drukuj

Umyta podłoga była ważniejsza od pacjenta

Nasz Czytelnik jest zbulwersowany tą sytuacją. Twierdzi, że jedynie na izbie przyjęć został dobrze potraktowany

Proszę poczekać, bo jem – usłyszał w puławskim szpitalu pacjent z objawami duszności. Później nie było lepiej. – Nie wchodzić, bo podłoga jest świeżo umyta – padło polecenie w gabinecie rentgenowskim. Szpital się broni – twierdzi, ze pacjent był agresywny.

26-letni pan Marek (imię i nazwisko do wiadomości redakcji) poczuł się źle. Lekarz rodzinny natychmiast odesłał go do szpitala. Na miejscu otrzymał skierowanie na oddział laryngologii. Tam rozpoczęły się schody. – Powiedziałem, że mam duszności i brakuje mi powietrza. Słabo się czuję. Usłyszałem, że skoro mogę mówić, to się nie uduszę i mam czekać, bo właśnie jest obiad – opowiada zbulwersowany Czytelnik.

 

Pan Marek został odesłany do lekarza pierwszego kontaktu. – Tam zrobiono mi badania krwi. Czekałem godzinę, ale obsługa była naprawdę miła. Zostałem skierowany na rentgen – wyjaśnia mężczyzna.

 

Dobre wrażenie nie trwało długo. W oczekiwaniu na wykonanie zdjęcia, pan Marek przeżył kolejny szok. – Pracownica, która wykonuje zdjęcia oświadczyła, że mam czekać, bo podłoga jest świeżo umyta i ją pobrudzę. Zaczekałem 15 min, ale w tym czasie przyszedł personel sprzątający. Nakazał zamknięcie gabinetu i nie przyjmowanie pacjentów z powodu… pastowania podłogi – relacjonuje Czytelnik.

 

Na próbę tłumaczenia, że oczekuje już ponad trzy godziny, pan Marek usłyszał, że […] widocznie jest zdrowy, bo chorzy się tak nie zachowują […].

 

Dalsze diagnozowanie przyspieszyła dopiero zapowiedź kontaktu z naszą gazetą. – Żeby chorować, naprawdę trzeba być zdrowym i mieć stalowe nerwy – uważa nasz Czytelnik.

 

O komentarz zdarzenia poprosiliśmy dyrektora puławskiego szpitala Mariana Jedlińskiego.

 

– Jeśli ktoś z pracowników w ten sposób potraktował pacjenta – to jest to naganne. Oczywiście, że podłoga nie jest ważniejsza od pacjenta. Będziemy wyjaśniać tę sytuację, a ja za nią przepraszam – mówi Marian Jedliński, dyrektor szpitala i zapowiada przeprowadzenie rozmów dyscyplinujących z personelem.

 

– Z rozmów z personelem wynika, że to pacjent zachowywał się w sposób agresywny i wulgarny w stosunku naszych pracowników – dodaje dyrektor Waldemar Gardias, dyrektor szpitala ds. medycznych.

 

Dyrekcja placówki ma nadzieję, że to tylko jednostkowe wydarzenie. – Od dłuższego czasu ankietujemy naszych pacjentów. Rozdaliśmy 300 ankiet mających zbadać poziom zadowolenia pacjentów. W pięciostopniowej skali uzyskaliśmy wynik 4,56. W ubiegłym roku było 4,4, czyli systematycznie poprawiamy nasza ofertę – mówi dyr. Jedliński.

Zdjęcia

  • Nasz Czytelnik jest zbulwersowany tą sytuacją. Twierdzi, że jedynie na izbie przyjęć został dobrze potraktowany
redakcja
Autor:redakcjagg: GG2231337

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
wedrowycz
wedrowycz wt., 2010-02-23 11:38

Na pogotowiu to normalne

Na pogotowiu to normalne jest... Tam jest tak na codzień. Lekarze wychodzą z założenia, że skoro pacjent może chodzić/stać to jest zdrowy. Niestety takie zachowanie podyktowane jest ograniczonymi funduszami szpitala i sytuacją w resorcie zdrowia. Na pogotowiu finansowane są tylko akcje ratujące życie. Nadwykonania nie są opłacalne. Pewnie czekali, aż z pacjentem będzie naprawdę źle, żeby mieli prawo mu pomóc... Druga Irlandia...

Ricki
Ricki wt., 2010-02-23 11:59

A czemu agresywny ???

Pacjent był agresywny...jakoś się trzeba wytłumaczyć.Tylko skąd się ta jego agresywność wzięła ( o ile oczywiście to prawda). Coś musiało go sprowokować. Jakoś nie chce mi się wierzyć ,że chory człowiek idący po pomoc, wchodząc do szpitala już od drzwi krzyczy, przeklina, czy terroryzuje jego personel. Natomiast znając realia wierzę ,że świeżo umyta podłoga może być ważniejsza od pacjenta...Oczywiście nie chciałbym mierzyć wszystkich pracowników szpitala jedna miarką. Jest przecież wśród personelu wielu takich, którzy potrafią się pochylić nad chorym, niestety...to nie jest większość...Reasumując czasami po prostu nie należy doprowadzać pacjenta do szewskiej pasji, tylko postarać się mu pomóc, a podejrzewam ,że nie będzie ani agresywny , ani arogancki...może wtedy właśnie okaże się ,że to miły i uprzejmy człowiek...

Gruby
Gruby wt., 2010-02-23 12:48

"Ricki" i vice versa

@Ricki:

Czasami po prostu nie należy doprowadzać do szewskiej pasji ciężko pracującego personelu. Warto być samemu uprzejmym i nie uważąć,że jest sie pępkiem świata.
To procentuje. Nie spędzam resztek zycia w przychodni, ale gdy przyje, najcześciej po kolejną porcje lekarstw, to pielegniarki nmijając mnie na korytarzyu witają mnie z uśmiechem. To wcale nie znaczy,ze mam jakieś chody, zostanę przyjęty poza kolejnością, czy coś w tym rodzaju. Korzyscia, obustronna jest to, że ani personel, ani ja nie nabawiamy się nerwicy, z błachego powodu.

„Gruby” - * - CETERUM CENSEO KACZYZM ET ZIOBRYZM ESSE DELENDAM!!!
Gruby
Gruby wt., 2010-02-23 12:37

Trzy godziny pastowano podłogę?

Cos tu ogólnie krzywa nie gra ;-))
Przyszedł do szpitala skierowany przez lekarza rodzinnego. Zbadano go ma oddziale laryngologii i odesłano do TEGO SAMEGO LEKARZA RODZINNEGO?
To u tego lekarza rodzinnego (pierwszego kontaktu) zrobiono mu "badania krwi" i skierowano na rentgen? ___No to dlaczego ten lekarz nie zlecił wykonania tych badań w czasie pierwszej wizyty, zanim wysłał go na laryngologię.. Mogę mieć złe zdanie o przyczynach kłopotów finansowych szpital i tym cyrku z jego ratowaniem ale skoro na tej sympatycznej izbie przyjęc nie hospitalizowano tego delikweta , tylko odesłano na konsultację i badania z "wolnej stopy", to chociaż moze odzywka (czyja?) na laryngologii była nieco brutalna, to chyba merytorycznie uzasadniona. Nie widzę tu zagrozenia zycia, ktore nakazywało by przerwanie sprzątania pomieszczeń rentgena i przerwanie posiłku personelu. Gdyby tak było, to byłby przecięż hospitalizowany natychmiast i przeszedł badania juz jako pacjent szpitala. Podpisujecie sie pod bredniami spichconymi przez Komitet starosty, a nie macie za grosz zaufania do personelu szpitala, ktorego bronicie ;-))))

„Gruby” - * - CETERUM CENSEO KACZYZM ET ZIOBRYZM ESSE DELENDAM!!!
Szyszadlo
Szyszadlo czw., 2010-02-25 09:57

1 w nocy

trafiłam jakiś czas temu na pogotowie z ostrym bólem całego brzucha, nie mogłam się dosłownie ruszyć szłam zgięta w pół, nie dość że musiałam czekać na lekarza który według mojego założenia powinien być, dyżurować na miejscu a nie jak to ujęła pielęgniarka- "muszę poszukać lekarza". Kiedy przyszedł dostałam kroplówkę min. na rozkurczenie mięśni i często oddawałam mocz ;/ baaaardzo często, więc wyruszam na poszukiwania łazienki z kroplówką, zgięta w pół, i pełniutkim pęcherzem (ważna jest dokładność opisu sytuacji ) a tu na korytarzu pani ściera podłogę... ha jakiż znajomy temat prawda... tak i usłyszałam też tekst żebym poczekała!!! - ja w takim stanie!! o nie powiedziałam Pani, że szanuję jej prace ale na pewno nie wrócę się do łózką, i poszłam do wc ;) Ona- fukneła coś pod nosem ;/ he

Krzysztof Brzeziński
Krzysztof Brzeziński czw., 2010-02-25 10:39

Kolejna bzdura panie Gruby

W szpitalu zawsze najważniejszy jest pacjent. Nieważne jaka jest przyczyna jego wizyty. Bywa niejednokrotnie, że z pozoru niegroźne objawy są "przedbiegiem" dużo poważniejszych następstw. Jest tak chociażby z krwotokami wewnętrznymi. A posiłki spożywane przez lekarzy czy podłoga szorowana przez personel sprzątający w żadnym wypadku nie może być usprawiedliwieniem takiego traktowania pacjenta, który płaci w końcu składki ubezpieczenia. I nie czepiaj się Pan na każdym kroku akcji starosty, która najwyraźniej nie podoba się tylko Panu. Skoro jesteś pan taki Alfa i Omega to nie widzę problemu zaproponowania w formie oficjalnego pisma do Starostwa własnego planu ratowania naszego szpitala.

Gruby
Gruby czw., 2010-02-25 11:21

To lekarz decyduje, czy jest stan zagrozenia dla pacjenta

To lekarz zadecydował, że ten pacjent nie jest w stanie bezposredniego zagrozenia i nie hospitalizowł go lecz skierował na badania z "wolnej stopy"
Wbrew pozorom ja mam zaufanie do puławskich lekarzy. Dziwie sie natomiast tym, dlaczego niektorzy z partyzantów starosty bronia szpitala, skoro maja tak złą opinię o jego lekarzach i funkcjonowaniu? Może by tak nieco wiecej konsekwencji? ;-))) _ _ _ Ps. _ _ _ Na nadmiar skromności nie umre, ale nie jstem az tak zarozumiały, aby opracowywac cokolwiek nie maja nie tylko pełnych, ale nawet podstawowych danych. A te starosta tchórzliwie ukrywa.
Na grudniowym spotkaniu prosiłem p. staroste, aby na stronie "Ratujmy szpital" znalazło sie troche takich konretmych i rzetelnych danych. Danych nie zamieszczono Znalazł sie tam ten cyniczny , robiący wode z mógów nainych, List do Puławian No i tadebilna sona z pytaniem typu "Czy tlen jest potrzebny człowiekowi do życia ;-)))

„Gruby” - * - CETERUM CENSEO KACZYZM ET ZIOBRYZM ESSE DELENDAM!!!
Krzysztof Brzeziński
Krzysztof Brzeziński czw., 2010-02-25 14:02

Nie wszystko jest czarne albo białe

Proponuję nie ujednolicać tak wszystkiego. To, czy mam zaufanie do niektórych lekarzy, czy nie, nie zmieni mojego zdania, że szpital trzeba ratować. Pańskie słowa, panie Gruby, można również skierować do Pana. Dlaczego niektórzy, tak ufający personelowi medycznemu nie chcą ratować naszego szpitala? Poza tym przeciętnego zjadacza chleba nie interesują statystyki, czy niewiele mówiące liczby, lecz konkretny plan, który notabene powstał. Kwestia nierozstrzygnięta, to jak zostanie zrealizowany. Ciekaw jestem, czy gdyby otrzymał Pan wszystkie odpowiedzi na swoje 24 pytania to potrafiłby Pan przedstawić konkretny, sensowny pomysł na poprawę sytuacji szpitala. Szczerze wątpię. Chociaż siewcy zamieszania Pańskiego pokroju również są potrzebni. Jak to mówią: jeszcze się taki nie urodził, co by każdemu dogodził. I nie życzę sobie nazywania mnie "partyzantem starosty". Pana starosty nie znam osobiście, więc tym bardziej nie należę do Jego "świty".

Gruby
Gruby czw., 2010-02-25 15:13

Nigdy nie sugerowałem,ze jestes ze stajni Starosty ;-)

@Krzysztof Brzeziński:

Co więcej ze względu na Twoje imię i nazwisko, przez moment zastanawiałem się, czy przypadkiem nie jesteś moim kolegą z Czartorycha i sekcji koszykówki w "Wiśle" a na dodatek moim kuzynem ;-))) _ _ _ Nigdy tez nie powiedziałem, że jestem przeciwny ratowaniu szpitala. Wprost przeciwnie - na spotkaniu grudniowym zadeklarowałem, że zbiorę podpisy w swoim bloku, ale że najpierw na zapowiadanej przez pana starostę stronie chciałbym ujrzeć trochę rzetelnych informacji. Jakich? - mówiłem o nich na spotkaniu i pisałem tutaj (nie chodziło o te 24 pytania - te powstały ponad miesiąc później}. _ _ _ Szkoda, że liczby obrazujące sytuacje szpitala nie interesują jego obrońców. Szkoda, że w powiecie znalazło sie aż 33 tysiące takich, o których jeden z czołowych polityków PiS powiedział przed występem w TVN24 - ciemny lud to kupi. ;-( Niestety w naszym powiecie tak jak w Całej Polsce Qrskiego lud jest dosyć liczny, ale to nie oznacza, że zaliczam do niego wszystkich, którzy się podpisali. Wielokrotnie pisałem, że ludzie podpisywali się W DOBREJ WIERZE!!! _ _ _ Jedni bez większego zastanowienia, inni bo nie mogli inaczej zajmując określone stanowiska i pełniąc określone funkcje, wreszcie tacy, których jest zapewne większość, którzy uważali, że trzeba podpisać, bo cel jest bardzo ważny i szlachetny. _ _ A ja nie podpisałem, bo pamiętam nauki kapelana „Solidarność”, którym chciał mi dołożyć „sosna” Dla mnie cel nie uświeca środków, a parafrazując powiedzenie tego kapelana napiszę_ _ _ Szpital trzeba ratować i zło zwyciężać PRAWDĄ, a nie KŁAMSTWEM! _ _ - Dlatego publicznie domagam się tej PRAWDY o szpitalu od Starosty, którego z kapelanem „Solidaności” łączy chyba tylko krzyż wiszący w jego gabinecie ;-(((
_ _ _ Ps. _ _ Zwracam się do Ciebie per TY nie z braku szacunku, chociaż w ostatnich wypowiedziach – zapewne z braku argumentów - pozwalasz sobie na osobiste wycieczki i insynuacje, lecz dlatego, że taki jest zwyczaj na forach

„Gruby” - * - CETERUM CENSEO KACZYZM ET ZIOBRYZM ESSE DELENDAM!!!
Gruby
Gruby czw., 2010-02-25 15:16

U Tebja w gałowie płan? ;-)

Napisałeś: "konkretny plan, który notabene powstał." _ _ _ Mozesz napisać coś wiecej na ten temat" Czego dotyczy ten plan, kto i kiedy go opracował, Gdzie można sie z nim zapoznać?

„Gruby” - * - CETERUM CENSEO KACZYZM ET ZIOBRYZM ESSE DELENDAM!!!
szpak
szpak czw., 2010-02-25 15:29

Racja nie wszystko.

Sytuacja finansowa SP ZOZ w Puławach pogarsza się ciągle od 10 lat a teraz jest lepsza niż za rządów Jarosława Przemądrzałego. ale wtedy Pani Poseł ratowała szpital nie przeciw rządowi, lecz samorządowi, a teraz pasuje ratować przed rządem. Oto skutki zmian politycznych. Czytelne jak ktoś obserwuje. A le nie można tej wiedzy wymagać od mieszkańców i o to chodzi ratownikom. Oczywiście akcja ratowania nie może być skuteczna bo nie w rządzie tkwi zło lecz w takiej ustawą określonej organizacji publicznych zakładów opieki zdrowotnej że nie mają właściciela a wewnętrzne istotne decyzje podejmują ordynatorzy a za nie nie odpowiadają. Projekt rządowy utworzenia spółek prawa handlowego robi za "czarnego luda"a jest jedyną realną szansą wyjścia z zamkniętego kręgu: zadłużenie- oddłużenie (za publiczne pieniądze)-zadłużenie czyli efekt jo-jo. Niepubliczne ZOZ-y doskonale sobie radzą na tym samym rynku bo mają właściciela. Np w sąsiednich Rykach szpital powiatowy miał proporcjonalnie wyższe zadłużenie niż w Puławach a po sprywatyzowaniu właściciel inwestuje za swoje pieniądze i jeszcze płaci czynsz Powiatowi Ryckiemu i poziom obsługi pacjentów poprawił się. I wszystko na swój rachunek , Rada miasta nie dołoży. A w Puławach ratują szpital licząc że wyborcy zapamiętają kto jest dobry, a wybory niedaleko. Podziwiam socjotechniczne talenty Pani Poseł i Pana Starosty. Nie można liczyć że standardowi wyborcy zrozumieją o co tu chodzi.Ratowanie szpitala, Zakładów Azotowych, to najtańsza kampania wyborcza, w dodatku za publiczne pieniądze i pod jakże szczytnymi hasłami. Pokazać piekło które szykuje przeciwnik polityczny, i niebo które tylko "my" możemy wam zapewnić. Genialne w swej prostocie. I skuteczne o czym uczy historia ludzkości.

szpak
Gruby
Gruby sob., 2010-02-27 21:54

Nie tylko historia ludzkości ;-)))

@szpak:

Pan starosta te umiejetnosci posiadł chyba na Wydziale Prawa, Prawa Kanonicznego i Administracji KUL ;-)))

„Gruby” - * - CETERUM CENSEO KACZYZM ET ZIOBRYZM ESSE DELENDAM!!!