Powodzianie z gminy Janowiec zamieszkają w starej szkole w Brześcach
Janowiec powoli podnosi się po powodzi. Na początku czerwca wiele rodzin straciło dach nad głową i dorobek całego życia. Niektóre domy nadawały się tylko do rozbiórki. Dziś władze gminy robią co mogą, by pomóc najbardziej potrzebującym.
– Przygotowujemy projekt mieszkań komunalnych dla dziesięciu rodzin. Prace są na ukończeniu – zapowiada Tadeusz Kocoń, wójt gminy Janowiec. – Chcemy zdążyć przed zimą, żeby ci, którzy nie poradzą sobie sami, znaleźli schronienie i przetrwali ten trudny czas. Nie będzie tam luksusów, co najwyżej pokój z aneksem kuchennym, ale na jakiś czas powinno to wystarczyć.
Lokale powstaną w dawnej szkole w Brześcach. W budynku trzeba m. in. poszerzyć klatkę schodową i nadbudować piętro. Do remontu nadają się również pomieszczenia mieszkalne. Pomoc obiecała jedna z sieci marketów budowlanych, która ma bezpłatnie przekazać niezbędne materiały. Resztę wydatków gmina zamierza pokryć z własnego budżetu. – Nie mamy jeszcze kosztorysu, ale może nas to kosztować ok. 700 tys. zł. Ale musimy pomóc ludziom – zaznacza Kocoń.
– Liczymy, że te dziesięć lokali powinno wystarczyć – twierdzi Marzanna Pakuła, kierownik Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Janowcu. – Wprawdzie domów, które nie nadają się do ponownego zamieszkania, jest około 15. Ale planujemy wesprzeć tych mniej zaradnych, którzy będą mieli problemy z ich odbudowaniem przed zimą.
Obecnie część rodzin, które pozostały bez dachu nad głową, znalazła schronienie w przedszkolu oraz szkole, tej samej, którą wkrótce czeka remont. – Na czas prac budowlanych na pewno nie zostawimy tych ludzi samych sobie – zaznacza Pakuła.
Gmina Janowiec została zalana w nocy z 7 na 8 czerwca.
W wale, w którym wcześniej niebyło żadnych przecieków powstała 80-metrowa wyrwa. Tuż przed tym kilka osób, m.in. wójt i sekretarz gminy, widziało helikopter latający w okolicach Wisły i oświetlający miejsce, w którym powstała dziura. W związku z tym złożono doniesienie do prokuratury w związku z podejrzeniemcelowego zniszczenia wału.
Śledztwo ruszyło pod koniec czerwca. – Przesłuchaliśmy już wszystkich świadków. Sprawdzamy, skąd mógł wylecieć ten śmigłowiec.Otrzymaliśmy odpowiedzi od kilku jednostek, ale na razie nic nie udało nam się ustalić. Czekamy na kolejne informacje – mówi Małgorzata Szyszka z Prokuratury Rejonowej w Puławach.



























Kontakt: