Piłkarze ręczni Azotów Puławy pojechali na obóz szkoleniowy
Na obóz pojadą za to młody rozgrywający Paweł Kowalik, lewoskrzydłowy Maciej Jeżyna oraz bramkarz Przemysław Paczkowski.
Trener Marek Motyczyński zabierze na obóz 18 zawodników. Z powodu rehabilitacji kolana zabraknie Michała Szyby. Nie będzie też rozgrywającego Krzysztofa Tylutkiego. – Mieliśmy umowę, że po dwóch tygodniach zajęć podejmiemy decyzję o jego przyszłości – wyjaśnia prezes Azotów Jerzy Witaszek.
– Piłkarz zwrócił się z prośbą o wypożyczenie na okres dokończenia studiów do AZS AWF Warszawa, w którym grał w ostatnim sezonie. Zgodziliśmy się na takie rozwiązanie. Z kolei Łukasz Popławski nie otrzymał urlopu w pracy zawodowej. Uzgodniliśmy też, że po powrocie drużyny z Myślenic nasz obrotowy spróbuje przekonać trenera do swojej osoby.
Z nadzieją pojadą na zgrupowanie dwaj zdolni juniorzy: Kowalik i Jeżyna. – Pierwszy jest graczem leworęcznym, a takich jest w lidze jak na lekarstwo – mówi trener Motyczyński. – Jeżyna z kolei jest bardzo perspektywiczny, do tego miał najlepsze wyniki badań wydolnościowych. Niech obaj próbują swoich sił.
Z powodu udziału Adriana Kuriaty i bramkarza Ireneusza Zajdlera w zgrupowaniu centralnym Uczniowskich Klubów Sportowych w Spale, nie zobaczymy ich w Myślenicach. W trybie awaryjnym szansę pracy z pierwszym zespołem otrzymał bramkarz Przemysław Paczkowski. Kibice mogą pamiętać tego zawodnika z epizodycznych występów w Azotach w poprzednim sezonie.
– Powołanie 37-letniego gracza to inicjatywa trenera – tłumaczy prezes. – Być może wrócimy do rozmów z tym piłkarzem. – W związku z kontuzją Marcina Gładysza i pod nieobecność Zajdlera mamy tylko dwóch bramkarzy: Macieja Stęczniewskiego i Piotra Wyszomirskiego – dodaje szkoleniowiec. – Dla mnie obóz będzie wyglądał inaczej niż dla kolegów. Mam dwa tygodnie zaległości i stoję trochę na pozycji straconej. Jest za wcześnie, by mówić o mojej przyszłości w Azotach – twierdzi Paczkowski.
Zawodnicy pojadą na obóz własnymi samochodami. – Taka była propozycja samych piłkarzy – wyjaśnia sternik klubu. – To nie jest wyprawa na mecz ligowy, w przeszłości było podobnie. Piłkarze mieszkają w różnych częściach Polski. Otrzymali kilka dni wolnego, bliżej i łatwiej będzie im dotrzeć w małych grupach. Do tego jeszcze, niektórzy zawodnicy z Puław zamierzają, za naszą zgodą, przyjechać w sobotę na wesele swojego byłego kolegi z drużyny juniorskiej. Na wyjazdy do Zakopanego załatwiliśmy autokar.
W przerwie między turniejami z Kwidzynie i Morągu, Azoty zagrają dwa mecze kontrolne w Puławach z Piotrkowianinem Piotrków Trubunalski (12 sierpnia).
























Kontakt: