drukuj

Spełnia marzenia, wyrusza w samotny rejs

Pan Robert obok jachtu Capella

Mieszkaniec gminy Kazimierz Dolny pan Robert, od kilku lat wolne chwile spędzał przy remoncie jachtu. Dzisiaj jest gotowy do wyprawy morskiej.

Skąd taki pomysł?

Od młodzieńczych lat zawsze fascynowało mnie morze. Przeczytałem dziesiątki książek i prześledziłem wiele map morskich. Najpierw kupiłem kilkudziesięcioletnią "Gigę" - Witolda Tobisa, a potem zacząłem generalny remont i adaptację jachtu do rejsu morskiego. Myślę, że około 80 proc. oprzyrządowania to te nowe, które musiałem zainstalować.

Jak Rodzina zareagowała na Pana pomysł?

Rodzina popiera mnie z pewną rezerwą, ale mi nie zabrania, za co jestem im wdzięczny. Kibicują mi również moi znajomi.

Co chciałby Pan powiedzieć naszym Czytelnikom?

Trzeba mieć w życiu jakieś zainteresowania, pasje, marzenia. Próbować je realizować w różnych dziedzinach życia, tu nie można nikomu nic narzucić. Dzisiaj młodzież ma duże możliwości. To wielka radość i satysfakcja jeżeli udaje się coś osiągnąć, nawet po latach. Trzeba próbować i jeszcze raz próbować. Żeby codzienność nie pochłonęła nas i nie zatraciła naszych marzeń jakiekolwiek by one nie były.

Czy możemy wiedzieć jaka będzie trasa rejsu?

Jak nic nie stanie na przeszkodzie, za niedługo przemieszczam się do Szczecina. Później w kierunku kanału La Manche, a dalej zobaczę na co pozwoli mi morze i moje zdrowie.

Czego życzy się samotnym żeglarzom?

Stopy wody pod kilem i łagodnych wiatrów.

Tego Panu życzę i dziękuję za rozmowę.

Zdjęcia

  • Pan Robert obok jachtu Capella
kropkaka
Autor:kropkaka

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
lioncat
lioncat śr., 2010-06-02 19:32

Życzę powodzenia...

aczkolwiek nie wróżę, tym bardziej rejsu tak małą jednostką po Atlantyku czy Oceanie Arktycznym.