drukuj

Pijany kierowca wypadł samochodem z drogi i poszedł... do baru

To tu pijany kierowca wypadl z drogi

Fot. Sebastian Godziszewski

Jechał pod wpływem alkoholu, wypadł z drogi. Odjechał z miejsca zdarzenia, zostawił samochód i poszedł ...do baru. Kiedy policjanci go zatrzymali był agresywny i arogancki. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu. Stracił już prawo jazdy.

Do zdarzenia doszło we wtorek na ul. Leśnej w Puławach. Do dyżurnego policji zadzwonili świadkowie i poinformowali, że kierujący volkswagenem wypadł z drogi, a następnie odjechał. Kiedy mundurowi przyjechali na miejsce samochodu już nie było. Pojazd znaleźli na osiedlu Wróblewskiego, w volkswagenie nie zastali jednak kierowcy.

 

Przeszukali pobliski teren. Szukali mężczyzny ubranego w ciemną kurtkę. – Oczekując na przyjazd holownika zobaczyli, jak z pobliskiego baru wychodzi chwiejnym krokiem mężczyzna. Natychmiast został on rozpoznany przez osobę, która zgłosiła do nas to zdarzenie – mówi Marcin Koper, rzecznik puławskiej policji.

 

Policjanci zatrzymali wskazanego mężczyznę. W jego kieszeni znaleźli kluczyki do volkswagena. Jak się okazało zatrzymany 42 – letni Adam W., był pod wpływem alkoholu. Nie chciał poddać się badaniu alkomatem, została mu pobrana krew do badań.


Ponadto cały czas był agresywny i arogancki. Trafił do policyjnego aresztu. Stracił już prawo jazdy.

 

Również we wtorek w Celejowie kierujący fordem 32 – letni mieszkaniec gminy Wąwolnica podczas wyprzedzania w miejscu niedozwolonych uderzył w bok renault. Kierująca samochodem renault kobieta z podejrzeniem urazu kręgosłupa trafiła do szpitala.


32 – latek, mimo, że miał widoczne obrażenia głowy nie poddał się badaniom lekarskim. Niestety tym sposobem nie uniknął badania na stan trzeźwości. W organizmie miał 1,4 promila alkoholu. Kierowcy forda również grozi utrata prawa jazdy. Ponadto kara pozbawienia wolności do 2 lat.

Zdjęcia

  • To tu pijany kierowca wypadl z drogi

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
szymi91_91
szymi91_91 czw., 2009-11-26 19:25

Świadek:)

Taki pośredni ale w końcu jakiś:) Choć nie jestem pewien, czy to o to chodzi ale we wtorek wieczorem chyba koło 20.00 byłem na ulicy Niemcewicza. Usłyszałem, ze po drodze jedzie coś bardzo głośnego. Myślałem, że jedzie jakaś koparka czy cuś w ów deseń. A tu nagle od strony ulicy Leśnej jechał na Wróblewskiego ktoś Volkswagenem i szurał po asfalcie felgą, gdyż miał całkiem zniszczoną oponę. Interesujące:)

Życie to nie teatr ja Ci na to odpowiadam, Życie to nie tylko kolorowa maskarada. Życie jest straszniejsze i piękniejsze jeszcze jest, wszystko przy nim blednie, blednie nawet sama śmierć.