W domu dziecka w Puławach została zamknięta kuchnia
Mimo swoich animozji do pana starosty widząc anonimowy plakat w pierwszym momencie pomyślałem, że to może jakaś prowokacja. Zadzwoniłem do domu dziecka i okazało się, że wprawdzie stołówka została zlikwidowana, ale została zastąpiona cateringiem. Generalnie rzecz biorąc jestem zwolennikiem tej formy zbiorowego żywienia, ale pamiętając, że często diabeł tkwi w szczegółach postanowiłem dowiedzieć się więcej.
Wybrałem się więc na spacer i przy okazji wstąpiłem do znanego mi z czasów młodości, a potem pracy w NIK, domu dziecka przy Al. Partyzantów.
Szukając gabinetu dyrektora, zabłądziłem do pomieszczenia dawnej jadalni, w której leżały
zdemontowane urządzenia kuchni i już było jasne, że kuchni nie ma.
Dyrektor nie chciał ze mną rozmawiać i udzielić jakichkolwiek informacji. Jedyne, co z niego wydobyłem, to potwierdzenie, że kuchnia została zdemontowana i że to nie on dokonywał demontażu.
Odszedłem wiec z kwitkiem. Poszperałem, popytałem, znalazłem artykuł w „Kurierze Lubelskim" i ponownie zajrzałem do domu dziecka.
Tym razem unikałem dyrektora, udało mi się jednak zamienić kilka słów z sympatycznymi pracownicami. Wprawne oczy i uszy dawnego inspektora kontroli państwowej pozwoliły mi zobaczyć i usłyszeć więcej, niż moje rozmówczynie chciały i odważyły się pokazać i powiedzieć. A że moja rodzina mieszka w Puławach od wieków, to mam tu sporo znajomych, a moi znajomi mają swoich znajomych...
Bez większego trudu udało mi się potwierdzić lub zweryfikować to, czego dowiedziałem się z artykułu w „Kurierze Lubelskim" i w domu dziecka, a także wyrobić sobie własny pogląd na tę bulwersująca sprawę.
Moim zdaniem likwidacja kuchni w puławskim domu dziecka, dokonywana pod płaszczykiem reorganizacji i przejścia na nowoczesne formy żywienia, to skandali akademicki przykład arogancji i bezduszności władz powiatu.
Z oczywistych względów, nie mogłem dotrzymać zasady kontradyktoryjności i wziąć na spytki pana starostę. Tu musiałby mnie wyręczyć zawodowy dziennikarz, z którym chętnie - w takiej czy innej formie - bym współpracował.
Jestem zwolennikiem tej formy zbiorowego żywienia, ale prowadzonej mądrze i odpowiedzialnie, a w tym przypadku przede wszystkim z myślą o dobru dziecka.
Catering polegający na tym, że o godzinie 7:30, gdy cześć dzieci już jest w szkole, a pozostałe właśnie do szkoły wychodzą, przywożone jest zimne, nieprzegotowane mleko i płatki owsiane, to czysta kpina, a nie troska o dobro dzieci!
Czyżby pan starosta i firma prowadząca catering nie mieli dzieci i nie wiedzą, że dzieciak ze szkoły podstawowej i wyrośnięty siedemnastoletni dryblas mają różne potrzeby żywieniowe? Zresztą jedna parówka i dwie kromki chleba na śniadanie nie zadowolą nawet tych najmłodszych. Bardzo podobnie było z obiadami i kolacjami.
Jest jeszcze jeden aspekt tej sprawy.
Od kilkunastu lat mieszkańcy Janowca okazywali prawdziwą dobroć serca i troskę o dzieci z naszego domu dziecka organizując jesienią zbiórkę płodów rolnych. Organizowała tę akcję wolontariuszka, pani Elżbieta Żukowska, a wspierał proboszcz ks. Janusz Socha.
W tym roku, ksiądz proboszcz musiał poinformować swoich parafian, że ich ofiarność jest
niepotrzebna, bo po likwidacji kuchni i związanego z nią magazynu, ofiarowanych płodów nie będzie gdzie przechowywać i wykorzystywać.
A Jan Ziomka, członek zarządu do spraw społecznych puławskiego starostwa, tłumaczył czytelnikom „Kuriera Lubelskiego", że wychowankowie domu dziecka powinny się uczyć gospodarowania pieniędzmi, robienia zakupów, racjonalnego wydawania pieniędzy, przygotowywania posiłków itd.
Panie Janie, to Pan i Pański pryncypał, powinniście się uczyć! I to nie tylko racjonalnego wydawania społecznych pieniędzy, ale także wrażliwości na dobro dzieci z różnych przyczyn pozbawionych ciepła normalnego, rodzinnego domu!
Postarajcie się, aby wychowankowie puławskiego domu dziecka dobrze wspominali ten okres swojego dzieciństwa!





























Kontakt:
Jestem wyjątkowo zgodny z Jarosławem Kaczyńskim!
W tegorocznym Dniu Dziecka - jeszcze jako kandydat na prezydenta RP - Jarosław Kaczyński spotkał się w Warszawie z grupą dzieci z domu dziecka w Lipniku i powiedział do nich między innymi tak:
„Dzieciństwo to bardzo ważny okres życia i bardzo bym chciał, abyście go mogli dobrze wspominać”
Z tymi życzeniami prezesa PiS zgadzam się w stu procentach i dlatego posłużyłem się nimi do zakończenia artykułu.
Mam nadzieję, że nasz pan starosta nie będzie odmiennego zdania niż szef jego partii i przemyśli swoje decyzje podjęte w stosunku do puławskiego domu dziecka.
Tak krawiec kraje jak mu materii staje..
To nie wina Starosty Puławskiego, że mamy tak POrąbane
prawo samorządowe i budżety wszystkich powiatowów są za małe.
'Gruby', może Ty dasz przykład i zrezygnujesz ze swojej astronomicznej
komuszej emerytury, a wtedy znajdą się środki na karmienie
dzieciaków.
Czekamy!!
"Nałeczowianin" , podaj kwotę tej mojej rzekomo astronomicznej
@Nałęczowianin:emerytury ;-)
Śmiało, nie oskarżę Cię o jej ujawnienie, ani nie będę podejrzewał, że włamałeś sie na mój rachunek bankowy ;-)))
To pytanie zadałem 13 X br. i wielokrotnie przypominałem.
Jest nadal aktualne ;-)
"Nałęczowianin", podaj kwotę mojej ASTRONOMICZNEJ emerytury! ;-)
Wszystkie budżety w Polsce są za małe w stosunku do potrzeb!
@Nałęczowianin:Dotychczas, dzięki ofiarności mieszkańców Janowca, dom dziecka przez parę miesięcy nie musiał kupować ziemniaków, marchwi i innych tam takich.
Teraz, po likwidacji kuchni tych darów serca nie będzie i dlatego dzieci chodziły głodne.
;)))
@Nałęczowianin:Jeśli jako inspektor NIK działałeś kiedyś, tak jak w Domu Dziecka dziś, to ... moje gratulacje ;) Tajna kontrola na zlecenie politycznych mocodawców, zero konkretów, zero wniosków, zero zawiadomień do prokuratury. A co jest: pomówienia, manipulacja i wieści od znajomych i ich znajomych ... propagandowy smrodek ze starostwem w tle. I ja muszę takiego dyletanta utrzymywać z mojej emerytury.
I jeszcze na koniec drogi Kali - jak ksiądz organizuje pomoc to Kali nie widzi jak ksiądz nie może dostarczyć pomocy do DD to Kali płacze. Żałosne żerowanie na dzieciakach z DD.
Gdybym nie widział, to bym nie wiedział, jak w Janowcu działa
@tomtom:proboszcz ks. JSocha.
Wiem, jak wdzięczni mu są mieszkańcy Janowca, za to co robił w czasie powodzi.
"tomton", czy Ty nigdy nic nie robiłes z własnej inicjatywy?
Wiem że dużo jest takich bezwolnych politycznych zwierzat (przez litość nie wymienie nazwy gatunku), ale ja do nich nie należę.
Zresztą jestem prezesem załozycielem swojej własnej partii i od nikogo nie przyjmuje zleceń ;-)
A jak działalem jako inspektor kontroli państwowej, to było w swoim czasie widoczne w Puławach.
Pomimo oporów ze strony ówczesnego naczelmika miasta p. Czajkowskiego i wojewody lubelskiego Wilka, doprowadziłem do likwidacji mordowni mieszczacej się wowczas przy Partyzantów - niemal naprzeciw Domu Dziecka.
Tak blisko, ze kulturalni inaczej nowi mieszkańcy Puław, ożłopawszy sie piwa w tej spelunie, chodzili sie odlewać na korytarzu Domu Dziecka, a dzielne MO nie potrafiła sobie z tym poradzić. ;-(
Były też wnioski pokontrolne - po jednym z nich niedawno zmarły p. A. przestał być szefem wydziału handlu i usług w Puławach.
Były również wnioski do prokuratury i były wyroki skazujące.
No chyba, że ktos z kierownictwa NIK skutecznie bronił poderrzanych.
W jednej z wiekszych spraw takim kimś broniącym byli panowie Lech Kaczyński i Piotr Kownacki.
A taki jeden dziennikarzyna z pisemka, które kłamstwo ma już w swoim tytule, przez wiele lat żywił sie tym, co było w moich protokołach kontroli.
Tylko, że chociaz to facet zdolny... do wszystkiego, to w gruncie rzeczy tylko nawiedzony niewyuczalny cienias, ktory przez lata nie bardzo zrozumiał, co własciwie ma w ręku ;-(((
Zaś co do wieści od znajomych, to nie spodziewaj sie, że ujawnię co i od kogo sie dowiedziałem.
.
Wicedyrektorka domu dziecka już nie będzie dyrektorką.
Jak znam życie, to teraz po skandalu z kuchnią kozłem ofiarnym zostanie dyrektor.
Wszystko oczywiscie pod hasełkiem reorganizacji i oszczędności :-(((
Ps.
A jezeli nie chcesz utrzymywać dyletantów, to zapytaj się pana statrostę, kto dostał tę cześć budynku budynku , w ktorej miesciła sie zlikwidowana kuchnią.
Ja, gdybym byłnadal insperktorem NIK i prowadził kontrole,to z pewnościa zapytalbym go o to, i jeszcze o wiele innych spraw.
Teraz moze go o to zapytac tylko dziennikarz zawodowy..
oczywiscie, sam pan starosta tez moze odpowiedziec i pokazać swoje racje. Przeciez juz kiedys dosyc aktywnie pisywal na MM Puławy i o ile pamietam, twierdził,że bardzo to lubi ;-)))
Może Ci tez odpowie,, dlaczego skoro już koniecznie musial zlikwidowac kuchnię, to nie pozwolił aby kierownictwo Domu Dzuiecka samo wybralo firme cateringową leż sam wybrał ti narzucił te, ktora dziala tak jak zasygnalizowałem w artykule.
;) z własnej inicjatywy pomagałem i pomagam ...
@Gruby:np. mieszkańcom Wilkowa. To ja nie chwaląc się zamieściłem na naszym forum, 24 maja 2010, 14:42 - po telefonie od znajomych z dnia poprzedniego. To był pierwszy post w tej sprawie - jeśli się nie mylę. Wspólnie ze znajomą dostarczyliśmy wyposażenie jednego z domostw od łyżek i garnków, ubrań po regały i wersalkę. Ale co tam o mnie ...
Powiesz mi Gruby ile jest dzieci w DD w Puławach bez (z) Ogniska Wychowawczego?
Około trzydziestki w róznym wieku
@tomtom:Dzieci z ogniska nadal korzystaja z cateringu firmy narzuconej przez staroste, ale one moga sie podkarmić w domu.
Dzieci z DD po rezygnacji z załosnego cateringu obiady jedzą w szkołach, a sniadania i kolacje przygotowuje personel w aneksach kuchennych.
Ale takie rozwiazanie to improwizacja.
Jest 30 a na plakacie 60
@Gruby:ot, taka rozbieżność 100% w górę ;)
To juz po raz trzeci!
@tomtom:Przeczytaj uważnie i ze zrozumieniem WŁASNE pytanie i moją odpowiedź, a potem jeszcze to
http://www.mmpulawy.pl/artykul/w-domu-dziecka-w-pulawach-zostala-zamknie...
Nie ma żadnej rozbieżnośći!
Jest około trzydziestki wychowanków domu dziecka, czyli mieszkajacych w oraz drugie tyle w z ogniska
A 30 + 30 = 60
Prawda? ;-)
Ps. Precyzyjne dane powinny znajdować sie protokole kontroli zarzadzonej przez pana starostę
Wróble i wiewiórku w okolicach Parku sa przekonane, ,ze w tym protokole dzieci , te starsze potwierdziły,ze po wprowadzeniu cateringu chodziły głodne!
I to jest prosze tomtoma problem, a nie to ile tych dzieci dyło dokładnie.
Ja się pytam ty odpowiadasz (jako osoba zorientowana)
@Gruby:Wiewiórki i wróbelki mnie nie interesują. Interesują mnie fakty.
Faktem jest dla mnie to co jest zapisane na stronie Ogniska Wychowawczego:
http://www.ognisko.ipulawy.pl/dla-kogo.php
Celem naszej pracy jest pomoc dzieciom wspieranie rodzin w ich wychowaniu i sprawowanie opieki nad poprawą funkcjonowania całej rodziny. Dzieci którymi się opiekujemy otrzymują w Ognisku poczucie bezpieczeństwa, gdyż nie są "wyrywane" z domów rodzinnych, ale wspierane we wszystkich trudnych dla siebie problemach. Mają zapewnioną opiekę, posiłek, w miarę możliwości - ubranie i wyposażenie szkolne. Wychowawcy pomagają im w nauce szkolnej, organizują czas wolny (różnego typu zajęcia świetlicowe, rekreacyjne, sportowe, rajdy, wycieczki itp.) oraz wakacyjny wypoczynek na obozach i koloniach. W Ognisku uczą się wykonywania różnych czynności domowych i samoobsługowych, oraz zaradności życiowej. Bardzo ważnym elementem naszej pracy są zajęcia socjoterapeutyczne, które uczą dzieci radzenia sobie z problemami napotykanymi w życiu oraz prawidłowych kontaktów z innymi ludźmi. Zapobiegają demoralizacji i "ucieczce" w uzależnienia.
Oprócz bezpośredniej pracy z dziećmi, zajmujemy się też pomocą rodzinom naszych podopiecznych. Staramy się nawiązać bliski kontakt z tymi rodzinami, zdobyć ich zaufanie i poznać ich problemy. Oferujemy im - w miarę realnych możliwości - pomoc w załatwianiu różnych spraw życiowych. Staramy się też pomagać w rozwiązywaniu konfliktów i kryzysów w rodzinie. Prowadzimy rozmowy dotyczące wychowania dzieci i sposobów radzenia sobie z problemami w tym zakresie. W celu stworzenia systemu oparcia wokół dziecka i rodziny, stale współpracujemy z władzami i instytucjami lokalnymi, które zajmują się podobną problematyką.
Dzieci z Ogniska mieszkajaw swoich domach, w ktorych sa kuchnie
@tomtom:Problem dotyczy przede wszystkim sierot społecznych, czyli tych wychowankówe dla ktorych dom dziecka jest praktycznie jedynym domem.
To własnie ich bezduszna decyzja kandydata Kamińskiegio pozbawiła kuchni, ktora jest istotnym elementem każdego domu.
Dla tych sierot kuchnia miała znaczenie nie tylko czysto gastronomiczne.
To był jeden z elementów dajacych namiastkę poczucia, że jest sie u siebie w domu, a nie hotelu robotniczym.
Jakie to jest ważne zrocumie tylko ten, kto Mieszkał w internatach, hotelach, koszarac,
Zrozumie też ten kto ma serce dla ludzi a nie dla interesów partyjnych i osobistych.
NHasło wyborcze kandydata Kamińskigo to czyste kpiny z tych i tak niezbyt szczęśliwych dzieci.
temat o głodnych podopiecznych Starosty, to tłusty kąsek,
więc nie dziwi mnie, że pełno tu Grubych ;) dziwi mnie jedynie, że nie padło jeszcze stwierdzenie o konieczności prywatyzacji ops! komercjalizacji wszystkiego i wszystkich. no bo dlaczego wg darwinisty te biedne dzieci mają być "państwowe" ? ;)
ale abstrahując od tych rozważań nad brakiem konsekwencji autora - dla odmiany chciałbym skupić się na prawdopodobnych przyczynach ostatniej "masakry drogowej" w Drzewicy.
http://lubczasopismo.salon24.pl/lazacylazarz/post/238404,dzisiaj-drzewic...
<<
Z analizy SWOT dotyczącej Drzewicy z roku 2003 wynika, ze największym zagrożeniem dla ludności jest „redukcja połączeń kolejowych” (a tak się śmiano z Włoszczowej!!!) …. Przy bardzo wysokim poziomie bezrobocia, ponad 23 % i kolejnych redukcjach zatrudnienia jedynego dużego zakładu w Drzewicy - „Gerlach”- praca oznaczała konieczność migracji.
Zamiast dofinansowania np. gminnego autobusu – państwo zafundowało mieszkańcom …„12 grudnia 2008 r. o godzinie 13.00 na placu między Szkołą Podstawową a Zespołem Szkół Ponadgimnazjalnych w Drzewicy zebrali się zaproszeni goście, licznie przybyła młodzież i mieszkańcy Drzewicy na uroczystym otwarciu Kompleksu Sportowego wybudowanego w ramach rządowo – samorządowego programu „Moje boisko – Orlik 2012”. W kosztach przedsięwzięcia partycypowali:
- Ministerstwo Sportu i Turystyki w kwocie – 333.000,00 zł.:
- Urząd Marszałkowski w Łodzi – 333.334,00 zł.;
- Starostwo Powiatowe w Opocznie – 100.000,00 zł.;
- Gmina i Miasto w Drzewicy – 384.789,72 zł. „
<<
i wracając do tematu wątku - dlaczego nasz ambitny "śledczy" nie popytał gdzie wywożą wyposażenie kuchni? może do jakiegoś biednego szpitala pokrzywdzonego przez SLDowski NFZ?
a w ogóle co wychowankowie DD myślą o "swoim" nowym boisku w Puławach - no bo przecież to "nasze", nieprawdaż?
"godziemba", to bardzo dobre pytanie! ;-)))
@godziemba:Mam nadzieję,że tak godnej osobie jak Ty, pan starosta nie odmowi i odpowie, co zrobi z wyposazeniem zdemontowanej na jego polecenie kuchni ;-)))
A co do drzewicy - tyTy taki przeciwnik pruwatyzacji chcesz, aby państwo kupiło autobus jakiemus prywaciarzowi? ;-(((
jeszcze posmucę w temacie Drzewickiej masakry
@Gruby:http://lodzkie.naszemiasto.pl/artykul/612904,pogrzeb-ofiar-wypadku-k-now...
<<
Jak powiedział burmistrz Drzewicy, pogrzeb planowany jest w sobotę, zaś msza święta ma się rozpocząć o godz. 11. Zaznaczył jednak, że taki scenariusz nie został jeszcze uzgodniony ze wszystkimi rodzinami.
"Myślę, że prawie oficjalnie mogę przekazać, iż będzie to wspólna msza św. i wspólny pogrzeb" - powiedział Reszelewski. Podkreślił, że bezpłatną kompleksową obsługę ceremonii pogrzebowej zadeklarowała jedna z łódzkich firm pogrzebowych. Większość ofiar ma zostać pochowana na cmentarzu parafialnym w Drzewicy, a dwie osoby na innych cmentarzach.
<<
- i nie wstydzę się przyznać że zachciało mi się płakać gdy to przeczytałem...
Świeć Panie nad ich Duszami.
+++++++++++++++++
i wracając do tematu DD - na kartce napisano, że dzieci nie mają gdzie jeść, a przecież SANEPID chybaby nie dopuścił, aby dzieci jadły w kuchni prosto z kotła czy piekarnika, więc zastanawiam się GDZIE JEST JADALNIA? - bo moim zdaniem powinna być tam gdzie była do tej pory, czyli obok kuchni. przecież sprzedano tylko wyposażenie kuchni i jak mniemam wszystkie pomieszczenia pozostały nienaruszone. zwolniono je być może z myślą o stworzeniu na tym zapleczu sali komputerowej, a może ustawią tam stoły do ping-ponga? pomysłów może być wiele, nieprawdaż?
a może odpowiedzi na postawione przeze mnie pytania drzemią przemilczane do tej pory między uszami autora?
Szkoda że nie widzicie łez na moich policzkach
"Gruby" wzruszyłem się czytając twoje newsy nie mniej niż na seansie Titanica.
"press27", a jednak Ty w przeciwieństwie do naszego starosty
@press27:masz serce i martwi Cię los dzieci, do których prezes PiS Jarosław Kaczyński mówił tak:
„Dzieciństwo to bardzo ważny okres życia i bardzo bym chciał, abyście go mogli dobrze wspominać”,
A pan premier Tusk mówił tak:
@Gruby:A pan premier Tusk mówił tak: Będzie druga Irlandia, Polska jest zieloną wyspą w Europie. Obniżymy vat! I ile warte są te jego słowa?
dlaczego w tym kraju
dlaczego w tym kraju szuka się oszczędności kosztem ludzi najbiedniejszych ,pokrzywdzonych przez los ??? To jest żenujące. W praworządnym i sprawiedliwym kraju jakim jest Polska rodziny ofiar z tragedii Smoleńskiej dostały po 40 tyś ciekawe jaką pomoc dostaną rodziny ofiar z wczorajszego karambolu drogowego o powodzianach nie wspomnę idzie zima co niektórzy nie mają dachu nad głową - gdzie są te obietnice i zapewnienia wszelakich maści politycznych rządowych i urzędniczych. A tak na marginesie to kwestia czasu jak owa placówka zostanie gdzieś przeniesiona bo co niektórzy mają chrapkę na owe grunta z korzyścią dla własnej kieszeni
A może głodne nie chodzą dzieci ...
A może głodne nie chodzą dzieci, a pracownicy domu dziecka, którzy do tej pory mieli michę za darmo - a teraz patrzą z żalem na wydzielone porcje cateringu dla konkretnej ilości dzieci i nic więcej...
Tak czy inaczej napis na plakacie brzmi ...
@krzychu2078:"... dzieci nie ma GDZIE jeść" a nie " ... dzieci nie ma CO jeść". A to troszkę co innego, niezależnie od tego czy dotyczy to dzieci czy dzieci i kadry.
spójrz na to
@tomtom:spójrz na to pod katem , że gdy dzieciaczek był głodny i wstąpił do pani na kuchnie to zapewne jakaś kanapeczkę dostał między posiłkami a tak co ??? Jak zgłodnieją to jaką masz radę dla nich i Ci oszczędni ???
"krzychu2078" , jesteś kolejnym puławskim katolikiem inaczej :-(
@krzychu2078:Ale mniejsza z tym.
PoNie wiem kim jestes , kto mieszka ztoba itd.
Ale pomyśł, czy byłbyś zadowoliny, gdyby ktoś zlikwidował kuchnie w Twoim mieszkaniu i skazał nazywienie przez firme cateringowa i na dodatek nie pozwolił Ci wybrac takiej fimy.
Wyobraż sobie,ze taka firma dostarcza Wam sniadanie o 7:30 nie przejmując sie tym,ze Ty zaczynasz prace o 6:00, żona o &:00 a dziecko 0 7:30 włóasnie wychodzi do szkoły, wiec snaidanie zje tylko babcia.
To smo z obiadem i kolacją.
Catering to dobra i tańsza forma żbiorowego żywienia. ale nadaje się do szpitala, a nie do domu dziecka, ktory powinien przynajmniej przypominac dom rodzinny dla odzruconych dzieci
Po pierwsze jestem oburzony...
@Gruby:Szanowny Panie Gruby - Twoje komentarze są co najmniej dziwne.
Twój schemat dyskusji jest wyjątkowo prosty i prostacki...
Zasady w dyskusji są generalnie proste: dyskutujemy i wymieniani swoje opinie bez obrażania się wzajemnie.
Ty prezentujesz takie podejście, że jeśli ktoś nie potwierdza Twoich opinii porównujesz go do pseudo katolika, Jarka lub innego.
Czy nie uważasz, że dyskusja przez obrażanie tylko źle świadczy o Tobie ?
"krzychu2078", kto sieje wiatr... Chyba wiesz, jak to leci dalej
@krzychu2078:Ja też byłem oburzony, gdy w swojej wczorajszej wypowiedzi ( 13 X godz. 15:44 ) rzuciłeś dosyć podłe podłe oskarzenie pod adresem pracownic domu dziecka, ktorym popełniłes grzech przeciwko ósmemu przykazaniu.
Dlatego zareagowałem tak, jak zareagowałem.
A moje porównania nie wiszą w powietrzu, lecz zawsze maja uzasadnienie w faktach, które swiadcza o podobieństwach lub o czyjejś obłudzie.
Nie zauważżłem też, zeby burzaly Cię ataki ad personam pod moim adresem, ot takie, jak pierwszy (poza moim) komentarz pod tym artykułem , autorstwa "Nałeczowianina" , cytuję:
"'Gruby', może Ty dasz przykład i zrezygnujesz ze swojej astronomicznej
komuszej emerytury, a wtedy znajdą się środki na karmienie
dzieciaków."
Prawda,że to brdzo kulturalne i merytoryczne rozpoczecie dyskusji o lisie dzieci z domu dziecka?
Nie podziewaj sie,ze bede mowił że deszcz pada, gdy ktoś mi plue w twarz.
odpłacam pięknym za nadobne i czasem przez przypadek oberwie ktoś, kto na całkiem na to zasłuzył.
I to chyba by było na tyle, jeżeli chodzi o Twoje "po pierwsze.
Teraz czekam na po drugie i mam ndzieje,ze odniesuesz sie w nim do mojego oporównania cateringu dla dzieci z domu dziecka z caterinkiem dla normalnej kilkuosobowej rodziny .
Gruby a ile dzieci obecnie przebywa w domu dziecka??
@Gruby:Gruby a ile dzieci obecnie przebywa w domu dziecka??
Wprawdzie już odpowiadałem na to pytanie, ale mogę powtórzyć;-)
@krzychu2078:Około 30 wychowanków i drugie tyle dzieci z Ogniska Wychowawczego
Stołówka, jak i sam dom
Stołówka, jak i sam dom dziecka to pozostałości po komunistycznym systemie. Dlaczego ktoś ma jeść za darmo, kiedy ludzie muszą pracować na swój chleb. Gruby do tej pory byłeś przeciwny rozwiązaniom komunistycznym, tym razem jednak bronisz ostoi komunizmu w czystej postaci. W szpitalu już od dawna działa catering, w Dęblinie wywalono na bruk pracowników ochrony i zatrudniono firmę ochroniarską. Likwidacja kuchni w domu dziecka to zwykł cięcie kosztów. Starosta dba o budżet i unika niepotrzebnych wydatków:) Domy dziecka, tak samo jak szpitale należy koniecznie sprywatyzować:)
"wedrowycz", przeczytaj moj komentarz pod wypowiedzia "krzycha..
@wedrowycz:http://www.mmpulawy.pl/artykul/w-domu-dziecka-w-pulawach-zostala-zamknie...
Jezeli nie zrozumiesz, to ja rozwine
Tak Starosta kraje, jak Mu materii staje?
Na stołówkę w Domu Dziecka nie starczyło, ale na nowe meble w swoim gabinecie, odnowienie gabinetów członków Zarządu Powiatu, materii starczyło.
Na pewno dzieciaki głodne nie chodzą
A że personel likwidowanej kuchni jest niezadowolony i inspiruje akcje przeciw starostwu,to wcale się nie dziwię. W końcu stracą pracę...ale na pewno panie gotują smacznie i zdrowo więc znajdą pracę gdzie indziej.
"Gruby"-rozumiem że podszyłeś się pod jedno z dzieci i w przebraniu udałeś się rano na stołówkę i na własne oczy przekonałeś się że jedzenie jest zimne?
"press27, a skad ta Twoja pewność,ze nie chodza głodne?
@press27:Podszyłes sie pod jedno z dzieci i spóedziłes dzień w domu dziecka? ;-)))
Widzisz, chłoptasiu, ja byłem w tym domu dziecka, widziałem i słyszałem co sie tam dzieje po tej nieprzemyśłanej dezyzji starosty.
A ty piszesz tylko to ci Ci nakazuje Twój kompleks grubego ;-)))
w ramach oszczędności
w ramach oszczędności proponuję zlikwidować Straż Miejską w jakim celu utrzymywać bandę oszołomów co po czterech dupy wożą w służbowym autku - fakt rzeczywisty jeden pod halą "Piaskowa" wypisuje mandaty źle zaparkowanym autom a trzech pozostałych w autku sobie pogawędki urządza
gdzie oni te mandaty wypisują
@gebels:gdzie oni te mandaty wypisują ? na ul. Kołłątaja z tyłu hali targowej stoją znaki zakazu zatrzymywania się, a samochodów na poboczu tyle, że nie można ze skrzyżowania wyjechać bo nic nie widać tak zastawione (tego od domu rzemiosła w kołłątaja) bez względu na to która jest godzina. I tym się straż wiejska zająć nie może.
Mazs racje...
@gebels:Straż Miejska w Puławach to jakaś pomyłka organizacyjna.Chłopcy przesadnie wykarmieni siedzą sobie albo w biurze albo w samochodzie i czekają na rozkazy.Coś tam należy zreorganizować i znaleśc odpowiednie kierownictwo nie związane z koneksjami rodzinnymi z masą urzędniczą.
Co one wynoszą...
Z każdej szkoły gdzie jest stołówka wychodzące panie wynoszą toboły,że ledwo się poruszają .Jak myślicie co tam może być?Czy tak było i z DM gdzie zywiła się cała ferajna pracownicza i ich rodziny ,a dzieci dostawały ochłapy.
"ryba", masz prawdziwie chrzescijańską opinię o braciach
@ryba:i siostrach w Chrystusie Panu :-(((
Wprawdzie to co piszesz jest złamaniem ósmego przykazania Boga,
w którego wierzyli mający w Puławach pomniki Jan Paweł II i bł. ks. Jerzy Popiełuszko,
ale czy nie pomyśłałeś, że gdyby Twoje zboczone podejrzenia były prawdziwe, to również pracownicy firmy cateringowej mogą robić to, o co oskrżasz pracownice domu dziecka? :-(((
Gruby :)
Super Gruby, że nagłośniasz i krzyczysz za tych maluczkich.
Przestraszyłaś się własnej śmiałości? ;- )
@glizdunia1:Ale i tak dziekuję :-)
Nie kontrolowałem Domu dziecka lecz owczesny urzad miasta czy jak to sie tam wtedy za rzadów p. Czajkowskiego nazywało.
Ale wykonujac czynności zbierałam wyjasnienia , pisemne lub ustne od kierowniłow wszystkich jednostek w poblizu których nie powinno byc takiej mordowni, jaka wtedy działała mniej wieęcej na rogu Partyzantów i Bema.
Nie nienawidzę ludzi myśłacych inaczej niz PO.
Zreszta dklaczego mialby to robić, skoro nie należałem, nie należe i nigdy nie bede należał .
Juz kilka razy tłumaczyłem,że jesten prezesem załozycielem swojej własnej partii o zasiegu ogólnoświatowym, ktorej nie interesuja takie piedułki jak walka o władze ;-)))
Cypiom sie róznych cwaniaków, obłudników, kłamców, popaprańców, oszołomow, popaprańców itd. itp, niezaleznie od ich wyznania, narodowości, przynaleznosci partyjne.
Nikogo nie nienawidze, bo to byłby dla nich komplement.
Niektorymi po prostu gardzę.
A że jezyk mam dosadny i wale prosto z mostu, czasem w okolicach pasa, to moze dlatego uwazasz tak jak uważasz ;-)
Ps.
Pierwsza wersja mojego artykułu była duzo ostrzejśza o tej ktora widzisz. Ja tez uwzgledniam okolicznosci, chociamnie w przeciwieńdstwie dio Ciebie nic juz nie grozi. Nie strace pracy, nie dotkna mnie inne dolegliwości, ktore moga dotknąć gdy koś jest zalezny od tego, kogo krytykuje.
Nieznanych sprawców też wykluczam, no chyba, że spotkam jakiegos kogucika z z forum ;-)))
a ja myślałem, że "nieznany sprawca" to właśnie Gruby,
@Gruby:ktoś kto kreuje się niemal na "elitarnego komandosa PRL" zazwyczaj daje do zrozumienia coś, co lęk przed jurysdykcją i bliźnimi raczej nakazuje ukrywać - no bo Boga najwyraźniej się nie boi ;)
chociaż dziwię się, iż ktoś z jego arogancją nie przyznaje się ilu zabił w obronie PRL oraz unika zwierzeń nt. sekty BEIT, do której najprawdopodobniej należy...
"godziemba", chyba powinienes się leczyc, bo kompleks grubego
@godziemba:wyraźnie na mózg Ci pada :-(
Ps.
Najlepiej razem z JARK-em ;-)))
http://www.tvn24.pl/1,251,24,20809307,58043722,2119702,0,forum.html
kompleks Grubego kiedyś leczono strzałem w tył głowy,
@Gruby:i dłuuuuuugim odpoczynkiem w dole z wapnem...
teraz do mody powraca psychiatria represyjna, stosowana wobec niePOprawnych na Krakowskim przedmieściu:
http://www.blogpress.pl/node/5944
PS.
dlaczego wstydzisz się wyznać ilu zabiłeś? - Ty taki światowy człowiek, na pewno jako bezbożnik byłbyś z tego bardzo dumny ;)
catering
catering to się nadaje na kurso -konferencje , wieczorki taneczne i temu podobne imprezy a nie do stałego żywienia dzieci.
Brałem udział w likwidacji kuchni i przejściu na catering szpitala i poznałem rożnice :
obiady są zazwyczaj zimne lub ledwo ciepłe i nie wyglądają .nie pachną apetycznie
śniadanie i kolacje wyglądają jak suchy prowiant (dla żołnierzy udających się w teren) i podobnie smakują
przy okazji zlikwidowano stołowkę gdzie jedli odpłatnie śniadania,obiady,kolacje pracownicy jako że szpital pracuje cało dobowo i dożywiali się pacjęci ktorym było mało porcji szpitalnej. Posiłki te były świeże i pachnące co jak nie ktorzy zapewne wiedzą jest podstawą smacznego dania.
Dzieciom pozbawionym ciepła domu rodzinnego zabrano jeszcze ciepło kuchni ala domowej z jej zapachami gotowanej zupy czy gorącej kawy z mlekiem na sniadanie . Nie będzie dokładki czy możliwości dojedzenia pozostałych po posiłkach chleba czy zupy bo tam gdzie się gotuje w dużym kotle i kroji pieczywo na miejscu to zawsze jest tego więcej niż wyliczone i wyważone porcje cateringu.
Wiem bo żyłem kilka lat w internacie i jako dorastające chłopaki zawsze głodne biegaliśmy na zamknięcie stołowki i zabieraliśmy pozostały chleb z pojemnika ,kawe czy zupe z wazą i kochane kucharki to rozumiały więc myśle że podobnie było tutaj.
Pacjętow szpitalnych dożywiają rodziny lub robią zakupy w bufecie a te dzieciaki tego nie mają .
To jak opiekujemy się pokrzywdzonmi przez los dziećmi świadczy o nas i nie potrzebne tu są rożne wycieczki osobiste czy gierki partyjno religijne a potrzebne jest zadanie publicznie pytania naszym władcą czy tak się opiekują swoimi dziećmi
nadal nikt nie odpowidział GDZIE jedzą,
bo jeśli NIGDZIE nie jedzą, to na pewno przyczepi się do tego SANEPID - w takich ośrodkach powinna chyba być wydzielona stołówka, bo dzieci jeść w łóżkach chyba nie powinny.
proszę o pilną odpowiedź, jak sobie tam teraz radzą, bo zaczyna mnie to martwić, serio.
Odpowiedział ;-)
@godziemba:http://www.mmpulawy.pl/artykul/w-domu-dziecka-w-pulawach-zostala-zamknie...
Nie zagłuszaj Drzewica, to pedzej dostaniesz odpowiedzi na swoje pytania
czyli jednak MAJĄ GDZIE jeść,
@Gruby:uff, dziękuję - odetchnąłem z ulgą :)
Ale co to za jedzenie :-(((
@godziemba:A co do sanepidu masz rację. Mogłby sie do obecnych rozwiazań przyczepić, ale mam nadzieje,że obecne kierownictwo pulawskiego sanepidu nie jest mniej rozsadne od tego z pierwszej połowy lat 90-tych, gdy kontrplowałem te jednostkę.
Nawiasem to ja wtedy oberwałem po uszach od swoich nowych szefów za wyrozumiałoś.
Chodziło o jkąś wiejska szkołe, ktorą po swojej konttroli sanepid formalnie rzecz biorąc powinien zamknąć, ale na szczeście pracowali w tej firmie normalni rozsadni ludzie, ktorzy uznali,ze szkoła moze dzialac do końca roku a niezbedne roboty wykona sie w czasie wakacji.
Ja w protokole uznałem to za racjonalne działanie , ale narybek prezesa Lecha Kaczyńskiego miał inne zdanie, wiec mi dokopał ;-)))
W artykule wspomniałem o moich związkach z naszym domem dziecka
Zaczęły się one w czasach licealnych, gdy jeszcze nie było obecnego budynku.
Moimi szkolnymi koleżankami były dziewczyny z ówczesnego "babińca" na działkach.
Mialem zaszczyt poznać ś.p. państwa Wilczyńskich - p. Mariana, który był kierownikiem "babińca" i który doprowadził do budowy nowej siedziby, właśnie tej przy Partyzantów oraz p. Helenę, która kontynuowała dzieło zmarłego przedwcześnie męża.
Swoją drogą władze miasta powinny uszczcić ich pamięć, chociażby ustanawiając ich patronami którejś z nowych ulic, np. w rejonie Górnej.
O domu dziecka nie zapomniałem równiez w poźnieszych latach, gdy pyszczyłem na forach.
Mam niewyparzony język, więc od zawsze miałem licznych "wielbicieli", którzy wypisywali na mój temat niestworzone rzeczy, wiedzieli lepiej niż ja sam, kim jestem co robię i co myślę, pisali mi swoja wersje mojego życiorysu ;-)))
Takim kundelkom, których nie brakuje i tutaj na MM Puławy, proponowałem zakład, który nazwałem zakładem puławskim.
Polegal on na tym, że proponowałem zdeponowanie stawki zakładu uu osoby mającej zaufanie obu stron, a sam swoją pewna wygraną zgory przeznaczałem na wsparcie domu dziecka w rodzinnych Puławach.
Niestety, taka propozycja skutkowała tym, że kundle tchrzliwie podwijały ogon pod siebie, więc wielkich korzyści dom dziecka z tego nie miał. :-(
Ale pare razy z zupełnie innych powodów kilka złotych na konto domu dziecka trafiło.
Dowodem jest zdjęcie, które właśnie zamieściłem na forum KIELCE
http://forum.www.kielce.pl/viewtopic.php?p=38720#38720
"Czy musimy bronić dzieci przed Starostą Puławskim" !?!
@Gruby:równie przewrotnie na tym zmaltretowanym przez Ciebie kieleckim forum mogłeś zatytułować wątek tak: "CZY GRUBY MA GDZIE JEŚĆ DZIECI ?" - też niezgorsza licentia poetica ;)
a'propos wwiercania się w Twoją przeszłość - to przecież sam kreujesz się na "Semper heroica, semper invicta", więc pytam ilu zabiłeś dla PRLu i dla jakich "potężnych panów" teraz pracujesz. to proste pytania i mogą mieć znaczny wpływ na szacunek do Twojego extra ordynaryjnego bytu wirtualnego (zwłaszcza u części populacji mającej inklinacje para-kryminalne ;) .
ja tylko ułatwiam Ci tworzenie "trendy image" - no bo chyba lubisz imponować mentalnym nastolatkom i miłośnikom mocnych wrażeń, a teraz jest moda na rozwiązania siłowe wobec tzw. "nazi-katoli", nieprawdaż?
zszokuj nas, śmiało - przecież uwielbiasz eksploatować atawizmy ;)
"godziemba", dom dziecka pozostaje w gestii starostwa
@godziemba:To Starosta jest odpowiedzialny za decyzje przekazania cześci budynku jakiejś firmie , czego nastepstwem jest likwidacja kuchni.
Dopó starosta nie przedstawi swoich - być może przekonywujacych - racji, to pytanie
"CZY MUSIMY BRONIĆ DZIECI PRZED STAROSTA PUŁAWSKIM?
jest jak najbardziej uzasadnione
Tym dzieciom stała sie krzywda, a kazdy uczciwy człowiek, zwłaszcza PRAWDZIWY POLAK I KATOLIK powinien bronić słabszych i pokrzywdzonych..
Ty jakoś nie odczuwasz takiej potrzeby :-(
Miedzy innymi własnie dlategowłasnie dlatego uważam Cie za pseudo...
Pseudo katolika, pseudopolaka i pseudonarodowca :-(((