Warszawie, mimowolnie bez żadnej przesady, uczynił z Puław konspiracyjny ośrodek. Dziś, trudno sądzić kto stał na jego czele, bo w znanych rosyjskich aktach nie ma o nich ani słowa. Można przypuszczać, na podstawie późniejszych doniesień, że na czele organizacji studenckiej stali Władysław Pankowski, kuzyn Jarosława Dąbrowskiego Karol Świdziński i Trepka. Już nieżyjący znany puławski regionalista Stefan Buksiński pisał o kierującej "ósemce".
Na czele, istniejącej obok i funkcjonującej nieco w cieniu Instytutu, organizacji miejskiej stali naczelnicy rewolucyjni Ignacy Frej i dr Ksawery Franciszek Pasiutewicz. Znamy też nazwisko jedynego z dziesiętników - Edward Zachman. Ogniskami działalności spiskowej były pobliskie miejscowości: Kazimierz, Końskowola, Kurów, Opole, Pożóg, Puławska Wieś (dziś część Puław), Wąwolnica i Włostowice.
Według margrabi Wielopolskiego najlepszym sposobem zwalczania konspiracji była branka do rosyjskiego wojska. Przy jej pomocy zamierzał pozbyć się "wichrzycieli". Nie krył tego. "Poufny okólnik" skierowany do gubernatorów cywilnych określał niedwuznacznie jej charakter. "Jednym z głównych celów tego poboru jest pozbycie się części ludności, która postępowaniem swoim przyczynia się do zamieszania porządku publicznego". Sam zwykł mawiać: "Wrzód zebrał i rozciąć go należy. Powstanie stłumię w ciągu tygodnia i wtedy będę mógł rządzić".
Przyspieszoną brankę w Warszawie przeprowadzono w nocy z 14 na 15 stycznia 1863 roku. Pobór rekruta na prowincji wyznaczono na 25 stycznia. W tej sytuacji Centralny Narodowy Komitet zdecydował jednomyślnie, że wybuch powstania nastąpi w nocy z 22 na 23 stycznia. Powstanie wybuchło w skrajnie dla wojny partyzanckiej niewygodnych warunkach. I to było połowicznym margrabiego zwycięstwem.
Decyzja o przyspieszeniu wybuchu powstania zaskoczyła studentów puławskich. Organizacja w Instytucie korzystała przez cały czas z bezpośredniego kontaktu z Centralnym Narodowym Komitetem. Delegowani studenci z Puław wprost zażądali odwołania powstania. Tak o tym pisał Władysław Daniłowski członek ówczesnego CNK : "Z paru województw naczelnicy ajenci wojewódzcy przyjechali z zapytaniem, czy rzeczywiście wybuch już naznaczony nieodwołalnie na 22-go stycznia, bo nie mając broni, nie dowierzali piśmiennym rozkazom, wzywającym do powstania. Między innymi delegowani szkoły politechnicznej z Puław na dwa dni tylko przed terminem przyjechali do Komitetu z rozkazem ajenta województwa lubelskiego napaści na Lublin. Owi puławscy wysłańce do mnie byli wprowadzeni, żądając odmiany tego rozkazu, niepodobnego do wykonania. Można było z tego wnioskować, jak nagły i niespodziewany był rozkaz wybuchu."
W Puławach do powstania poszli prawie wszyscy studenci Instytutu. Było ich około 400. Nie mogło być więcej niż słuchaczy, choć znakomity badacz i uczestnik powstania Walery Przyborowski w swojej źródłowej pracy podaje liczby: "560 studentów i przeszło 100 włościan z siół okolicznych" Inny znakomity znawca tej tematyki Stefan Kieniewicz opisał przybycie chłopów w następujący sposób: "oddział w setce przynajmniej włościan, których okoliczny proboszcz w komży i z krzyżem w ręku na plac zborny przyprowadził". Studenci przed przyłączeniem się do powstania "jak wieść niesie, w świątyni Sybilli w parku puławskim zaprzysięgli sobie braterstwo i walkę na śmierć i życie".
Oddział choć liczny był bardzo słabo uzbrojony. Posiadał trzy dubeltówki, jeden pałasz i dwa pistolety. Reszta "wyposażyła" się w kosy, kije i siekiery. Z tak uzbrojonym oddziałem zamierzał Frankowski uderzyć na pobliską Końskowolę. W miejscowości tej rozlokowano oddział pod dowództwem pułkownika Burego. W jego skład wchodziły 10-ta rota z 18 Wołogodskiego Pułku, 2 rota strzelecka z 5 dywizji piechota oraz 4 bateria.
Leon Frankowski zamierzał uderzyć na Końskowolę i rozbić stacjonującego tam nieprzyjaciela. Jedyną szansę na powodzenie ataku dawało zaskoczenie, połączone ze współdziałaniem związanego z konspiracją służącego w oddziale Feliksa Szukiewicza. Z organizacją powstańczą współpracowała osiemnastoletnia Elżbieta Miller (Mueller). Jej ojciec był z pochodzenia Niemcem, matka Polką. Pomagała w pracy dziadkowi, który prowadził w Końskowoli niewielki zajazd. W nim kwaterę otrzymał Szulkiewicz. W dniu wybuchu powstania ktoś uprzedził Rosjan o planie uderzenia na Końskowolę. Gdyby Frankowski zaatakował nią przygotowani Rosjanie dokonaliby rzezi powstańców. Szukiewicz podzielił się obawami z E. Miller. Elżbieta bez słowa rzuciła się ku drzwiom i dotarła do powstańców pod Kazimierzem. Frankowski zaniechał ataku i uniknął klęski. Czyn swój Elżbieta przypłaciła życiem. Wskutek przeziębienia zachorowała na zapalenie płuc. Daremną okazała się opieka dziadka i lekarza.
Do powstania z Puław poszli między innymi Adam Chmielowski, wybitny malarz (późniejszy brat Albert, jedna z najpiękniejszych postaci polskiego katolicyzmu, patron kościoła w Puławach, jak i samego miasta); inny malarz- Maksymilian Gierymski; Karol Świdziński; Erazm Jerzmanowski- twórca Fundacji Narodowej im. Erazma i Anny Jerzmanowskich. W roku 1915 zasiłek z tej fundacji otrzymali H. Sienkiewicz i J. Paderewski; w dwudziestoleciu międzywojennym między innymi Oswald Balcer, Stanisław Smolka i Aleksander Bruckner.
Po latach należy podkreślić, że mimo ofiar i osobistych tragedii, pokolenie powstania styczniowego powstrzymało procesy wynaradawiania i ugruntowało tożsamość narodową.
Sławomir Pać

























Kontakt: