Rada Rejtanów
Nie słyszałem, nie widziałem w lokalnych mediach, ani regionalnych o podobnej formie artykulacji przekazem prasowo-telewizyjnym, i nic mi nie wiadomo o osobach pełniących decyzyjne stanowiska w instytucjach użytku publicznego, ani stowarzyszeniach, czy organizacjach różnej formacji, aby w jakiejkolwiek intencji, czy formie wyrażały swój sprzeciw wobec krzyża w miejscach publicznych lub usiłowały go usunąć, mając na uwadze nasze miasto.
Skąd więc z inspiracji przewodniczącego RM tzw. „Stanowisko Rady Miasta" w sprawie pozostawienia krzyża w przestrzeni publicznej?
Dobrze, że nie w formie uchwały, bo miałoby to reperkusje prawne. Regulamin Rady umożliwia zajęcie stanowiska w sprawie. Dotyczy to jednak m.in. spraw: kultury, współżycia obywateli, ładu i porządku społecznego, właściwego działania organizacji i stowarzyszeń pozarządowych, zgodnego z prawem i ich statutem itp. Nie dotyczy to sfery światopoglądu obywateli. Od czasu transformacji ustrojowej, a dokładnie od uchwalenia nowej konstytucji, żaden rząd, z obecnym włącznie nie przestrzega art. 25 Konstytucji RP o neutralności światopoglądowej i filozoficznej państwa, co nie znaczy, że nie muszą tego czynić samorządy, które są elementem władzy na określonym terenie kraju.
To, że ktoś uważa, iż radni nie powinni zajmować się sprawą jest w błędzie, nie ma uzasadnienia. Ten ktoś ma prawo do odmiennego zdania, posługując się choćby konstytucją. Nawet i do tego, aby głosić poglądy radykalne. Takie jest prawo demokracji. Jeżeli tzw. „przeciwnicy" budzą ferment i niepokoje, to ich obawy o państwo świeckie i klerykalizację dziedzin życia obywateli też budzi niepokój.
Puławscy radni nie mieli żadnego obowiązku w sprawie, panie przewodniczący. Pan i panu podobni wykorzystali światopogląd instrumentalnie. Będąc osobami publicznymi macie okazję do wyeksponowania swoich przekonań wyznaniowych oraz zaktywizowania przyszłych wyborców. Podobny czyn zwykłych obywateli miasta nawet nie byłby zauważony. To czysty konformizm. Główna rola w sztuce Karola Wojtyły „Brat naszego Boga", notabene świetnie zagrana, miała wpływ na wygranie wyborów do samorządu. W tym przypadku trud o utrzymanie trendu jest w pełni uzasadniony.
Wiara, wyznanie w sferze duchowej każdego z nas jest najbardziej osobistym, wręcz intymnym stanem egzystencji. Chylę czoło i to bardzo nisko przed tymi, którzy krzyż jako symbol, znak czczą sakralnie w swojej duchowości. Albowiem oni są pełni pokory wobec nas współbraci.
„Brak krzyża na ścianach pomieszczeń czy budynków nie świadczy, że katolicy są wewnątrz nich dyskryminowani. Przeciwnie – oznacza, że nikt nie jest wykluczony lub dyskryminowany z powodu swojego wyznania lub jego braku, a symbol żadnego z nich nie może być użyty jako narzędzie wykluczenia". Prof. Janusz Majcherek, filozof
Bogusław Tuźnik, Puławy

























Kontakt:
iiiii tam. Jakie z nich Rejtany ;-)
W czasie głosowania nad tym stanowiskiem, ktore jest przecież na aktualnie obowiazujacym kursie i ścieżce, znalazł sie tylko jeden Rejtań, który powiedział Nie!
Cenię tych, którzy maja odwagę jasno określić swoje poglądy, nawet jeżeli sie z tymi pogladami nie zgadzam.
Tym razem o tym kuriozalnym stanowisku naszych Szanownych Rajców myślę to samo, co radny Kowalczyk.