Starosta ideowo-relatywny. Sprawa Muzeum Oświatowego w Puławach
Jest taka osoba w Puławach, która swoją ideę (czyt. ideologię) z większym czy mniejszym skutkiem realizuje. Tym kimś jest pan Sławomir Kamiński starosta Powiatu Puławskiego, członek partii politycznej, która wzięła sobie za cel relatywizowanie historii. Nie istotne dla pana Kamińskiego, że Sejm RP nie zdelegalizował Związku Nauczycielstwa Polskiego.
I nie ma znaczenia dla niego, że Związek ma swoją ponad 90-letnią historię, że był pierwszym, który aktywnie podjął edukację po uzyskaniu niepodległości w 1918 r. Działał prężnie w okresie międzywojennym, a w okresie okupacji hitlerowskiej prowadził tajną naukę. W owych latach nauczyciele to w większości społecznicy i altruiści. Pomagali czynnie w materialnej odbudowie szkolnictwa. Wspierali miejscową ludność, byli członkami rad samorządowych. Puławiak-nauczyciel Stefan Kosmala, współzałożyciel Zrzeszenia Nauczycieli Polskich Szkół Początkowych (1917). Z niego powstał (1930) ZNP.
I jakby ironią losu to właśnie w okręgu puławskim, powiecie i w samych Puławach nauczyciele byli najbardziej aktywni.
Dopóki Sejm RP nie zdelegalizuje PRL-u, a co za tym idzie, wszystko będzie podlegało osądowi niezawisłego sądu, a tak jeszcze się nie stało, dopóty pan Kamiński uprawia samowolę. Nie jako starosta, a jako obywatel Kamiński. Wykorzystuje stanowisko do ideowo-politycznych konstatacji. Jest to lobbing ideowy partii i samego pana Sławomira. Wziął sobie za cel grono pedagogiczne podległych mu szkół. Tego typu osobowość do swojego celu musi mieć ofiarę.
Ostatnio budynek Muzeum Oświatowego na Włostowicach "przeciął na pół". Dosłownie. Połowę budynku, czyli największą salę zarezerwował dla "swojego muzeum". Obecnie nie ma tam nic, co by było godne uwagi, a "historyczności" szczególnie. Prawdopodobnie mają być eksponaty konspiracyjnej edukacji w PRL, cokolwiek miałoby to znaczyć (sic!).
Spowodowało to poważną dezorganizację placówki. Zmusiło kierownictwo muzeum do przeorganizowania i wybiórczego eksponowania zbiorów. Do tego stopnia, że dn. 29.10 nastąpiło ponowne otwarcie wystawy, 31 z kolei.
W lutym 2010 roku miną 23 lata od czasu powstania Muzeum Oświatowego w Puławach. To dzięki staraniom nauczycieli-emerytów i grupie altruistycznych entuzjastów zgromadzono 6493 pozycje inwentarzowe od ponad 390 ofiarodawców obejmujące przedmioty, czasopisma, dokumenty oraz książki z zakresu historii oświaty i wychowania.
Muzeów szkolnych i oświatowych istnieje w Polsce ponad 470. Jednak Muzeum Oświatowe w Puławach jest wyjątkowe. Sięga do historii Dworu Czartoryskich, który był ważnym ogniwem polskiej myśli pedagogicznej. Zlokalizowano je w budynku wzniesionym około 1811 roku z inicjatywy Izabelli Czartoryskiej. Mieściła się w nim szkoła elementarna, nazywana powszechną, podstawową. Przetrwała do 1969 roku.
Inspiratorem i inicjatorem tej placówki był nauczyciel historii mgr Stanisław Jędrych. W pracach remontowo-budowlanych brały udział ówczesne firmy z Puław i regionu. Natomiast sprawami organizacyjno-merytorycznymi zajął się Zarząd Oddziału ZNP w Puławach oraz liczne grono puławskich nauczycieli. Kustoszem został Stanisław Jędrych. Zebrano 230 eksponatów od 84 ofiarodawców.
Powstanie placówki było zapotrzebowaniem społecznego dążenia nauczycieli do zachowania i przekazywania doświadczeń minionych pokoleń pedagogów i osiągnięć szkolnictwa. Jest miejscem upowszechniania oświaty i kultury oraz służy dydaktyce pedagogicznej. Nie sposób opisać znaczenia i wartości placówki ze względu ograniczenia prasowe. Jednak jest wartością bez wszechmiar cenną. Do tego stopnia, że trudno określić jednoznaczną definicję jej znaczenia. Odsyłam do znakomitej monografii pani Agnieszki Maj.
Skoro pan starosta ogranicza powierzchnię muzeum, to dlaczego miałby zabiegać o ogrzewanie pomieszczeń? Radykał ideowy dyskredytuje nie tylko osoby ale wprowadza destrukcję do wartości kultury materialnej. Czyni to inteligentnie i z rozmysłem, bo wie jak cenne dla muzealników są eksponaty. Pójdą za nimi.
Tylko gdzie jest w tym wszystkim Zarząd ZNP z jego prezesem oddziału?
Pytam! GDZIE?

























Kontakt:
ZNP chwali się że ma 90 lat...zapomina jednak że tylko nazwa
się zgadza. PSL też się chwali że jest najstarszą działającą partia polityczna w Polsce,zapominając,że jakoś dziwnie po wojnie zmieniło nazwę na ZSL i działało jako przybudówka PZPRu. Wincenty Witos,czy Stanisław Mikołajczyk w grobach się przewracają gdy Waldzik Pawlak takie farmazony wypowiada. Z ZNP jest podobna historia-owszem nazwę po wojnie zachowali,ale z przedwojennym ZNP nie mieli za wiele wspólnego.
Hm...
Gdyby nie gonieni na siłę uczniowie, ten budynek zarósłby pajęczyną. Z całym szacunkiem, po co i komu ma służyć taki obiekt ? Przecież tam jest cisza i spokój, nuda i gdyby nie grupka aktywistów, która od czasu do czasu daje o sobie znać, to byśmy nawet nie wiedzieli, że jest takie muzeum w Puławach.
zdechło
To muzeum starosty to chyba zdechło smiercia naturalną. Pamiętam, chyba ze 2 lata temu były jakies konsultacje, że to ma być cos na kształt MPW
Jest coś wspólnego z przedwojennym ZNP
Na przykład jedna z ostanich żyjacych profesorów Czartorycha - pani Wanda Grzebalska . Niedawno było o niej na łamach MM Puławy i rownież przy tamtej okazji jakis nawiedzony... dudek pluł na ZNP :-(
Przeczytałem artykuł i jakoś
Przeczytałem artykuł i jakoś nie widzę powiązania między ZNP a muzeum - czy Związek utrzymuje muzeum, organizuje tam wystawy, czy ma jakiś pomysł - czyli jednym słowem, czy aktywnie uczestniczy w pracach muzeum a Starosta w tym przeszkadza?? Chyba nic z tych rzeczy, bo na pewno autor by o tym napisał... Pewnie Starosta nie lubi ZNP, ale artykuł sprawia wrażenie, że gdzieś dzwony biją, ale nie wiadomo w którym kościele...
A o ile pamiętam to kustoszem muzeum był pan Jednacz , autor przepięknych pisanek , które podziwiałem kiedyś w muzeum (może jeszcze są wystawiane)
"ermi" sugeruję wizyte u okulisty, a potem kurs czytania ;-)))
@ermi:Czytania ze zrozumieniem, of kurz ;-) _ _ _ Czy nic Ci nie mówi zdanie, ktore w artykule zostało wytłuszczone? - Pewnie specjalnie dla takich niedowidzących: _ _ _ "Ostatnio budynek Muzeum Oświatowego na Włostowicach "przeciął na pół". _ _ _ Nie wiem jakie masz mieszkanie, ale chociażbyś miał największe, to gdyby pan Starosta przedzielił go na pół i urządził w w tej zabranej Ci połowie, np. Muzeum Genetycznego Antykomunizmu, to też byś uważał, że nic się w Twojej sytuacji nie zmieniło? ;-))
do Grubego
Czytanie ze zrozumieniem sam musisz poćwiczyć- sens mojej wypowiedzi nie dotyczy tego co zrobił starosta, ale powiązania - i to obecnego- ZNP z muzeum!!
Ale nawiązując do Twojego wątku, przeznaczenie jednej z dwóch sal na inne wystawy (ciekawe czy wiesz jakie..) nie spowodowało, że powstało jakieś nowe muzeum - nadal jest jedno...I nieprawdą jest to, że było to OSTATNIO, chyba że "ostatnio" rozumiemy początek tego roku ( a mamy już koniec)...
do "ermi" ;-)
Z komentowanego artykułu jednoznacznie wynika,ze pan Starosta zabrał połowę (najwieksza sale) uzytkowana uprzednio przez muzeum ZNP, any utworzyc swoje - w ramach i po linii. Z wypowiedzi "1234" wynika,ze Aktywność pana Starosty skończyła sie na utrudnieniu a nawet uniemosliwieniu działalnosci muzeum ZNP, bo swego poprawnego politycznie p. Starosta nie uruchomił.. "1234" jest mi znany z innego forum, nie zwiazanego z Puławami,. Nie mam najmniejszych podstaw aby w atpić w jego znajomość tego, co dzieje sie na Włostowicach. . Jezeli uwazasz ze źle zrozumiałem treśc artykułu, wypowiedzi "1234" lub Twojej , to bardzo prosze pokaż palcem, w ktorym miejscu sie mylę. Zaznaczam,ze nie byłem ani w tym niepoprawnym politycznie,m, ani w tym słusznym muzeum p. Starosty. Oceniam tylko to co tutaj czyta. Do obu moze sie przespaceruję, ale tymczasem pozostaje przy swojej ocenie sytuacji. A moze głos w tej sprawie, zabierze pan Starosta? Chętnie poznam jego pogląd na sprawę . W końcu on obiecał nam zabezpieczanie jasnosci co do jego pogladów, a ja nie zapominam o zasadzie kontradyktoryjności ;-)))
Po pierwsze jest cały czas
@Gruby:Po pierwsze jest cały czas jedno Muzeum Oświatowe- jako jedno a nie dwa.. Sala nie została "zabrana"na jakieś drugie muzeum starosty. Po drugie nie jest to muzeum ZNP- wystawy organizuje i opiekuje się merytorycznie Towarzystwo Przyjaciół Muzeum Oświatowego.( członkowie którego może i nalezą niektórzy do ZNP...) Po trzecie sprawa, jak sam pisze1234, ciągnie się od dwóch lat a nie ostatnio.
Muzeum traktowane jest i było nie tylko przez obecnego właściciela (poprzednio np. należało do Biblioteki Woj) jak kula u nogi i właściwie zachowało się dzięki zaangażowaniu działaczy TPMO oraz temu, że w dużym stopniu utrzymywane jest też przez cale lata przez Szkolne Schronisko Młodzieżowe (w jego budynku jest bowiem biuro i archiwum...) Cały czas są jakieś nowe pomysły, np są opinie, że lepsze są np sale pamięci w szkołach...
Ja tez oceniam tylko treść artykułu - a zaciekawił mnie dobrze napisanymi pierwszymi akapitami - tylko ze przykładem dalej powinien być np fakt zakazu przez p.Starostę powieszenia na zewnątrz pamiątkowej tablicy poświęconej p.Jednaczowi - było o tym głośno po paru artykułach w w prasie - tylko nawet wtedy nie przypominam sobie zajęcia się to sprawą ZNP-chociaż może się mylę.
"ermi" zarzucasz kłamstwo autorowi artykułu?
Według Ciebie pan Starosta nie pozbawił muzeum jednej, najwiekszej sali?
Proszę o bardzo konkretną odpowiedź.._ _ _ Zabrał jedna sale czy nie zabrał ? _ _ _ _
A jeżeli jestes tak dokładnie zorientowany, to może wyjasnisz nam o co chodzi z tym zasygnalizowanym w artykule problemem z ogrzewaniem pomieszczeń muzeum?
nie -
nic nikomu nie zarzucam -artykuł jest ok,ale uważam ze przykład z salą nie jest dobry na potwierdzenie tez na początku artykułu o dyskryminowaniu przez Starostę organizacji ZNP( są pewnie o wiele lepsze...) ,bo nie widzę obecnie związku nijakiego ZNP z Muzeum! A z tego co widziałem z sali usunięte zostały tylko stałe gabloty, a przez to stała się ona otwarta i to dosłownie na inne pomysły wystaw nie tylko tych organizowanych przez grupkę działaczy z TPMO...Pewnie z tym "zabrał salę" to cały problem w tym, że pozbawił wyłączności na wystawy właśnie urażonych działaczy TPMO? nie wiem,-ale może to i dobry pomysł na uatrakcyjnienie palcówki bo kto np z Włostowic wie co tam jest w tym budynku.Trudno to oceniać ...
Zadałem sobie trud i z ciekawości poszukałem w internecie info i np na stronie http://www.ssmpulawy.pl/pl,muzeum.html pisze się o ostatniej wystawie TPMO oraz że w drugiej sali MUZEUM( a są dwie bo byłych dwóch klasach szkoły) cyt " W drugiej sali ekspozycyjnej do końca listopada obejrzeć można wystawę przygotowaną przez Miejskie Przedszkole nr 10 w Puławach we współpracy z Muzeum Oświatowym. Wystawa obrazuje 40-lecie działalności MP nr 10, obok historii innych przedszkoli puławskich (zdjęcia, dokumenty, książki, kroniki, zabawki). |"- czyli "żyje" ta sala a i nie bardzo widzę "ideowość" tej wystawy przedszkolaków...A artykule autor pisze ze nie ma nic tam godnego uwagi...ciekawe...
A z tym ogrzewaniem jak nie wiadomo o co chodzi to w 100% o kasę ..;-) Działacze i tak siedzą w ciepłych pomieszczeniach Schroniska...
"ermi", przeczytałem jeszcze raz artykuł i komentarze
i przyznaję Ci rację - skoro to nie ZNP prowadzi muzeum, to formalnego powiązania miedzy ZNP, a muzeum nie ma. To ja poprzednio przeczytałem bez zrozumienia :-((( Przepraszam i zakładam papierowa torbę ;-(((
Dzięki
@Gruby:za komentarze ponieważ mnie zmusiłeś do odpowiadania ( z natury jestem leniwy podobno..)pisania, ale że warto było przekonać choć jednego ( chociaż mam nadzieję że anonimowi użytkownicy też to czytają) .Zawsze cenię pasjonatów tak,że myslę że działacze TPMO też mnie zrozumieją. Szacunek za ostatni wpis-świadczy o klasie, której części użytkownikom różnorakich forum brakuje!.( choć czytując "Gruby" Twoje wypowiedzi - forma niektórych mi nie odpowiadała...) pozdr