Szpital w Puławach: Samotność kamikadze? Oby nie!!!
Taka smutna refleksja naszła mnie, gdy opuszczałem wczorajszą sesję Rady Powiatu po części poświęconej naszemu SPZOZ.
Dyrektor SPZOZ pani Jolanta Herda oraz jej zastępca ds. Ekonomiczno-Administracyjnych pan Piotr Smoleń zapoznali zebranych z tym co było i co zamierzają zrobić.
Niestety, w przeciwieństwie do radnych, nie dysponowałem materiałami dotyczącymi sprawozdania Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Puławach z realizacji planu finansowego i inwestycyjnego za 2010 rok oraz założeń planu finansowego i inwestycyjnego na 2011 rok w formie pisemnej, a nagłośnienie sali, przynajmniej w tym miejscu gdzie siedziałem było fatalne, więc do czasu zdobycia niezbędnych danych nie będę się kusił o całościowa ocenę sprawozdania i planowanych zamierzeń nowej dyrekcji naszego SPZOZ
Nie ulega wątpliwości, że sytuacja finansowa naszego szpitala jest katastrofalna. Na koniec 2010 r. zadłużenie wzrosło do astronomicznej kwoty grubo ponad 40 mln zł, w tym około 12,5 mln zł, to zobowiązania wymagalne.
Dyrektorzy SPZOZ przedstawili moim zdaniem rozsądne propozycje, może nie tyle radykalnej poprawy, co zahamowania staczania się naszego szpitala po równi mocno pochyłej ku katastrofie. I zgodnie z moimi przypuszczeniami natychmiast zostali zaatakowani przez silna grupę pod wezwaniem PiS...
Radni PiS swoje zmasowane natarcie na kierownictwo SPZOZ i jego zamierzenia rozpoczęli od przygotowania artyleryjskiego, którym był atak personalny na nowe kierownictwo szpitala.
Z pytania zadanego przez jednego z radnych PiS dotyczącego wykształcenia i doświadczenia
zawodowego pani dyrektor i jej zastepcy, można by wywnioskować, że to ugrupowanie najchętniej na stanowiskach dyrektorskich widziałoby takich doświadczonych, którzy już niejeden szpital rozłożyli na łopatki.
Nie wymienię nazwiska radnego, który zadał to w gruncie rzeczy... "prezydenckie" pytanie.
Nie wymienię również nazwiska innego radnego z PiS, który nie wyobraża sobie oszczędnego gospodarowania lekami!
Zadziwia mnie tylko, że ktoś z takim brakiem wyobraźni i wiedzy nie tylko został radnym ale na dodatek zabiera głos w sprawach, których najwyraźniej nie rozumie
Szef tej silnej grupy, pan radny Sławomir Kamiński, był lepiej od swoich partyjnych kolegów przygotowany do dyskusji, a że elokwencji mu nie brakuje, więc śmiało można do jego wystąpienia odnieść powiedzenie „Ubrał się diabeł w ornat i ogonem na mszę dzwoni".
Szczerze bardzo mnie ubawił oznajmiając, że na ciepłownictwie to on się trochę zna, bo w tym oświadczeniu chyba tylko słowo „trochę" odpowiada prawdzie.
Pan radny Kamiński martwił się, że szpital nie znajdzie nabywcy na najdroższe źródło ciepła, jakim jest szpitalna kotłownia. Cóż, to „trochę" najwyraźniej trochę ogranicza pana radnego, bo gdyby to jego trochę znania się na ciepłownictwie było trochę większe, to by może zrozumiał, że nawet jeżeli nie da się tej kotłowni sprzedać, to może jednak korzystniej będzie ją zaorać niż dalej eksploatować.
Radnego Kamińskiego, zbulwersowało to, że chociaż po uruchomieniu kardiologii inwazyjnej kontrakt z NFZ wrośnie o około 3 mln zł, to nasz szpital dostanie z tego tylko 1,2 mln zł.
Pan radny najwyraźniej nie może zrozumieć, że dla mieszkańców Puław i powiatu ważne jest przede wszystkim to, że dostaniemy na leczenie chorób serca o 3 mln zł więcej, a nie to między które jednostki te 3 mln zostanie rozdzielone.
Sytuacja szpitala, to temat rzeka, więc jeżeli dożyje, to oczywiście do niej jeszcze wrócę, chociażby w komentarzach.
A tymczasem kierownictwu naszego SPZOZ życzę powodzenia w wyprowadzaniu szpitala na czyste wody i żeby nie zostało w swoich staraniach osamotnione. Nasi kamikadze podjęli się syzyfowej pracy, dlatego nie wykluczając krytycznego spojrzenia na to co i jak robią, warto ich wspierać, ku naszemu wspólnemu dobru.






























Kontakt:
tempus fugit
od 1999 roku szpital puławski idzie na dno w tempie titanica. a panowie radni deliberują czy Pani Dyrektor ma wykształcenie wyższe czy niższe i czy kotłownia się sprzeda czy się nie sprzeda.
przecież to nie ma sensu.
szpital w wydaniu obecnym nie ma racji bytu bo obsługa długów pożera jego ewentualny zysk a pisowcy będą do śmierci bronić swojej ideologii że co państwowe do świetne a prywatne do straszny syf.
typowa przypadłość związkowa, na państwowym można się upaść a u prywatnego robić trzeba.
Radny zadał pytanie
Radny zadał pytanie "prezydenckie"? To zaczy, że zrobił w jednym zdaniu dwa błędy ortograficzne? Czy może masz na myśli to, że nie popisał się wiedzą z historii Polski? I pamiętaj, że określeniem "poprzednia ekipa" już niebawem będziemy nazywać "obecną"...
"wedrowycz", strasznie trudno Ci cokolwiek pojąć ;-)))
@wedrowycz:Nie ukrywam,ze potrafie być baaaaaardzo dosadny i lubie nazywać rzeeczy własciwym imieniem.
Ale tak w ogole to jestem niesłychanie łagodny człowiek i dlatego posłuzyłem się eufemizmem "prezydenckie" .
Jezeli nie rozumiesz jakie słowo zastapiłem, to przypomnij sabie znaną sprawe p. Palikota, ktory nazwał to po imieniu, a sąd uznał,ze miał do tego prawo . ;-)
kto to powiedział
@Gruby:gruby kiedy pytają cie, kto to powiedział, odpowiedz :autor Sławomir Kamiński, albo ja źle zrozumiałem aluzję.
tak poza tym nie jest ważne kto powiedział ,ważne kto to zaakceptował, toż radni sami z siebie niewiele mogą powiedzieć a już na temat szpitala to w ogóle.
tak się zastanawiam jakie doświadczenie w zarządzaniu szpitalem dochodowym ma nasz opozycja. coś mi się zdaje że zerowe i nie chodzi nawet o ich infantylną teorię państwowego niedochodowego, zbiurokratyzowanego, upolitycznionego molocha który jednak będzie leczył wszystkie choroby i nie trzeba będzie jeździć do lublina bo tak nawet teraz nie jest.
już za czasów mojego kolegi z pracy Mariana było tak, że co trudniejszy przypadek to sio karetką do kliniki. i słusznie, trzeba człowiekowi życie ratować. więc teoria pisowa jest tragicznie wadliwa i wskazuje na głębokie niezrozumienie zasad funkcjonowania zozu.
uczciwie mówię, że nie widziałem niedochodowego prywatnego zozu, nie widziałem też bilansu spzoz w puławach który byłby na plus. w dużej mierze nie jest to nawet wina dyrekcji chociaż do dyrektorów nasz zoz akurat szczęścia nie miał w odróżnieniu od zozu w opolu lubelskim. problemem jest też załoga, ale to temat rzeka na artykuł a nie komentarz.
a co do Pani dyrektor to w odróżnieniu od opozycji, przynajmniej chwilę pracowała w NFZ i wie jak to działa od kuchni, a przynajmniej powinna wiedzieć. Marian był niestety finansistą i liczył cyferki, wiedzę miał ale nie miał szczęścia i pomocy.
"Dochodowy szpital" to
@belzebub:"Dochodowy szpital" to antagonizm niestety... No, chyba, że chodzi o dochody w kopertach...
no właśnie
@wedrowycz:twoim zdaniem do szpital to niedochodowa sprawa. myslenie socjalistyczne. dla twojej informacji nawet na lubelszczyźnie niedochodowych szpitali jest już obecnie mniejszość. czyli jednak są. no chyba że ideologicznie to nie do przyjęcia.
szpital niedochodowy, pkp niedochodowa, pks niedochodowe, wszystko co państwowe jest niedochodowe. azoty są chlubnym wyjątkiem.
Azoty produkują, PKS świadczy
@belzebub:Azoty produkują, PKS świadczy usługi, płatne. Szpital ma leczyć. Szpital nic nie produkuje. Skąd dochód, jeżęli liczba zabiegów jest limitowana przez Rząd?
"wedrowycz", jestes jak socjalizm ;-)))
@wedrowycz:Tyle razy radziłem Tobie i Tobie podobnym – Mniej piszcie, więcej czytajcie i uczcie się!
Trudno rozmawiać z kimś, kto nie zna i nie rozumie podstawowych pojęć związanych z przedmiotem dyskusji - w tym przypadku między innymi pojęć przychodu, dochodu, kosztów….
Dochodem jest nadwyżka przychodów nad kosztami ich uzyskania, a więc sprawa rzekomego czy rzeczywistego limitowania nie ma dla możliwości osiągnięcia dochodu znaczenia.
Wystarczy, aby koszty wykonania limitowanych usług były niższe od uzyskanego z tytuły tych usług przychodu, a dochód będzie! ;-)
Ps.
A że to "wystarczy" nie jest prosta sprawa to już inna bajka ;-)
Chciałeś chyba powiedzieć, że
@Gruby:Chciałeś chyba powiedzieć, że koszty usługi powinny być niższe od kwoty refundacji, bo o tym cały czas jest mowa. W jaki sposób szpital wykonujący usługi refundowane przez NFZ ma przynosić dochody? Przecież na chwilę obecną mamy problem z otrzymaniem zapłaty za między innymi wykonane zabiegi ratujące życie...
"wedrowycz", chcialem powiedzieć i POWIEDZIAŁEM ;-)
@wedrowycz:DOCHODEM jest nadwyżka PRZYCHODÓW nad kosztami ich UZYSKANIA,
JeŻeli zAŚ chodzi o usługi objete kontraktem z NFZ rzeczywiscie wyraziłem sie niezbyt prezyzyjnie.
Powinienem napisać raczej tak:
Wystarczy, aby ŁĄCZNE koszty wykonania limitowanych usług były niższe od uzyskanego z tytuły tych usług ŁĄCZNEGO przychodu, a dochód będzie! ;-)
I tu właśnie jest pies
@Gruby:I tu właśnie jest pies pogrzebany. Dochód jednego szpitala jest stratą drugiego, bo ktoś źle podzielił pieniądze.
"wiedzę miał ale nie miał szczęścia i pomocy"
@belzebub:"belzebub" w tym duchu pisałem beżposrednio po mityngu partyjnym zorganizowanym na poczatku grudnia 2009 r. przez byłego staroste pod chwytliwym hasełkiem ratowania szpitala.
O tym że jest osamotniony i pozbawiony pomocy, wiec jego wiedza ekonomiczna nie przeskoczy ideologii ówczesnych władz powiatu wspominałem co najmniej parokrotnie w późniejszych wypowiedziach.
No dla mnie prezydenckie jest
@Gruby:No dla mnie prezydenckie jest to co robi prezydent, czyli chociażby błędy ortograficzne albo logiczne:)
a to czasy
@wedrowycz:jak ja byłem w szkole to za robienie błędów była obniżana ocena. a teraz sa zaświadczenia że ktoś inwalida. zdrowi rywalizują z chorymi w imie poprawności politycznej i promowania nieudacznictwa. 70 lat temu prezydent uczyłby się protokołu, zasad dobrego wychowania, jedzenia przy stole w końcu pisania bez błędów. w nowoczesnej Polsce ważniejsze jest kto kogo w konia załaduje i co mu powie "do myślenia", cenione jest pieniactwo i kretynizm, bo takich nawet w urzędzie się boją. więcej jest urzędników niż pracowników. kazdy musi coś robić, więc robią plany pracy, sprawozdania z wykonania planów pracy w urzędzie :-), bo urzędnik musi dokładnie zaplanować co będzie robił za 3 miesiące. a potem jest bul, szkoda że prezydencki.
Garść informacji
Witam,
W imieniu Pani Dyrektor i swoim dziękuję za życzenia powodzenia. Każde dobre słowo się liczy. Jak sami Państwo zauważyliście na sesji rady opozycja jest wyłącznie po to aby krytykować mimo, iż 5 minut wcześniej nie wiedziała jeszcze kogo krytykuje. Tak przynajmniej było wobec mojej osoby. Podejmując się tego wyzwania byłem i nadal jestem świadomy w co "wdepnąłem" i czym to się najprawdopodobniej dla mnie skończy. Pewne rzeczy robi się jednak z przekonania "bo tak trzeba" a nie dla chwały i pieniędzy. Ja i Pani Dyrektor wierzymy w to co robimy i nawet jak nam trumny palić będą pod oknami i jak będę wracał do domu na 4 przebitych oponach to nie wycofam się.
Z nagłośnieniem na sali fakt nie było najlepiej. U mnie na początku dodatkowo była jeszcze mała trema, ale po pytaniach Radnych trema minęła, adrenalina zagrzmiała wodospadem i słowa popłynęły same.
Na pytania jakie dostałem na email odpowiem tuż po świętach. Wszelkie materiały przekażę, oczywiście te które mogę przekazać. Na pytania będę odpowiadał szczerze albo wcale. Dlaczego zastrzegam sobie, że nie na każde odpowiem? Z dwóch powodów, niektóre odpowiedzi mogłyby łamać ustawę o ochronie danych osobowych, to po pierwsze. Po drugie o pewnych planach czasami nie można mówić wcześniej bo inaczej po prostu nie można będzie ich zrealizować.
Na zakończenie jednak wyjaśniam, że zobowiązania (to co wszyscy nazywają długami) przekroczyły już 48 milionów złotych, a te wymagane (czyli te których termin zapłaty minął) wynoszą ponad 12 milionów....
Co do planu finansowego na rok 2011 to zakłada on stratę na poziomie 2 milionów złotych. Ta wielkość jest właściwie równa odpisom amortyzacyjnym. Co to znaczy? Ano to, że dopóki odpisy amortyzacyjne (czyli jakby księgowanie inwestycji z poprzednich lat) nie przekroczą zaplanowanej straty, to oznacza, że nie wydamy więcej niż zarobimy! Plan ten jest średnio napięty i jak najbardziej możliwy do zrealizowania. Możliwy tym bardziej, że nie wykorzystuje wszystkich możliwych sposobów na oszczędności. Niestety trzeba jednak powiedzieć, że te inne sposoby są raczej mało popularne.... Ale jak nie będzie wyjścia....
Planów drastycznych na najbliższą przyszłość jednak nie ma.
Z poważaniem
Piotr Smoleń
Z-ca Dyrektora
P.S. Będę tu zaglądał często i obiecuję czynny udział w dyskusji.
cud się stał !!!
Nie dość, że jest dyrekcja to jeszcze wie... po co jest.
Na dodatek nie zmierza się nikomu podlizywać, tylko robić swoje.
A już zupełnie zaskakujące jest to, że zeszła do nas z gabinetów na doły, i ma zamiar czasem informować co zamierza.
Zaiste cud się stał. Oby w dobrą godzinę.
Poczekam na poprawę, bo chyba przyjdzie mi zastukać do drzwi kardiologii.
No coż, rób Pan swoje Panie Smoleń. Jestem za prywatyzacją, a Pan?
Zaskoczenia ciąg dalszy :-)
@gin:Ja też jestem za prywatyzacją. I cieszę się, że ten temat został wywołany. Dlaczego? Już wyjaśniam.
Większość ludzi hasło "prywatne" rozumie jako "słono i dodatkowo płatne". NIE, NIE, NIE i jeszcze raz NIE! A pewnym kręgom politycznym baaaardzo zależy aby ludek trwał w tym przekonaniu.
Zarówno SP ZOZy jak i NZOZy czy jak to tam się będzie inaczej nazywać są i będą finansowane z tego samego źródła czyli NFZ, za te same pieniądze czyli z naszych składek odprowadzanych za pośrednictwem ZUS. Różnice w tym wszystkim te najważniejsze to:
Po pierwsze zarząd takiego szpitala odpowiada karnie i finansowo za to co się w nim dzieje. Czyli jak ktoś da ciała jako dyrektor czy prezes zarządu to zapłaci z własnej kieszeni i dostanie za to jeszcze pewnie wyrok.
Po drugie firma taka działa na normalnych prawach jak każda inna firma handlowa.
Czyli rynek rządzi firmą. Jak będę miał złych medyków i pielęgniarki będą robić zastrzyki tępą igłą albo pan Kazio od gospodarczych spraw nie naprawi klamki w drzwiach to pacjent czyli klient do niego nie przyjdzie i jeszcze obsmaruje tak że jego rodzina i znajomi też będą szerokim łukiem omijać, a konkurencja tylko na to czeka. Jak będę za drogi to żadna firma ubezpieczeniowa, w tym jak na razie w 99% NFZ nie zleci nam leczenia. Jak będę za tani to pewnie popełnię błąd i prawnicy za błędy w sztuce puszczą w skarpetkach. Błędy są także i teraz tylko płacimy za nie my wszyscy w podatkach i składkach a nie płacą za nie ci co je popełniają...
Po trzecie firma taka w KOŃCU może działać także komercyjnie, czyli podpisać np. umowę z Azotami na ekstra płatne badania dla ich pracowników dodawanych do pensji jako premia.
itd...
Ale najważniejsze, że taka firma UNIEZALEŻNI się od polityki i związków zawodowych!!! Znaczy związki dalej będą, ale będą robić to co do nich należy, czyli dbać o przestrzeganie przepisów itd..
A szpital po ewentualnym przekształceniu i tak najprawdopodobniej (na 99%) będzie spółką, której udziałowcami będzie np. Powiat. I gdzie tu prywata?
Pełna zgoda.... z małym ale.
Uzależnienie się od polityki. Sam nie mam jeszcze pomysłu na to innego niż
51% udziałów poza samorządem i państwem. To długa droga.
Jeśli to będzie 99% w samorządzie, zawsze będą naciski.
Jeśli jeden prezes nie ugnie się i odejdzie, przyjdzie bardziej elastyczny.
Przyznam, że nie mam pomysłu jak taki problem rozwiązać.
Można by się odwołać do rozumu, ale ta modlitwa u nas nie jest popularna.
To jest bardzo małe ale...
@gin:Takie obawy rzeczywiście mogą być, ale żaden prezes nie pozwoli sobie na zbyt duże naciski bo to on poniesie ewentualne konsekwencje. Takie spory widać w mediach np. pomiędzy prezesem NBP a ministrem. I jak także widać prezesi takich spółek raczej nie kucają. Spółek komunalnych jest cała masa i jak widać prezesi się wcale tak często nie zmieniają, a jak już to zazwyczaj z wielkim hukiem właśnie jak umoczyli coś.
Mimo tej obawy nadal jestem za.
Brawo!!!
@PS:Bardzo mnie cieszy że Pan PS znalazł czas i ma ochotę występować na mmpulawy. To nowa jakość w Puławach. Ale mam pytania. Czy przekształcenie SP ZOZ w sp. z o.o. w której samorząd będzie miał nie mniej niż 51% udziałów oznacza że podmiot będzie prywatny? Czy wyobraża Pan sobie wprowadzenie zasady że lekarz pierwszego kontaktu (rodzinny) zapisuje pacjenta do specjalisty w czasie jego wizyty? Np elektronicznie na pierwszy wolny termin. Pozwoliło by to uniknąć ponownej wizyty pacjenta tylko po to żeby zapisać się do specjalisty. Jest to możliwe przynajmniej w stosunku do pacjentów przychodni SP ZOZ w Puławach.Wystarczy skorzystać z sieci. Jest pewne że wzrosła by ilość osób zapisanych do lekarzy rodzinnych SP ZOZ w Puławach, wzrosły by przychody zmniejszyły koszty dodatkowej obsługi, wzrosło by zadowolenie pacjentów z powodu oszczędności czasu i zdrowia traconego w kolejkach do zapisu.
Do czego dążę
@feniks749:Odpowiadając na to pytanie podaję link do pewnego opracowania :-) (pozycja 36):
http://dragonia.pl/news.php
Do tego dążę jako minimum odnośnie informatyzacji placówki + oczywiście to co jest w projekcie finansowanym ze środków zewnętrznych. Rozglądam się za jakimś źródłem finansowania. Potrzeba mi jakieś 200-220tys zł żeby zrealizować plany. Kwota ta to drobnostka w stosunku do korzyści ale trzeba ją mieć. A w chwili obecnej szpital jej nie ma. Mam nadzieję jednak, że sposób znajdę.
W chwili obecnej pracujemy z informatykami nad połączeniem wszystkich placówek w sieć lokalną z jedną bramką na świat itd. Pojawiło się światełko w tunelu ze względu na inwestycję jaką miasto planuje czy już nawet realizuje odnośnie szkieletu światłowodowego.
Jako smaczek dodam, że kilka lat temu zaproponowałem utworzenie otwartego standardu elektronicznej wymiany informacji (zlecenia, skierowania, wyniki, historia choroby, recepty, faktury, przelewy wyciągi etc...) O swoich pomysłach rozmawiałem z wieloma firmami. Mam nieodparte wrażenie, że jedna z tych firm w tej chwili zarabia na tym sporą kasę, mimo, że wtedy po rozmowach odpowiedzieli, że pomysłem zainteresowani nie są.....
pisałem chyba wczoraj przy innej okazji
@PS:o skutkach informatyzacji, bez likwidacji starych nawyków.
Pełna informatyzacja ma sens wtedy, kiedy odchodzi się całkowicie od poprzedniego modelu i likwiduje prawie cały obrót papierowy. Niestety nasze przepisy nie pozwalają na to, a NFZ wymaga gromadzenia papierów. Inna sprawa to mentalność pracowników, dla których komputer to dodatkowy obowiązek. Wprowadzać trzeba i dążyć do jakiegoś
przyzwoitego standardu. Komputery nie są tylko maszynami do pisania, czy kalkulatorami. Potrafią więcej.
Co do tzw. środków pieniężnch, zwanych na mm kasą, to jak jej nie można dostać więcej, to warto poszukać w wydatkach. Zarządzanie kosztami to żyła złota.
Nie chcę nikogo obrażać i czegokolwiek sugerować, ale dość powszechna jest opinia o pożytkach jakie można uzyskać, przez sam fakt bycia na etacie szpitalnym.
Pamiętam sytuację gdy do USG kłębił się tłum pacjentów, bo pracownia była czynna od 8 do 15. Chyba nikomu by nie przeszkadzało uruchomienie po południu płatnych usług na aparatach, które kosztują wiele, starzeją się szybko, a pracują na jedną zmianę. Gabinety prywatne nie mają dużej i drogiej aparatury, a jasno określone zasady współpracy na pewno by się przydały.
A kto tu się obraża?
@gin:Powiem tak. Przepisy umożliwiają dużo więcej niż nam się wydaje. Bez żadnego problemu wewnątrz jednostki mogę zarządzeniem zrównać ważność podpisu na papierze z podpisem w postaci certyfikowanego lub nie klucza lub odpowiedni skomplikowanego hasła. Jest dokładnie jak napisałeś, kwestia przyzwyczajenia i złamania pewnych nawyków. I zrobię to. Nie wiem jak szybko ale zrobię.
Zarządzanie wydatkami :-)
Dziękuję za radę, ale już to robię. Myślę że już po księgowaniu kwietniowych wydatków będę miał efekty. W chwili obecnej są kontrolowane pewne aspekty na wybranych oddziałach. Ale żeby było jasne będą skontrolowane wszystkie a potem wybiórczo od czasu do czasu następne.
Podpisane jest już zarządzenie o konieczności comiesięcznych inwentaryzacji leków i medycznych materiałów jednorazowych. Będzie obowiązywać do odwołania. Zasada jest prosta. Od stanów na koniec miesiąca odejmę te z początku i dodam to co zostało zamówione z apteki i magazynu. Przeliczę zużycie na pacjenta i osobodzień pobytu i zobaczę co z tego wyniknie. Jak będą dziwne cyfry skontroluję z dokumentacją medyczną. Antybiotyki skontroluję na pewno i na pewno sprawdzę czy fakt ich podania został odnotowany w dokumentacji i tej papierowej i tej elektronicznej. To przykład JEDNEJ z kilku akcji kontrolnych. Akcje takie będą tym częstsze im więcej dziwnych wyników będzie. A tolerancja będzie tym większa im bardziej samodzielna będzie dana komórka organizacyjna, bo kontrole dotyczą nie tylko oddziałów.
BTW jeżeli ktoś posiada wiedzę o jakichkolwiek nieprawidłowościach zapraszam do kontaktu ze mną. Problemowi przyjrzę się na pewno. Tym, dokładniej im mniej anonimowa i zagadkowa będzie informacja.
Oczywiście problemy te nie mogą
powstrzymywać zmian , które są niezbędne.
Moje obawy są uzasadnione. Miałem okazję być prezesem tzw. sp. z o.o. jgu.
Mój pryncypał mianował mnie i oczekiwał czegoś w zamian. Niestety, mianowanie
przyszło zbyt późno. Urząd Skarbowy był szybszy.
Życzę powodzenia i Wesołych Świąt. To są Pana ostatnie spokojne na jakiś czas.
Panie PS a skąd pewność, że
Panie PS a skąd pewność, że zachowa Pan swoje stanowisko po prywatyzacji szpitala?
„wedrowycz”, od czasu gdy Jarosław i Lech Kaczyńscy
@wedrowycz:przeskoczyli przez płot i obalili komunizm, nikt nie ma pewności zatrudnienia. ;-)))*;-)))
Wałkujemy temat SPZOZ i jego komercjalizacji już prawie półtora roku, a Ty ciągle jak dziecko we mgle :-(
„wedrowycz” organem tworzącym Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej w Puławach jest Rada Powiatu Puławskiego.
SPZOZ jest jednostką organizacyjną POWIATU PUŁAWSKIEGO
Kierowników jednostek organizacyjnym powiatu zatrudnia Zarząd Powiatu.
Po komercjalizacji SPZOZ-u jego WŁAŚCICIELEM będzie POWIAT PUŁAWSKI, a więc jeżeli chodzi o zatrudnianie i zwalnianie kierownictwa SPZOZ praktycznie nic się nie zmieni.
Prawie tak...
@Gruby:Prawie tak choć nie do końca. Właściciele takiego podmiotu obsadzą radę nadzorczą swoimi ludźmi. To naturalne, że ktoś kto jest właścicielem chce mieć wpływ na to co się dzieje wewnątrz. I naturalne jest to, że największy wpływ ma ten kto ma największe udziały. Zarząd bezpośrednie kierowanie jednostką może powierzyć jednemu z członków lub zatrudnić kogoś z zewnątrz, co przeważnie ma miejsce. Czyli Gruby ma rację, a ja uściślam. Pamiętać jednak należy o całkowicie innej odpowiedzialności.
"Prawie tak choć nie do końca" było świadomie i premedytacją ;-)
@PS:Istotne bowiem jest w gruncie rzeczy to,że decydujacy głos w sprawie kierownictwa APZOZ po jego komercjalizacji nadal bedą miały władze powiatu.
A od nas wyborców zależy, czy po następnych wyborach w tych władzach znowu bedzie to ekspert od ciepłownictwa, badacz życiorysów, czy ktoś, kto nie widzi potrzeby racjonalnej gospodarki lekami.
!
@Gruby:Amen Bracie Amen.
Nic dodać nic ująć!
A kto to powiedział?
@wedrowycz:Pewności nie mam nigdy i żadnej. Złudzeń także :-)
Ale skoro ktoś nam zaufał, to zakładając, że zrobimy porządek zakładam także, że po ewentualnym przekształceniu, powtarzam ewentualnym, logicznie spodziewać się należy, że skoro ktoś umiał zrobić jedno to będzie umiał nadal. Zwłaszcza, że po ewentualnym przekształceniu możliwości zarządu będą dużo większe niż w chwili obecnej.
Załóżmy, że szpital jest już
Załóżmy, że szpital jest już skomercjalizowany itd. Czy wszyscy pacjenci będą traktowani jednakowo czy na uprzywilejowanej pozycji będą stali ci, którzy generują zyski...? Bo to trochę kłóciło by się z prawami rynku...
"wedrowycz", a teraz nie ma uprzywilejowanych? ;-)
@wedrowycz:Zapomniałeś o artykule pt.
"
"Pani poseł w kolejce na badania w szpitalu"
http://www.mmpulawy.pl/artykul/pani-posel-w-kolejce-na-badania-w-szpital...
Chodzi w nim o nasz puławski szpital i naszą posłankę Małgorzatę Sadurską ;-)
Zreszta Ty to przecież wiesz, bo komentowałes ten artykuł ;-)))
A jeżeli chodzi o "generację zysków" to przychody od pacjentów ubezpieczonych nie są gorsze , a niekiedy nawet lepsze od przychodów od pacjentów komercyjnych. ;-)
Myślisz, że kardiologia inwazyjna by powstała i długo pociągnęła w Puławach, gdyby nie kontrakt z NFZ?
Myślę, że nie. Myślę też, że
@Gruby:Myślę, że nie. Myślę też, że gdyby nie NFZ to szpital nie miałby tylu długów. Wystarczyłoby przyznać tyle środków ile potrzeba na leczenie pacjentów... Nie chciałbym po prostu by doszło do sytuacji podobnej jak z lekarzami stomatologami dzisiaj. Dopiero początek roku a już nie ma miejsc na leczenie z opłaconych przeze mnie składek...
Myślę,że kazdy mogłby mieć Porsche i to z kierowcą!
@wedrowycz:Wystarczyłoby przyznać takie wynagrodzenie ile potrzeba na kupno, eksplowtacje i zatrudnienie kierowcy ;-)))*;-)))
A co do stomatologów to juz Ci zwracałem uwagę, że chcesz kłamstwem zwyciężać :-(((
Wprawdzie pulawscy stomatolodzy wywalczyli na ten rok kontrakty o łacznej wartosci grubo niższej niz w ubiegłym roku, ale nadal jeszcze można się leczyć "na NFZ"
Nie każdemu potrzebne jest
@Gruby:Nie każdemu potrzebne jest porshe. W zasadzie nie potrzebne jest nikomu. Zdrowie potrzebne jest każdemu. I należy się każdemu, kto płaci za leczenie. W Polsce mamy taki system, że płacimy co miesiąc i to niemało.
"wedrowycz", a czy Ty przynajmniej wiesz ile naprawdę płacisz
@wedrowycz:na ubezpieczenie zdrowotne? ;-)
Sądzac z Twojej wiedzy o ewidencji kosztów, to podejrzewam, że nie masz zielonego pojęcia :-(((
Zresztą nie tylko Ty, ale wszystkie prymitywy, które gardłuja bolszewickim hasłem:
"Płacę składki więc mi się należy".
Ilu z Was zdaje sobie sprawę z tego, że ktoś, kto zarabia 5.000 zł miesięcznie, zapłaci w tym roku raptem 626,67 zł.
A ten co zarabia miesięcznie 2.000 zł zapłaci na zdrowie oszałamiającą kwotę 185 zł - słownie sto osiemdziesiąt pięć złotych w ciągu CAŁEGO 2011 roku!
Spytajcie "PS", to może - jeżeli znadzie czas - poda Wam, jakie usługi moglibyście sobie kupic za te WASZE pieniądze. ;-)
- * -
1. 28 IV, g. 19:20
2. 28 IV, g. 22:42
3. 29 IV, g. 06:54
4. 11 VIII, g. 11:16
5. 28 VIII, g. 08:28
wedrowicz, rozdawnictwo jest najgorsze.
@wedrowycz:jak płacisz, choćby symbolicznie to liczysz. Wiesz ile leków idzie na darmowe recepty? Biora bo mogą. Dla siebie, dla rodziny, dla lekarza, który wypisze receptę.
Wszędzie tam gdzie kasa wspólna biorą ci, którzy ją dzielą. To tak jak z kotłem zupy. Ten co trzyma chochlę ma władzę.
Szpital publiczny nie uszczelni tego, bo nikomu na tym nie zależy. Ale szpital na własnym rozrachunku będzie chciał leczyć jak najwięcej, przy jak najmniejszym koszcie. Żeby leczyć dużo musi leczyć dobrze, czyli nie zaoszczędzi na pacjentach, tylko na kosztach pośrednich, które są zmorą. Uszczelni też system, żeby jak najmniej przeciekało do królika i jego znajomych. Mam przynajmniej taką nadzieję.
Nadzieja jest matką głupich.
@gin:Nadzieja jest matką głupich. Spójrz na pierwszą lepszą firmę. Każdy prezez czy inny dyrektor myśli tylko o tym jak tu najwięcej zabrać dla siebie. A na służbę zdrowia składki nie są wcale symboliczne. Czy mam pewność, że skomercjalizowany szpital nie będzie zachowywał się jak dowolna prywatna przychodnia w Puławach? Będzie wykonywał tylko takie zabiegi jakie najbardziej się opłaca i zatrudniał tylko takich lekarzy, których pacjenci dostarczą najwięcej kasy. Spójrz na dowolnego dentystę, który ma podpisaną umowę z kasą chorych. Dentyści bardziej opłaca się leczyć pacjentów prywatnie bo wtedy ma dostęp do nielimitowanej i przez nikogo niekontrolowanej kasy. Na dzień dzisiejszy trudno znaleźć dentystę, który przyjmie mnie za okazaniem dowodu, że opłacam na bieżąco moje składki. Mnie interesuje tylko jedno - gwarancja, że lekarz mnie przyjmie bez łapówki i bez żadnych dodatkowych opłat. Płacę na bierząco. Rozdawnictwo leków można przecież łatwo ukrócić - każda recepta jest udokumentowana konkretnym przypadkiem. Mniej leków = mniej leczonych pacjentów...
"wedrowycz", a w ilu firmach byłes prezesem, dyrektorem,
@wedrowycz:czy innym kierownikiem? ;-)))
Jezelli w niektorych pulawskich placowkach nie mozesz leczyć zebów na NFZ to bynajmniej nie znaczy,ze prywatny pacjenyt jest lepszy, tylko że skończył im sie limit.
A skończył wczesniej bo w tym roku wywalczyli mniej niż w ubiegłym
Z kolei to ze wywalczyli mniej to nie tylko dlatego ze NFZ jest skapy ale rowniez dlatego że po prostu w okazali sie słabsi od konkurencji.
Nigdzie na swiecie nie ma tak,że ubezpieczeni tylko w odpowiednikach naszego ZUS i NFZ sa leczeni natychmiast i za darmo.
Wszedie jest rozny standard usług i kolejki.
Nawet w bogatej i socjalistycznej Szwecji.
Ty Wedrowicz ciągle jesteś mentalnie w głębokiej komunie
@wedrowycz:O firmach i ich prezesach wiesz tyle co sekretarz POP w latach słusznie minionych. Jak by ci prezesi tak brali i kradli to by tych firm nie było. A jest ich mnóstwo czyli widać są porządnie zarządzane a ich prezesi zarabiają stosownie do wyników finansowych.
Stomatolodzy od lat jak jedyny zawód medyczny są praktycznie w 100% sprywatyzowani. I mamy do wyboru do koloru gabinetów, klinik i prywatnych małych praktyk. Każdy znajdzie swój poziom usług i kosztów. Są gabinety które bez problemu przyjmują na NFZ - sam osobiście do takiego chodze. Tyle że ja akurat płacę bo chcę leczenia i materiałów których NFZ nie refinansuje. Ale równie dobrze mógł bym zrobić sobie zęby za free tyle ze więcej bym pocierpiał i pewnie krócej plomby by wytrzymały. Więc bez demagogii.
Co do przyjęcia przez lekarza BEZ łapówki i opłat - wyobraź sobie że lekarz rodzinny do którego jestem zapisany zawsze tak mnie przyjmuje :) Zawsze jest miły i bardzo go sobie chwalę. Jak coś jest poważniejszego to kieruje do specialisty i jakoś nie widziałem niechęci u nich że mnie przyjmowali i zarabiali kasę od NFZ za wykonaną usługę. Czy to w przychodni szpitalnej czy gdzie indziej. Na zabiegi rehabiltacyjne chodze z NFZ-tu bez problemu - owszem trzeba sie zapisać wcześniej kiedy jest limit ale bez problemu da to się zrobić. I wszyscy są zadowoleni - ja bo nie płacę dodatkowo i lekarze bo im też nieźle płacą za zajmowanie się pacientami.
Więc skoro już można się spokojnie w miarę leczyć się na NFZ to dlaczego ma być gorzej jak jeden z drugim doktorek zacznie liczyć że jak będzie miły uprzejmy i co najważniejsze fachowy to dostanie kasę za pacienta. Bo jak będzie bucem i głąbem to nik do niego nie przyjdzie i kasy zero. A w szpitalu państwowym - przyjmuje ten co ma etat i jak by yego nie robił ma płacone a pacient ma g.. do powiedzenia w kwestii wyboru medyka
Ubezpieczony vs Prywatny pacjent
Właściwie widzę, że nie muszę już odpowiadać :-) Zostało to już uczynione. Tak na prawdę łatwiej jest rozliczyć pacjenta z powszechnego ubezpieczenia. Dlaczego? Ano dlatego, że płacone jest ryczałtowo za wykonaną procedurę dajmy na to usunięcia wyrostka robaczkowego. Cena jest uśredniona i ubezpieczyciel nie wnika czy był to pacjent np. dodatkowo z cukrzycą i BMI miał poniżej 18, albo wręcz przeciwnie ważył 160 kg czy był to zabieg rutynowy, który mógłby wykonać średnio wprawny student. W przypadku pacjentów tzw. komercyjnych (a tacy też się trafiają np. zza granicy) płatność jest na podstawie szczegółowego wyliczenia kosztów. W dodatku takie wyliczenie będzie weryfikowane przez fachowców medyków sprawdzających zasadność danego leczenia w imieniu płatnika czyli np. komercyjnej firmy ubezpieczeniowej.
W przypadku jednak obecnego status quo ubezpieczyciel mówi. Zakładam, że na waszym terenie w najbliższym roku będzie 200 ostrych wyrostków robaczkowych. Obiecuję, że za tyle MAKSYMALNIE zapłacę. Jak będzie mniej to zapłacę za mniej, ale jak będzie więcej to NIE ZAPŁACĘ za więcej! Mało tego jednocześnie was informuję, że NIE MOŻECIE odmówić leczenia pacjentom od 201 w górę. Macie leczyć, a skąd na to weźmiecie pieniążki to już wasze zmartwienie.
Wszystko na to wskazuje, że tych limitów czyli tzw. kontraktowania nie będzie od roku 2014. Wtedy ma obowiązywać zasada. Jest cennik procedur medycznych. Za każdą wykonaną i właściwie udokumentowaną płacimy według cennika. Życzę sobie i Wam abyśmy dotrwali do tego momentu. Jak tak będzie służba zdrowia powinna się sama uzdrowić.
Będzie natomiast możliwość pobierania dodatkowych opłat za np. wyższy standard hotelowy sali chorych. Może będzie się opłacać nawet wybudować oddzielny mały budynek z jednoosobowymi salami chorych z własną TV satelitarną i dodatkowym pokojem dla rodziny chorego. Te dodatki będą jednak dotyczyć dodatkowych usług okołoleczniczych a nie medycznych! Czy z ubezpieczenia powszechnego czy komercyjnego usunięcie wyrostka będzie wyglądać tak samo!
@ do 'nawiedzonych' i 'nakręconych' prywatyzatorów
choć podobno prywatyzacji miało nie być i Tuskomatołki
odstawiały ostatniego lata pieniacką szopkę sądową - bredząc coś o 'komercjalizacji'.
Jedynym i podstawowym problemem są szokująco niskie nakłady
na głowę pojedynczego pacjenta.
Jesteśmy w ogonie nakładów w Mumii Europejskiej,
a w tym względzie 'wyprzedza' nas tylko Bułgaria I Rumunia.
Po co prezesiki, rady nadzorcze i drogie
oddziały Kranken Kassen w każdej większej pipidówie.
Na co jak na co ale na zdrowiu nie należy oszczędzać!
Nie środków na leczenie stwardnienia rozsianego,
insuliny analogowej dla cukrzyków, itp.
Powikłania więc kosztują więcej niż profilaktyka.
Polska Tuska nie jest normalnym krajem,
tylko ojczyzną Rycha, Zbycha i Grzecha.
No i posłanki Sawickiej.
Bliżej nam do Rosji I Białorusi.
Niestety :-(
PS. Jedynym i wbrew pozorom najtańszym rozwiązaniem
jest wprowadzenie finansowania budżetowego opieki zdrowotnej.
Każde inne rozwiązanie komercyjne
to przebieranie nóżkami co poniektórych
do ekstremalnego kręcenia lodów!!!
to teraz powiedz nałęczowianin,
@Nałęczowianin:jak rozliczać to budżetowe finansowanie. Bo coś tych długów po nim dużo.
O ile mnie pamięć nie myli, to od 45 roku tak było, a wizyta w gabinecie kosztowała kopertę, i to za łóżko na korytarzu w przeciągu. To ja już wolę tą komercjalizację sprywatyzowaną.
Im mniej urzędników przy szpitalach, tym więcej na leczenie.
Od ostatniego razu nie odrobiłeś lekcji z kapitalizmu i nadal pleciesz banialuki.
...
@gin:Finansowanie budżetowe jest praktykowane z dobrym skutkiem w wielu krajach
i o ich 'kapitalizm' nie musisz się martwić.
To co proponujesz, np. wycofanie profilaktyki stomatologicznej
ze szkół podstawowych będzie skutkowało bezzębnym społeczeństwem.
Życzyłeś wszystkim Wesołych Świąt. Mam nadzieję, że gdybym Cię kiedyś
usłyszał w realu, a nie przez klawiaturę...
to nie będziesz seplenił :-((
"Nałęczowianin", powiedz proszę, jak wg Ciebie ma wyglądać
@Nałęczowianin:w praktyce i konkretnie to finansowanie budżetowe?
Czy zostanie zlikwidowana składka zdrowotna i wszyscy w Polsce bedą ubezpieczeni?
Kto i wg jakich kryteriów bedzie ustalał wielkość środków budzetowych na zdrowie?
Kto będzie je rozdzielał na posczególne wojewodztwa, powity, gminy i konktretne placowki?
Czy wykonujących te zadania urzędników NFZ przejmie ministerstwo i (lub) samorządy?
A może obsługa tych środków zostanie w ogole zlikwidowana i każda placówka publiczna i niepubliczna dostanie tyle ile zażąda a, nawet jeszcze więcej? ;-)
Twój guru karmiony w dzieciństwie przez swoją mamę Leninem, jakoś tego nie wyjaśnił.
Zresztę nie dziwi mnie to, bo facet który po 2 kg cukru jedzie samochodem 15 km na drugi koniec Warszawy, to wie o ekonomi tyle co Krol Maciuś I ;-(
Tyle, że Macius był sympatyczny, a JARK to zakompleksiony gnom, ziejący nienawiscia i podejrzewający wszystkich o wszystko.
Ale ty pewnie wiesz wiec wytłumacz nam na czym to polega ;-))))
Ps.
A przy okazji podaj wreszcie wysokość tej mojej rzekomo astronomicznej i rzekomo komuszej emerytury ;-)
- * -
1. 23 IV, godz. 19:51
2. 26 IV, godz. 06:50
3. 27 IV, godz. 08:01
Aprzyszło ci może do głowy,
@Gruby:Aprzyszło ci może do głowy, że ludzie mieszkający koło tego sklepu muszą robić tam zakupy codziennie bo nie stać ich żeby jechać dwa kilometry do jakiejś biedronki?
"wędrowycz", tak się składa, że znam ten sklep ;-)))
@wedrowycz:A nawet pare razy robiłem w nim drobne doraźne zakupy dla mieszkajacej w pobliży znajomej w podeszłym wieku.
I mogę Cie zapewnić, że cukier to tam kupują, albo bogaci, albo durnie.
No czasem także tacy, którym akurat zabrakło cukru, a nie mają czasu, aby pojechac do Tesco czy czegoś w tym rozdzaju ;-)
Z cała pewnością nie ma w tamtej okolicy poza p osłem Hofmanem, aż tak inteligentnych inaczej, ktorzy po dwa kg cukru jechaliby piętnascie kilometrów do drogiego sklepu na Żoliborzu ;-)))
Ale nie te idiotyczne zakupy Jarosława Rajmundowicza były ważne w mojej wypowiedzi.
"Nałeczowianin" reklamował finansowanie służby zdrowia z budżetu.
Zadałem mu w związku z tym kilka pytań, na które oczywiscie nie odpowiedział.
"Wedrowycz" skoro włączyłes się do dyskusji, to może Ty potrafisz odpowieć na te pytania:
:
Czy zostanie zlikwidowana składka zdrowotna i wszyscy w Polsce będą ubezpieczeni?
Kto i wg jakich kryteriów bedzie ustalał wielkość środków budzetowych na zdrowie?
Kto będzie je rozdzielał na posczególne wojewodztwa, powiaty, gminy i konktretne placowki?
Czy wykonujących te zadania urzędników NFZ przejmie ministerstwo i (lub) samorządy?
A może obsługa tych środków zostanie w ogole zlikwidowana i każda placówka publiczna i niepubliczna dostanie tyle ile zażąda a, nawet jeszcze więcej? ;-)
Szpitale powinny dostawać
@Gruby:Szpitale powinny dostawać tyle ile potrzebują i ani grosza więcej. Jak inaczej mają pracować? Zwalniać połowę personelu i zatrudniać pielęgniarki na umowę zlecenia? Rozdzielanie pieniędzy wg. sztucznego algorytmu to śmiech. Zdrowie to podstawowa wartość i powinna być traktowana priorytetowo.
a kto i jak ma ustalić ile szpital potrzebuje?
@wedrowycz:I czy każdy szpital tyle samo? A co zrobić jak wydarzy się katastrofa w pobliżu?
A kto i jak ustala ile
@gin:A kto i jak ustala ile szpital wydał?