Po powodzi: Krajobraz rozpaczy w Wilkowie, Zastowie Polanowskim i Karczmiskim
Bo co z tym dalej robić? Ręce opadają. Na łasce ludzkiej, skazani na to, co kto da, upokorzeni głosami, że "ten to ma teraz więcej niż miał". Może się ten i ów dowcipniś rzucający znad piwa w suchej altance takie przemyślenia - może się ten mądrala zamieni? Może niech ma więcej nowych koców w zawalonym, śmierdzącym domu? I buty nie na miarę.
Proszę Państwa, na Powiślu powódź się nie skończyła, choć przestał latać telewizyjny helikopter. Stamtąd ustąpiła woda, ale nie tragedia. Tragedia ma się dobrze i jest prawdopodobnie jedyną kwitnącą rzeczą w tamtej okolicy.
TAM POTRZEBNA JEST POMOC!
PS.
Zdjęcia poniższe nie są wyselekcjonowanym materiałem. Ani tam nie mieszka nasz brat ni swat. Jechaliśmy jak droga prowadziła i wszędzie widzieliśmy to samo.
























Kontakt: