drukuj

Sportowcy nie dostawali stypendiów od ponad pół roku

Konrad Czerniak, polska nadzieja na medal olimpijski w Londynie otrzyma wreszcie miejskie stypendium

Konrad Czerniak, polska nadzieja na medal olimpijski w Londynie otrzyma wreszcie miejskie stypendium

Lada dzień najlepsi sportowcy z Puław otrzymają o pieniądze z miejskich stypendiów. W sumie 20 osób otrzyma blisko 98,5 tys. zł.

Na liście płac są wyłącznie medaliści mistrzostw Polski, świata i Europy oraz kadrowicze w dyscyplinach olimpijskich. Nie dostawali jednak pieniędzy od ponad pół roku. Powód? Nadzór wojewody lubelskiego unieważnił uchwałę dotyczącą stypendiów, podjętą przez Radę Miasta Puławy w lutym 2011 roku.

Punktem spornym okazał się m.in. zapis, iż pieniądze są wypłacane przez magistrat klubom i dopiero te przekazują je swoim zawodnikom. Sprawa trafiła nawet do sądu administracyjnego. – Wojewoda unieważnił uchwałę w całości, a my nie zgadzaliśmy się z tą decyzją i sąd częściowo przyznał nam rację – mówi Stanisław Szajowski, kierownik Wydziału Edukacji i Sportu w Urzędzie Miasta Puławy. – Ale niektóre rzeczy trzeba było zmienić. Teraz stypendia wypłacamy bezpośrednio na konta lub do ręki sportowców, odprowadzając od tego podatek – dodaje.

Nowa uchwała dotycząca stypendiów sportowych została przyjęta przez radnych w listopadzie i czeka jeszcze na publikację w Dzienniku Urzędowym Województwa Lubelskiego. – Myślę, że to kwestia kilku dni. Jak się ukaże, będziemy mogli wypłacić pieniądze. Musimy teraz wyrównać wszystkim zaległości. Już przygotowujemy odpowiednie dokumenty, musi je tylko jeszcze podpisać prezydent – wyjaśnia Szajowski.

Najwięcej z puli blisko 100 tys. zł otrzyma pływacka gwiazda Wisły Konrad Czerniak. Jego stypendium to 2,5 tys. zł brutto miesięcznie. Z wyrównania za drugie półrocze 2011 i bieżącej wypłaty za styczeń 2012, otrzyma w sumie 17,5 tys. zł. Od tego urząd odliczy mu jednak podatek. Na kilka tysięcy złotych może też liczyć Piotr Wyszomirski, bramkarz reprezentacji Polski i Azotów Puławy. Podobne sumy otrzymają również m.in. lekkoatleci i ciężarowcy Wisły oraz taekwondocy Androsu.

O stypendiach mogą za to pomarzyć piłkarze nożni II-ligowej Wisły oraz ręczni KS Azoty (poza Wyszomirskim). Radni z komisji sportu przymierzali się co prawda ostatnio do zmiany regulaminu, żeby do programu pomocy włączyć także ich, ale nic z tego nie wyszło. – Prezydent odrzucił nasz wniosek – przyznaje Sławomir Seredyn. – Szkoda, ale miasto i tak dba o te drużyny. Wiślacy na koniec roku dostali nagrody pieniężne za awans do II ligi. Oni i Azoty mogą też za darmo trenować na obiektach MOSiR – dodaje radny.

---

Zobacz także: Nagrody miasta dla sportowców za 2011 rok (zdjęcia, lista nagrodzonych)

Zdjęcia

  • Konrad Czerniak, polska nadzieja na medal olimpijski w Londynie otrzyma wreszcie miejskie stypendium

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Zgred
Zgred pon., 2012-02-06 15:55

Na liście płac!?

Po pierwsze - większość sportowców - stypendystów to typowi amatorzy, zatem subsydiowanie ich przez samorząd miasta nie powinno być kojarzone z zarobkowaniem, a taka sugestia zawarta jest już w pierwszym zdaniu artykułu.
Po drugie - przesympatyczni i rzeczywiście wybitni zawodowcy, jak Piotr Wyszomirski i inni powinni być z woli samorządu opłacani z pieniędzy na promocję miasta a nie na rozwój sportu i zamierzenia wychowawczo - prozdrowotne (edukacja i sport).
Po trzecie - zachęcam Pana Kierownika Szajowskiego do przybliżenia nam czytelnikom, w jakiej dokładnie kwestii sąd administracyjny nie podzielił zdania Wojewody, a przyznał rację puławskiemu samorządowi.
Po czwarte - na podstawie przytoczonej opinii Pana Radnego Seredyna odnoszę wrażenie, że inne Klubu Sportowe poza KS - Azoty Puławy (KS-AP) i Wisłą zajmują się dziećmi i młodzieżą "od macochy", która z infrastruktury MOSiR może korzystać wyłącznie lub nieomal wyłącznie odpłatnie. Jeżeli ktoś z czytelników lub Pan Redaktor ma dowody, że jest inaczej, z satysfakcją przeczytam informację w tej kwestii.
Na koniec jedno - no może trzy - słowa o pomyśle przekazywania sportowcom stypendiów samorządowych poprzez kluby (patrz poprzez prezesów) - to wyjątkowe sk........o i głupota ubrane w piękne słowa, którym to przeciwstawił się, na szczęście, Pan Wojewoda!

Zgred
Zgred czw., 2012-02-16 13:09

Niewygodnych pytań poprostu niedostrzegamy!

Stara praktyka polegająca na ignorowaniu niewygodnych pytań zadanych w przestrzeni publicznej kwitnie i w naszym - puławskim środowisku. Przyparci do muru urzędnicy i działacze odpowiadają zwykle oficjalnie, że podejmowanie polemiki lub jakiekolwiek inne reakcje na pomówienia i insynuacje ze strony anonimowych korespondentów byłyby czymś niestosownym, poniżej ich godności - marnowaniem cennego czasu ich i pozostałych zacnych, jak oni sami, czytelników witryny MM.
W imieniu tych mniej zacnych, jednak niezmiennie zainteresowanych ochroną młodych puławskich sportowców przed szantażem typy - podpisz kontrakt to wystąpimy o nagrodę lub stypendium dla ciebie - ośmielam się ponowić prośbę o odpowiedź na postawione wcześniej tezy, zadane pytania i oskarżenia o niegodziwość.