Trener Wisły Puławy: Do II ligi droga jeszcze daleka
• Przed rozpoczęciem rundy wiosennej mówił pan, że po pięciu meczach będzie można powiedzieć, czy powalczycie o awans. Teraz macie za sobą siedem spotkań i wygraliście wszystkie z nich. W efekcie punkt straty do Izolatora Boguchwała zamieniliście na sześć „oczek" przewagi...
– Na pewno jesteśmy teraz dużo mądrzejsi. I można powiedzieć, że z jednego z kandydatów do awansu staliśmy się głównym faworytem do wywalczenia promocji. Nadal mamy jednak dużo do zrobienia. Uważam, że kluczowe będą trzy najbliższe spotkania ligowe. Jeżeli w pojedynkach z Avią Świdnik, Izolatorem Boguchwałą i Karpatami Krosno wywalczymy przynajmniej siedem punktów to moim zdaniem zrobimy kolejny krok w stronę promocji do II ligi. Nadal jednak koncentrujemy się na każdym kolejnym meczu.
• A nie zastanawiacie się już, czy w przypadku awansu nie będzie problemów z finansami lub nowym stadionem w Puławach?
– My koncentrujemy się tylko i wyłącznie na bieżących sprawach. Zresztą do II ligi droga jeszcze daleka, więc na razie nie ma sensu myśleć, co będzie w przypadku awansu. Na razie wszystko układa się po naszej myśli i mam nadzieję, że tak zostanie. Przed rozpoczęciem rundy awans był tylko marzeniem, ale teraz wszystko jest w naszych rękach.
• Już 15 maja zmierzycie się z wiceliderem z Boguchwały, który chyba jako jedyny może wam jeszcze zagrozić. Czy to będzie kluczowy mecz dla losów pierwszego miejsca?
– Izolator nie składa broni i nie odpuści nam dopóki będzie miał szansę na awans. Piłkarze z Boguchwały liczą, że prędzej, czy później powinie się nam noga. To spotkanie na pewno będzie ważne, ale sporo będzie też zależeć od najbliższego meczu z Avią. Dlatego na razie koncentrujemy się przede wszystkim na zespole ze Świdnika.
• Z trenerem najbliższych rywali, Tomaszem Wojciechowskim jesteście dobrymi kolegami...
– To prawda, ale bez względu na to każdy z nas będzie chciał wygrać w sobotę. Tomek jako pierwszy w rundzie wiosennej chciałby nas pokonać, a ja mam nadzieję, że przedłużymy naszą zwycięską serię. Zarówno Avia, jak i my mamy swoje ambicje, więc zapowiada się bardzo ciekawe spotkanie.
• Na wiosnę jesteście niepokonani w rozgrywkach ligowych, ale niespodziewanie przegraliście w półfinale Pucharu Polski z czwartoligową Janowianką Janów Lubelski. Czy ta porażka była tylko wypadkiem przy pracy?
– Prawdę mówiąc nie chciałbym już wracać do tego meczu. Zagraliśmy w rezerwowym składzie, ale mimo wszystko stworzyliśmy sobie sporo sytuacji i mogliśmy, a nawet powinniśmy wygrać. Niestety, nie ma co ukrywać, że niektórzy zawodnicy po prostu mnie zawiedli.



























Kontakt: