drukuj

Przy Kazimierskiej najpierw położyli asfalt, a teraz go zrywają

Fot. Sebastian Godziszewski

Fragment zerwanego asfaltu przy Kazimierskiej

Chodzi o remont ul. Kazimierskiej w ramach budowy tzw. miasteczka holenderskiego. Świeżo położony asfalt został niedługo po remoncie zerwany. Przyczyną był błąd firmy wykonującej prace.

– Na odcinku w pobliżu stacji paliw BP robotnicy najpierw położyli asfalt, a teraz go zrywają. Coś tu jest chyba nie tak. Co to za metody pracy – dziwił się mieszkaniec Puław.

 

Nic o tej sprawie nie wiedział inwestor czyli Zarząd Dróg Wojewódzkich.

 

– Nie mogę odpowiedzieć na to pytanie. Proszę pytać wykonawcę – powiedział nam Andrzej Chmielowski, kierownik puławskiego Rejonu Dróg Wojewódzkich.

 

Zapytaliśmy więc firmę, która buduje drogę na tym właśnie odcinku. To Przedsiębiorstwo Budowy Dróg i Mostów Mińsk Mazowiecki.

 

– Proszę o tym rozmawiać z liderem kontraktu. On jest upoważniony do udzielania informacji – uciął rozmowę Stanisław Polski z PBDiM.

 

I dopiero w Przedsiębiorstwie Robót Drogowych „Puławy” dowiedzieliśmy się o co chodzi.

 

– Ten się nie myli, kto nic nie robi – wyjaśnia Marek Góralski, prezes PRD „Puławy”. – „Mińsk” po prostu źle wykonał ten fragment nawierzchni. Inspektorzy nadzoru stwierdzili, że muszą to poprawiać. To nic poważnego, ale musieli rzeczywiście zerwać asfalt.

 

Góralski dodaje, że za błędy nie będą płacić podatnicy, ale tylko i wyłącznie firma budująca drogę.

 

 

 

Zdjęcia

  • Fot. Sebastian Godziszewski

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Piomag80
Piomag80 wt., 2009-09-15 14:05

Polak potrafi !!!

Nic dodać, nic ująć.

MK
suckerlove
suckerlove wt., 2009-09-15 21:31

to nie Kazimierska!!!

raczej Włostowicka!!! a dzisiaj położyli już po jednej stronie nowy asfalt!

ada007
ada007 śr., 2009-09-16 20:37

To nie jest pierwszy raz,

To nie jest pierwszy raz, kiedy na Włostowickiej zerwano asfalt, wcześniej zrobiono to na odcinku koło kościoła, i pewnie nie ostatni, bo kto by się tym przejmował. Jak zwykle nie można też znaleźć odpowiedzialnych za ten stan rzeczy. Nie można się więc dziwić, że remont drogi przeciąga się w nieskończoność i nie wiadomo, kto za co odpowiada. Najlepiej wszystko rozgrzebać i czekać, co się będzie działo, w końcu jakoś to będzie. Cóż, to taka nasza zwykła polska rzeczywistość...

pulawiak46
pulawiak46 czw., 2009-09-17 00:02

Widzę że wypowiadają się sami eksperci ds. robót drogowych

Po pierwsze - jest dokładnie tak jak mówi prezes RPD Puławy - czyli tylko ten nie popełnia błędów, kto nic nie robi, po drugie cała operacja jest finansowana przez wykonawcę, który nie dostanie za to ani grosza, po trzeci wykonawca ma termin, którego nie może przekroczyć, bo dostanie kary umowne, po czwarte należy podziękować inspektorowi nadzoru, który dba o to by prace zostały wykonane zgodnie z dokumentacją, normami i poprawnie. Jakbyście byli bardziej spostrzegawczy to byście zauważyli, że na drodze Puławy- Końskowola, było to samo i to na znacznie większą skalę

5h9
5h9 czw., 2009-09-17 10:54

5h9

no ok pulawiak, ale kurcze jeśli chodzi o taką kasę to raczej nie na miejscu jest stwierdzenie "ten nie popełnia.." bo chyba takie rzeczy trzeba robić z głową, to jest trochę ważniejsze moim zdaniem.
na trasie Puławy - Kurów działo się to samo, tylko do samej Końskowoli, prawda, a skąd wiemy że nie całej długości Kazimierskiej nie jest położony zły asfalt?

ada007
ada007 czw., 2009-09-17 21:56

stwierdzenie, że "tylko ten

stwierdzenie, że "tylko ten nie popełnia błędów, kto nic nie robi" jest raczej nie na miejscu, gdyż mówią, że "człowiek uczy się na błędach" a tu błędy są wielokrotnie powtarzane i to te same.