Puławskie ulice: Leśna - ładna, spokojna ulica
– Ale kiedy to było – dziwi się Aneta Kulczycka, która z córeczką wyszła na plac zabaw dla dzieci. – Ja nie pamiętam. Jednak muszę przyznać, że ulica jest i tak zielona, prawie jak leśna – śmieje się.
Zmiana miejsca zamieszkania
Janusz S. Szczepiński w książce „Ulice Puław" tak pisze o Leśnej: „Ulica podstawowa, utwardzona (bruk, obecnie asfalt), obsługująca środkową część osiedla zabudowy wielorodzinnej Leśna, zrealizowanego przez Puławską Spółdzielnię Mieszkaniową. Pierwotnie nieurządzona droga dojazdowa do ul. Kołłątaja, do Targowiska Miejskiego pod lasem, gdzie handlowano zwierzętami domowymi oraz płodami rolnymi w ilościach hurtowych (...). Zabudowa dawniej niska; domy jednorodzinne i zabudowania gospodarcze; obecnie średniowysoka i wysoka, wielorodzinna, usługi, „blokowisko".
– Tam było wszystko inaczej – macha ręką Bronisława Kowalczyk, która kiedyś przy tej ulicy miała niewielki drewniany dom z ogródkiem.– Mąż zajmował się murarką, a ja gospodarstwem domowym i maleńkim dzieckiem – wspomina. – Było trochę drzew owocowych, wiosną siałam w ogródku, sadziłam pomidory. Jesienią robiło się przetwory. Mąż hodował króliki sąsiadka trzymała kury, było swojskie jedzenie. Zdrowe. Takich jak ja na tej ulicy było więcej – mówi. – Później kazali się wynosić. Dzieci były zadowolone. Przyszła moda na centralne i łazienkę w domu. Ja długo nie mogłam się przyzwyczaić do bloku. Było mi za gorąco, za ciasno. Lubiłam usiąść przed domem na ławeczce, ale dzieci mnie wstydziły, że tak niewypada, a mnie było wciąż duszno – uśmiecha się starsza pani. – Dużo kobiet dusiło się w ciasnych, gorących mieszkaniach w bloku. Teraz jakoś się przyzwyczaiłam do tej ulicy, chyba nawet mogę powiedzieć, że dobrze się na niej mieszka.
Pani Bronisława dodaje, że żal jej tylko tamtych dawnych znajomości, pogawędek przy płocie, żal tego, że ogrodu nie ma i tak naprawdę coraz mniej ludzi się kłania, coraz mniej ich się zna.
Takie sobie wygody
– W latach siedemdziesiątych Leśna już była w budowie– wspomina Wacław Strzelec. – Już stała część bloków i w większości budowane były z prefabrykatów. Ile może mieć metrów ulica Leśna? Może 400. W pewnym momencie zakręca niemal pod kątem prostym, biegnie niemal przez środek osiedla Leśna. Po dawnej ulicy została pamiątka – zabytkowa kapliczka na zakręcie.
Puławy lat siedemdziesiątych gwałtownie potrzebowały nowych mieszkań. Bloki wznoszono na terenach dawnej, niskiej zabudowy. Jedni godzilisię z utratą domku i ogródka, innym przychodziło to z trudnością, choć z pewnością w tzw. blokach mieli wszelkie wygody.
– No nie, na początku kuchnie były węglowe, więc nie takie wygodne – wyjaśnia Wacław Strzelec. – Przed domami na okrągło kręcili się wozacy z dostawami węgla, palenie w kuchence było dość kłopotliwe, bo w mieszkaniach trudniej było o czystość, może nie raz taka kuchenka dymiła. Jednak z czasem zostały zlikwidowane i zastąpiły je gazowe. Teraz jeszcze część osiedla ma piecyki łazienkowe gazowe, ale wkrótce to się zmieni – będą podłączenia do elektrociepłowni i będzie bezpieczniej.
Zostali starsi ludzie
Trzeba przyznać, że ulica Leśna z biegiem lat zmieniała się korzystnie. Młodniała, ładniała.
– A gdzie tam młodniała – śmieje się pani Bronisława.– No, chyba że same domy, bo ludzie coraz starsi. Młodych małżeństw i dzieciaków to tutaj niewiele – dodaje.
– Rzeczywiście, zostali tu raczej starsi ludzie – potwierdzaWacław Strzelec. – Mieszkania tutaj są ładne, ale 40-50 metrowe. Młodzi dzisiaj chcą być samodzielni albo mieszkać pod miastem. Zostali ich rodzice, dziadkowie, którzy już nie chcą się nigdzie przeprowadzać.
Bo też przy tej ulicy Leśnej nie mieszka się źle. W pobliżu są pawilony handlowo-usługowe, lekarz rodzinny, kościół. Wzdłuż wyasfaltowanej jezdni prowadzą chodniki zbudowane z ładnej kostki.
– Jest kłopot z miejscami parkingowymi – zauważa Wacław Strzelec. – Jednak ulica była planowana wtedy, kiedy aut było bardzo mało. Dziś to nawet parkingów nie byłoby gdzie zbudować.
W trosce o dzieci
Jak twierdzą zgodnie mieszkańcy żyje się tu dobrze i bezpiecznie.
– Kiedyś tam skarżyli się, że chłopcy z tutejszych szkół rozrabiają na ulicy, ale to nie oni, na pewno nie oni – dodaje z naciskiem pani Bronisława. – Ci są grzeczni, to nie raz przychodzą chuligani z innych ulic. Ale nie powiem, dorosłych nie zaczepiają.
Szkoła zawodowa, budowlanka, samochodówka, internat – kiedyś tu gdzie stoją było targowisko.
– Pamiętam, pamiętam – uśmiecha się pani Kowalczyk.– Niby sprzedawano tam hurtowo, ale jak mąż poszedł to i królika kupił i indora przed świętami i nie musiał od razu kupować nic hurtowo. Dziś wygodniej – idę do Stokrotki na końcu ulicy i biorę prawie gotowe, ale co to za smak – macha ręką. – Wszystko takie samo.
Właśnie obok Stokrotki dzieci najczęściej przechodziły przez jezdnię do szkoły. Stało się to niebezpieczne. Reakcja puławskich władz była szybka – na skrzyżowaniu Leśnej i Kołłątaja zainstalowano światła.
– Dzieci mają się tutaj gdzie bawić – potwierdza Aneta Kulczycka, która często z córeczką chodzi na tutejszy plac zabaw. – Jest bezpiecznie i dla dzieciaków dość atrakcyjnie.
– Zostały zbudowane urządzenia atestowane, zgodne z wymaganiami bezpieczeństwa – wyjaśnia Wacław Strzelec. – Placyk jest ekologiczny, wyłożony sztuczną nawierzchnią i nawet, jeśli dziecko się przewróci nic złego mu się nie stanie. Jest ogrodzony, psy nie mają wstępu.
Spokojna ulica
– Dobrze tu się mieszka – potwierdza Bronisława Kowalczyk. – Długo nie mogłam się przyzwyczaić, ale teraz już bym się stąd nie ruszyła.
– To ładna, spokojna ulica – potwierdza Wacław Strzelec.
Ulica Leśna jest coraz ładniejsza. Domy ocieplone, estetycznie pomalowane, ładne chodniki, dużo zieleni sprawiają bardzo korzystne wrażenie. Blisko jest do centrum miasta, zakupy można zrobić także na miejscu. Choć starsi mieszkańcy narzekają, że coraz mniej znajomych, że mało kto się kłania i zatrzymuje na pogaduszki – cóż, znak czasu. Podobnie jest na wielu ulicach i nie tylko w Puławach.
Czekamy na telefony, na przypominanie o wydarzeniach, ludziach ,o historii. Za tydzień znów będziemy prezentować czyjąś opowieść o jego ulicy: kolesiewicz@dziennikwschodni.pl tel. 81 46 26 832
Zapraszamy też MM-kowiczów do samodzielnego opisywania historii związanych z ulicami przy których mieszkacie.

























Kontakt: