Pikieta w Warszawie w sprawie drogi Kurów - Lublin (wideo). Udało się?
We wtorek w Warszawie kilkaset osób zorganizowało kolorową manifestację. Na kosy i balony walczyliśmy o budowę ważnej drogi.
Pikieta w Warszawie - zobacz relację wideo.
Do Warszawy pojechali związkowcy, ludzie kultury, przedsiębiorcy i zwykli mieszkańcy, którym zależy na rozwoju regionu. Zabrali ze sobą balony, transparenty i ...kosy.
– Rozumiem, że śmierć bez kosy to nie śmierć, ale z kosami nie pójdziecie – tak warszawski policjant przywitał uczestnika pikiety przebranego za śmierć. Kosy powędrowały do autokaru, a manifestanci pomaszerowali pod kancelarię premiera. Towarzyszył im ogłuszający dźwięk przenośnych syren, trąbek i gwizdków i wybuchających petard.
Przed rządowym gmachem uczestnicy pikiety rozwinęli transparenty i machali tablicami: "Lublin to ludzie", "Lubelszczyzna czy to Polska jeszcze?", "Dość polityki, zbudujcie drogę S17".
– Ta droga jest dla nas szansą na przyszłość. Mój kolega z USA stwierdził, że S17 przypomina tamtejsze trasy krajobrazowe, którymi jeździ się jak jest czas i chęć na oglądanie widoków – mówi Marcin Garbowski, jeden z organizatorów Festiwalu Kabaretowego Pythonalia.
Razem z kolegami szedł pod rządowych gmach wymachując nogami w najbardziej przemyślny i niespotykany sposób i niosąc transparent "Grabarczyk ministrem głupich kroków".
– Nie będziemy obojętni na to, że wszyscy się najadają, a nam zostają okruchy. Dość traktowania nas w ten sposób. Niech rządzący zdają sobie sprawę, że to oni nam służą, a nie my im – dodaje Wiesława Janczak z OPZZ. – Jesteśmy ciągle spychani na dalszy plan, czujemy, że Lubelszczyzna jest cały czas na marginesie. Chcemy zapewnienia na piśmie, że ta droga szybko powstanie – mówi Anna Kijewska, woźna ze szkoły podstawowej nr 23 w Lublinie.
– Trudno jest reklamować koncerty czy festiwale jeśli trzeba do nas jechać tyle godzin. Dojazd do Lublina to prawdziwe wyzwanie, szczególnie w weekendy – stwierdza Piotr Skrzypczak ze stowarzyszenia Homo Faber.
Pikieta trwała dwie godziny. Delegacja protestujących poszła zostawić petycję w sprawie S17 w kancelarii premiera. Po rozmowie z wiceministrem infrastruktury Radosławem Stępniem wrócili z dobrymi wiadomościami.
– Usłyszeliśmy, że rząd do końca stycznia przegłosuje umieszczenie "siedemnastki" na liście pewnych inwestycji, które rozpoczną się przed 2013 rokiem. A odpowiedź dostaniemy w tydzień na piśmie – mówi Dariusz Jodłowski z "Lewiatana". I dodał: -– Jeśli trzeba to jeszcze przyjedziemy do Warszawy i przypomnimy się rządowi.
Pikieta w Warszawie - zobacz więcej zdjęć.
Droga S17
Rząd wbrew wcześniejszym planom chciał budować S17 Kurów–Lublin (z obwodnicą) dopiero po 2013 roku. Tłumaczyło, że brakuje pieniędzy w zadłużonej kasie państwa. W całym województwie zawrzało. Do premiera trafiło tysiące petycji z protestem. Opóźnienie inwestycji spowoduje, że przepadnie unijna dotacja, którą trzeba wykorzystać do 2015 roku.



























Kontakt:
Brawo
Niestety nie mogłem tam być, ale popieram protestujących w 100%.
PS. Czekam teraz aż gruby będzie bronił rękami i nogami wcześniejsze decyzje rządu odnośnie S12/17.
Powie, że to wina PISu...:(
@Pietras1988:Powie, że to wina PISu...:(
gdy Tusk POwie głupotę, to pół biedy
@wedrowycz:gorzej będzie, gdy sqrv...G... zacznie to uzasadniać ;)
Co to jest
@godziemba:sqrv?
Powód
Nie mogłem być, bo od poniedziałku mam zaliczenia, które skończą się w tym tygodniu, który będzie...