drukuj

Przejechał człowieka, wpadł po dwóch latach

27-letni Mariusz K. dwa lata temu spowodował śmiertelny wypadkek w Grabowie Szlacheckim

A myślał, że mu się upiecze. Dwa lata temu potrącił idącego poboczem mężczyznę. Uciekł z miejsca wypadku, nie udzielając mu pomocy. Czuł się bezkarnie do środy. Tego dnia do jego drzwi zapukali policjanci.

Wypadek wydarzył się w grudniu 2007 roku w Grabowie Szlacheckim, pow. rycki. 63-letni Stanisław W. szedł prawym poboczem jezdni. Prowadził rower. Potrącił go samochód osobowy. Zginął na miejscu. Kierowca uciekł. Sprawcy szukali policjanci z Ryk.

 

– Po około trzech miesiącach sprawa została umorzona. Sprawcy nie udało się wtedy ustalić – mówi Marek Niedbalski, rzecznik prasowy policji w Rykach.

 

Pomimo umorzenia, mundurowi z Ryk nie zapomnieli o wydarzeniu. Po ponad dwóch latach od zdarzenia, w środę mundurowi dopadli sprawcę. To 27-letni Mariusz K., mieszkaniec Okrzei.

 

Mężczyzna usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym i ucieczki z miejsca zdarzenia.

 

– Podejrzewany przyznał się do zarzutów i złożył wyjaśnienia, że w dniu wypadku kierował swoim polonezem. Po potrąceniu pieszego doznał szoku, ponadto w czasie wypadku nie miał przy sobie prawa jazdy. Korzystając z tego, że nie było świadków oddalił się z miejsca zdarzenia. Tłumaczył, że bał się dodatkowych konsekwencji – wyjaśnia Niedbalski.

 

Mariusz K., przebywa w policyjnym areszcie. Grozi mu kara pozbawienia wolności do lat 12.

 

– W czwartek Mariusz K., został przesłuchany. Przyznał się do postawionego mu zarzutu. Złożyliśmy wniosek do sądu o tymczasowe aresztowanie go na trzy miesiące. O jego dalszym losie teraz już zdecyduje sąd – mówi Hanna Dobek, prokurator rejonowy z Ryk.

Zdjęcia

  • 27-letni Mariusz K. dwa lata temu spowodował śmiertelny wypadkek w Grabowie Szlacheckim

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
paździoch
paździoch czw., 2010-03-25 20:12

Hahaha

Śmieszą mnie takie tłumaczenia, bo byłem w szoku. W jakim szoku? Brawo Policja!!!

press27
press27 czw., 2010-03-25 20:29

Wątpię,żeby to policja go wytropiła po 2 latach...

...obstawiam,że po pijaku się komuś zwierzył a ta osoba zadzwoniła gdzie trzeba. Niemniej jednak sprawiedliwości stało się za dość.

_______________________________________________________________________ Polska to dziki kraj... tak mawiał ten co go ssał i robił co chciał
MałaMi
MałaMi pt., 2010-03-26 10:36

Szok???

Może i na początku był w szoku, ale nie udzielił pomocy człowiekowi i uciekł z miejsca wypadku. Tchórz bez honoru!