Upały w Puławach: Gdzie są polewaczki?
Dawno temu, w takie upalne dni jak ostatnio wyjeżdżały na ulice miasta polewaczki. Mokre ulice nie promieniowały tak swoim żarem, atmosfera nadawała się do oddychania.
Dlaczego teraz wszyscy musimy topić się w rozgrzanym asfalcie, ociekać potem i szukać wszelkiego chłodu w każdej postaci?
Wiem, że takie polewanie wiąże się z pewnymi kosztami ale.... czy wyjazdy karetek do zasłabnięć osób w takim upale nie kosztują nas? Czy wyschnięty i unoszący się kurz nie dręczy ludzi z alergiami?
Czy parująca woda nie chłodzi ulic i tym samym nie zapobiega ich uszkodzeniu? Czy to nie są koszta, które i tak ponosimy?
Nie wiem jak innym ale mi pomysł powrotu na ulice polewaczek z dawnych czasów by się spodobał w tak upalne dni kiedy nie ma czym w mieście oddychać.
Zobacz jak z upałami radzą sobie w Lublinie:
Kurtyna wodna na placu Litewskim w Lublinie, czyli dużo wody dla ochłody (wideo)



























Kontakt: