Samochód potrącił pieszego na ul. Piłsudskiego
Do zdarzenia doszło w czwartek 22 kwietnia 2010. Wypadek miał miejsce na przejściu na ulicy Piłsudskiego koło dawnego "Manhattanu".
Kierujący samochodem osobowym poruszając się lewym pasem ruchu nie zatrzymał się na przejściu i potrącił mężczyznę, który zgodnie z przepisami znajdował się na przejściu dla pieszych.
Wg wstępnych informacji świadków zdarzenia kierujący samochodem osobowym zaczął hamować przed przejściem. Nadmierna prędkość uniemożliwiła mu jednak zatrzymanie się przed pasami. Potrącony mężczyzna został zabrany do szpitala. Policjanci prowadzili czynności dokumentujące i ustalające na miejscu wypadku długo po zaistniałym fakcie.

























Kontakt:
Z jednej strony pieszy sam
Z jednej strony pieszy sam sobie winien - powinien zdawać sobie sprawę, że mało kto dzisiaj zachowuje ostrożność i odpowiednią prędkość w terenie zabudowanym, a z drugiej strony to właśnie społeczne przyzwolenie na łamanie przepisów przez kierowców często kończy się takimi zdarzeniami...
Wedyrowicz? Masz Ty prawo
Wedyrowicz? Masz Ty prawo jazdy? Przeczytaj dokładnie kodeks ruchu drogowego i będziesz wiedział kto w takim przypadku ponosi odpowiedzialność.
Wniosek?
Skierować Wedyrowicza na egzamin Prawa Jazdy
Oczywiście ten, kto nie
@dzidek75:Oczywiście ten, kto nie dostosował prędkości jazdy do warunków na drodze. Jeśli widać przy przejściu pieszych zmierzających w stronę przejścia należy założyć, że znajdą się przed moją maską. Niestety niektórzy mają nadzieję, że i tak uda im się przejechać komuś przed nosem. Na egzaminie egzaminatorzy potrafią oblać egzaminowanego jeśli zauważą, że pieszy cofnął nogę z przejścia albo się zatrzymał. Żeby zdać egzamin trzeba przed każdym przejściem uważnie patrzeć, czy przypadkiem ktoś nie ma ochoty sobie przejśc - jeśli będzie miał a ja przejadę obok niego - koniec egzaminu... A żeby było zabawniej - wjeżdżając i opuszczając rondo musisz dać sygnał innym kierowcom kierunkowskazem. Na szczególną uwagę zasługuje strzałka warunkowego w prawo umieszczana niekiedy przy sygnalizatorach - tutaj, jeśli oczywiście strzałka się świeci, musimy zatrzymać samochód redukując prędkość do zera (jeśli samochód się zatrzymał, ale wskazania prędkościomierza nie spadły do zera, a ty ruszyłeś - koniec egzaminu). Kiedy już się zatrzymaliśmy i upewniliśmy, że możemy jechać - jedziemy (o ile oczywiście w międzyczasie strzałka nie zgasła).
Mnie uczono na kursie że kierunku się nie włącza przy
@wedrowycz:wjeździe na rondo,włącza się tylko przy zjeździe i tego się trzymam. Nie ma co sobie zawracać głowy takimi durnymi detalami w kodeksie ruchu drogowego,który jest nowelizowany co kilka miesięcy i za każdym razem zamieszanie wśród kierowców rośnie. Zdrowy rozsądek jest ważniejszy niż radosna twórczość polskich ustawodawców i ich durne pomysły. Idiotów,co w w WORDach biegają z linijką podczas egzaminu,nie brakuje. Co do zielonych strzałek-to typowo polski wynalazek,moim zdaniem genialny w swojej prostocie. Kiedyś w tv mówili,że Niemcy nam go pozazdrościli i u siebie wprowadzili(nie wiem niestety czy tak jest obecnie,gdyż w niemieckich miastach nie bywam).
Na tej ulicy co 10 metrów są "pasy",a zaraz potem światła
tam się nie da normalnie jechać,bo co chwilę jakiś dziadzio wyskakuje zza drzewa i okupuje przejście dla pieszych.
proponuje wprowadzić punkty dla pieszych
proponuje wprowadzić punkty dla pieszych - 24 zakaz wychodzenia z domu przez kwartał :)
Wystarczy,że policja będzie traktować ich tak jak kierowców
@gebels:Ja muszę jeździć cały rok na światłach mijania,nawet w słoneczne letnie dni. Tymczasem piesi po zmroku idą sobie poboczem(najczęściej jednak po jezdni) bez jakichkolwiek elementów odblaskowych,o latarce czy kamizelce odblaskowej nie wspominając. Dlaczego oni nie są karani mandatami?Przecież są uczestnikami ruchu drogowego.
własnie
@press27:noszenie nawet prostej opaski odblaskowej bardzo dużo daje ...To samo dotyczy rowerzystów o zmroku jeżdżących bez oświetlenia...
Piesi na drodze - stały nierozwiązany temat... już mi się zdarzyło spotkać na drodze pod Puławami grupkę wracającą z jakiejś imprezy, z których jeden robił " pajaca" przed nadjeżdżającym samochodem ...taka zabawa....czy zdąży odskoczyć i jak zareaguje kierowca ... może będzie wówczas okazja do zadymy...A w razie wypadku i tak cała grupka jak jeden mąż powie że to wina kierowcy....
A co za problem dodać gazu -
@ermi:A co za problem dodać gazu - wtedy by na pewno zrobił pajaca...:)