Rodzice ostrzegają: Uwaga na "Pobieraczka.pl"
Nie wszyscy zwracają uwagę na adnotację na dole strony o tym, że korzystanie z niej jest bezpłatne tylko przez 10 dni.
Jakiś czas temu w sieci pojawił się serwis o wdzięcznej nazwie „Pobieraczek.pl”. Nabrać się można zarówno na miłą nazwę, jak i na usługi serwisu. Skomplikowany regulamin oraz promocyjne, sprytne haczyki powodują, że „niechcący” można zostać użytkownikiem portalu z podpisaną umową i zobowiązaniem płatniczym na cały rok.
O swojej "przygodzie" ze stroną opowiada jedna z matek:
„Obejrzałam przypadkowo program w TVP, w którym wystąpiły ofiary portalu. Tknęło mnie i zapytałam swojego 10-letniego syna, czy słyszał o „Pobieraczku.pl”. I owszem, nawet się dzisiaj zalogował. Przejrzałam tę stronę i okazało się, że w zasadzie wejście na nią jest równoznaczne z podpisaniem umowy - mówiąc w dużym skrócie. Natychmiast wysłaliśmy mail z rezygnacją z usługi, której mój syn nie zamawiał. Nie wiedział tylko, że logowanie oznacza automatycznie stanie się klientem serwisu, niezależnie od tego, czy się z niego korzysta, czy nie.”
Istotnie, w przypadku „pobieraczka.pl” istnieje duże ryzyko uwikłania się w kłopoty finansowe, zwłaszcza, że strona ta kusi szczególnie dzieci, a jak wynika z programu telewizyjnego i z tego, co można przeczytać na forach internetowych, firma bezwzględnie egzekwuje zobowiązania (właścicielem jest doświadczony windykator...). Nie stroni od metody zastraszania itp.
Najsmutniejsze jest to, że ofiarami padają często dzieci, bojące się przyznać do tego, że nagle stały się poważnymi klientami z poważnymi obciążeniami finansowymi.
Dodać trzeba, że kontakt z „Pobieraczkiem” jest bardzo utrudniony: na stronie nie podano nr. telefonu, zaś maile odbiera automat. Na prośbę o informacje dotyczące działalności strony nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
Proszę zatem kliknąć ENTER dopiero po dokładnym zapoznaniu się z regulaminem „Pobieraczka.pl”.


























Kontakt:
Nie siejcie paniki!!Oglądałem
"magazyn ekspressu reporterów" w TVP2 i wypowiadający się tam prawnicy jednoznacznie stwierdzili,że zarządca owego portalu nie ma prawa do jakichkolwiek roszczeń względem kogokolwiek. Ponadto nie znaleziono ani jednej osoby,którą rzeczywiście nachodziłby windykator rzekomego długu-owszem,oszuści z pobieraczka.pl wysyłają dzieciakom i ich rodzicom maile z groźbami,straszeniem windykacją itp, jednak na owych groźbach się kończy. Ci krętacze sami będą mieć niebawem problemy z prawem,gdyż poprzez swój "serwis" udostępniali małolatom pliki do sciągnięcia chronione prawem autorskim-odpowiedzą za piractwo w sieci.
Nie siejemy
Nie siejemy paniki, po prosu nie odnajdujemy niczego przyjemnego w ewentualnym wysłuchiwaniu gróźb, które jeden zlekceważy, a drugi - przestraszony - zapłaci dla świętego spokoju. Poza tym jednak zobowiązanie bywa zobowiązaniem i część osób będzie się musiało wywiązać.
Na ten portal lepiej uważać, a w każdym razie - uważnie zapoznać się z jego regulaminem.