Skazany. Jechał rowerem po pijanemu, czy nie?
Sławomir Czerniak został zatrzymany przez policję w październiku ubiegłego roku. – Pokłóciłem się z żoną. Wyszedłem z mieszkania prowadząc rower i poszedłem w kierunku mojego domu rodzinnego, gdzie chciałem przenocować – relacjonuje mężczyzna.
– Policjanci z Wąwolnicy zostali powiadomieni o awanturze domowej, którą pod wpływem alkoholu wszczyna Sławomir C. Kiedy policjanci udawali się do miejsca zamieszkania, dyżurny KPP powiadomił, że ponownie zatelefonowała żona informując, że jej mąż wyjechał nietrzeźwy rowerem w stronę Wąwolnicy. W miejscowości Zarzeka policjanci na drodze publicznej zauważyli jadącego rowerem Sławomira C. Wobec powyższego został zatrzymany za jazdę rowerem pod wpływem alkoholu – relacjonuje Marcin Koper, rzecznik puławskiej policji.
Wersja zatrzymanego jest zupełnie inna. – Owszem miałem 1,6 promila, ale nie jechałem na rowerze, tylko go prowadziłem – zarzeka się Sławomir Czerniak.
– Prowadzący z boku rower jest traktowany jako pieszy. W związku z tym, taka osoba będąc pod wpływem alkoholu nie popełnia przestępstwa – mówi Dariusz Lenard, szef prokuratury rejonowej w Puławach.
Kłopot w tym, że w wersję Sławomira Czerniaka puławski sąd nie uwierzył. W poprzedni poniedziałek skazał go na rok pozbawienia prawa jazdy, dwa lata zakazu jeżdżenia na rowerze i 1 tys. zł grzywny.
Wyrok nie jest prawomocny, ale mężczyzna nie zamierza się odwoływać. Twierdzi, że nie uda mu się zdobyć mocnych dowodów na swoją niewinność. A gdyby się odwołał, przez dłuższy okres czasu nie miałby prawa jazdy. – Zostałem niesprawiedliwie potraktowany i dlatego chcę o tym głośno powiedzieć – stwierdza.
Według niego, udałoby mu się udowodnić niewinność, gdyby policja przedstawiła w sądzie nagranie z rejestratora, na którym miały się nagrać zgłoszenia interwencji przez jego żonę. – Mając dokładne czasy tych zgłoszeń dowiódłbym, że w ten sposób nie dojechałem na określone miejsce, tylko przyszedłem tam na piechotę – mówi Czerniak.
Nagrań z rejestratora policja jednak nie przedstawiła. W trakcie naprawy sprzętu do rejestracji przez Komendę Wojewódzką Policji, został wyczyszczony twardy dysk urządzenia.
























Kontakt:
Hahaha
Najprawdopodobniej ten pan prowadził rower wierzchem? ;-)))
Hehe znam tego pana:) Za
Hehe znam tego pana:) Za kołnierz to on nie wylewa, poza tym nieźle kreci. Raz załatwiłem temu panu pracę. W zamian najadłem się tylko wstydu...
hmm
Czyli co? upss skasowało się ? dowód ? czyli nie mam nagrania, nie było wezwania, policja tam nie pojechała i po sprawie- tylko a w amerykańskich filmach :/ Ja znam też tego pana i jestem innego zdania . ciekawe jak by się zakończyła taka sprawa : Jestem na imieninach lub weselu (wycięty na 1.6 prom) idę do samochodu po fajki grzebię w schowku i puk puk panowie policjanci :)) 1 na 2 kto mówi prawdę że nie jechałem