Samochody nie będą jeździć po parku w Nałęczowie
– Proces już się rozpoczął i chcemy przeprowadzić go do końca najszybciej jak tylko się da – zapewnia zastępca burmistrza Artur Rumiński.
Teraz, na początek lub na koniec turnusu pod sanatoria rozrzucone w nałęczowskim parku zdrojowym podjeżdżają samochody. Nobliwe panie i żwawi panowie pakują do aut bagaże i odjeżdżają. Co jakiś czas leniwy śmiałek podjedzie autem pod Atrium. Niestety, nie brakuje aut na „puławskich” numerach. Do tego jeszcze samochody z zaopatrzeniem. – Koniec z tym –zapowiadają urzędnicy.
Będą oczywiście małe odstępstwa od reguły. – Takich nie da się uniknąć. Na pewno nie będzie mógł sobie wjechać każdy, komu się tylko zamarzy. Oczywiście, zakaz nie będzie dotyczył pojazdów uprzywilejowanych np. karetek pogotowia – mówi komendant Straży Miejskiej – Marek Toporowski.
A co w przypadku osób niepełnosprawnych lub z kuracjuszy ze znacznym stopniem inwalidztwa? – Wtedy będziemy podchodzić do nich z dużym zrozumieniem, tak aby ułatwić im dostęp do sanatorium. Podkreślam, że gość będzie mógł podjechać pod budynek pojazdem tylko w uzasadnionych przypadkach i tylko w celu wypakowania bagażu. Nie będzie jednak mowy o jeżdżeniu po alejkach samochodami, tak jak to się zdarzało do tej pory – zapewnia szef straży.
Stop samochodom zostało wypowiedziane w porozumieniu z Zakładem Leczniczym Uzdrowisko Nałęczów. Projekt został skonsultowany i zaakceptowany przez ZLUN – twierdzą w magistracie.
– Szanujemy władzę i jej decyzje, ale nie ukrywamy, że będziemy mieć z tym spory kłopot. Nie mogę sobie wyobrazić, jak będziemy dostarczać zaopatrzenie, choćby ciężkie butle z gazem do kriokomory. Dajemy jednak szansę reorganizacji, zobaczymy, co z tego wyniknie – uważa dyrektor Andrzej Kozłowski z Uzdrowiska Nałęczów.

























Kontakt: