W niedzielę szturm do urn? Koniec kampanii!
Na plus tej kampanii należy uznać brak straszenia (a przynajmniej na masową skalę) rzekomą prywatyzacją Azotów czy szpitala. Takie hasła były standardem walki politycznej w poprzednich wyborach. Widać lokalni politycy uznali, że tym razem ludzie w to nie uwierzą. Nie wykorzystano także poprzez huczne otwarcie stadionu w Puławach. To kolejny plus. Ale są i minusy. Jeden największy - plakaty na puławskich ulicach. Takiej skali oplakatowania miasta chyba nie było? Może ta metoda wystarczy by zdobyć głosy? Zobaczymy.
A kampania puławskich kandydatów? Przedstawiciele SLD byli chyba najmniej widoczni, chociaż próby jak Tomasz Kufel, a i owszem podejmowali. Za to trudno było nie dostrzec kampanii kandydatów z PSL związanych z naszym powiatem. Starosta Witold Popiołek starał się przekonać doświadczeniem samorządowym, a jego rywal Piotr Rzetelski zdecydował się na szeroko zakrojoną kampanię i w powiecie i w całym okręgu. Wykorzystał różne metody promocji w tym nie tylko liczne banery, ale także odważny spot, gdzie zobaczyć można było w rytmie hip-hopu młodych ludzie i starszą panią.
Kampanie wyborcze puławskiego PIS w przeszłości były dosyć dynamiczne. Tym razem poseł Małgorzata Sadurska wybrała chyba inną strategię. Nie było głośnych spotkań i konwencji. Ani też treściwych ulotek z pokazaniem wyraźnych osiągnięć czy planów na przyszłość. (Z wyborczej ulotki pani poseł można było przypomnieć sobie jej życiorys, a z jedynego spotu hasło). Próbowała nadrabiać na Facebooku i poprzez plakaty. Jest - można zaryzykować taką tezę - najbardziej widoczną kandydatką na ulicach Puław i w okolicznych gminach. To za sprawą olbrzymiej ilości ciepłych plakatów.
Z kolei kampania Włodzimierza Karpińskiego długo była niemrawa. Ostatnio wyprodukował gazetkę, gdzie pokazał konkretne sprawy dla Puław i powiatu, które zrealizował dzięki sprawowaniu mandatu posła. Do tego liczne spoty, Facebook i goście w Puławach: Marszałek Schetyna oraz Przewodniczący Parlamentu Europejskiego prof. Jerzy Buzek. Wydaje się jednak, że pan poseł przegrał walkę plakatową ze swoimi konkurentkami z PO. To one są bardziej widoczne na puławskich ulicach. I to nawet mimo paru bilbordów Karpińskiego z poparciem Prezydenta Janusza Grobla.
Ale plakaty, spoty, ulotki wyborcze mają jedynie pomóc w podjęciu decyzji. Kogo wybierzemy to na szczęście nasza indywidualna sprawa. Możemy zostać w domu, ale czy warto? To pytanie jest otwarte. Najbliższe wybory i to do Parlamentu Europejskiego dopiero za trzy lata – w 2014.



























Kontakt:
ja pojde na wybory
i zagłosuję za rozwojem Puław i powiatu! I wszystko jasne
Na wybory marsz!
Wybierajmy RZETELNYCH kandydatów!
Hubert
Hubercie nie prowadź tutaj agitacji wyborczej
Piotrze!
@Piotr Szymański:To nie jest agitacja, raczej nazwałbym to apelem lub prośbą do wyborców.
Hubercie
Hubercie dla mnieto jawna agitacja, na szczęście od pólnocy już cisza wyborcza. Moim zdaniem niech każdy głosuje kierując sie rozumem a nie ulegając namowom tego Pana którego tutaj promujesz. Jest posłem w sejmiku niech robi swoją pracę tam, bo przypuszczam, ze wielu planów nie zrealizował