drukuj

Przewodniczący rady gminy ucisza wójta Markuszowa

Przewodniczący rady gminy ucisza wójta Markuszowa

Na ostatniej sesji w Markuszowie znów było burzliwie (Fot. Jacek Świerczyński)

Konflikt między tymi panami trwa w najlepsze. Na ostatniej sesji Rady Gminy w Markuszowie Leszek Barwiński i Andrzej Rozwałka znów się ścięli.

Zaczęło się od tego, że przewodniczący rady, Leszek Barwiński publicznie poinformował na sesji o ukaraniu wójta przez Regionalną Izbę Obrachunkową. Kiedy Andrzej Rozwałka chciał złożyć wyjaśnienia, usłyszał: Proszę usiąść. Odbieram panu głos. Tym samym wójt nie miał możliwości wytłumaczenia się przed mieszkańcami.

 

A chodzi o naruszenie dyscypliny finansów publicznych przy budowie drogi gminnej do pól w Borkowie oraz przy zakupie kruszywa na targowisko w Markuszowie. W piśmie przysłanym do gminy, RIO zaznaczyła, że wójt dopuścił się tego nieumyślnie i odstąpiła od wymierzenia kary. Nakazała jedynie wójtowi zwrócić koszty postępowania w wysokości 227 zł 53 gr. Orzeczenie jest prawomocne.

 

Przy okazji radni oraz inni obecni na sesji dowiedzieli się, że zgodnie z nakazem RIO kara ma być wpisana do akt personalnych. Do tej pory nie zostało to jednak zrobione. Dlaczego? – Chciałem to zrobić, ale zastępca wójta, pan Mazur odmówił mi dostępu do nich – tłumaczył Leszek Barwiński.

 

W tym momencie z krzesła podniósł się wójt. – Sprawa wygląda nieco inaczej – zaczął tłumaczyć Andrzej Rozwałka.

 

Ale do akcji natychmiast wkroczył Barwiński. – Proszę usiąść. Odbieram panu głos – zakomunikował donośnie.

 

– Tak? To dziękuję – odpowiedział Rozwałka i zajął swoje miejsce.

 

Już po sesji skontaktowaliśmy się z nim, żeby porozmawiać o całej sprawie. – To wszystko jest dla mnie śmieszne. Procedura w takich sytuacjach jest taka, że czy jest się winnym czy nie, to i tak trzeba zapłacić koszty postępowania. To nie jest żadna kara – twierdzi wójt.

 

Rozwałka przyznaje, że rzeczywiście były pewne niedociągnięcia przy przetargach na odbudowę drogi i dostawę kruszywa. Ale jego zdaniem to błahostki. – Po prostu nie podpisałem oświadczenia, że nie jestem spokrewniony z kontrahentami. W natłoku spraw i dokumentów umknęło mi to – wyjaśnia.

 

Dlaczego przewodniczący nie mógł wpisać decyzji RIO do akt? Wójt twierdzi, że działa zgodnie z prawem. Jego zdaniem, przewodniczący powinien przekazać pismo z prośbą o wpis do akt. Ale nie może dostać dokumentów do ręki tak jak chciał i samemu wpisywać tam jakichkolwiek informacji.

Zdjęcia

  • Przewodniczący rady gminy ucisza wójta Markuszowa

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać