Pałac w Żyrzynie coraz tańszy. Teraz kosztuje 1,5 mln zł
Jeśli znajdzie się kupiec, to w grudniu nauczyciele i urzędnicy otrzymają przynajmniej część pensji. W przeciwnym razie może być krucho.
W budżecie na ten rok ze sprzedaży pałacu zakładano wpływy w wysokości 2,3 mln zł. – Od początku mówiłem, że to nierealne. Nawet jeśli uda się sprzedaż pałacu to w dalszym ciągu w kasie będzie brakowało 800 tys. zł – mówi Stanisław Wach, radny opozycji.
Wójt twierdzi, że wcale nie stoi pod ścianą. Na ostatnim spotkaniu z mieszkańcami Żyrzyna stwierdził nawet, że wcale nie musi pozbywać się pałacu. – Wystarczy, że przesuniemy terminy płatności wobec banków i innych wierzycieli, i będziemy mieli na pensje dla naszych pracowników – mówi wójt Andrzej Bujek.
Uchwałę pozwalającą wójtowi na sprzedaż pałacu z parkiem radni podjęli w poniedziałek. Jeżeli i tym razem nie uda się sprzedać pałacu, to wójt będzie mógł znowu obniżyć cenę. Prawo pozwala mu zejść maksymalnie do 40 procent pierwotnych żądań, czyli niewiele ponad 900 tys. zł. – Na razie czekamy na chętnych do rokowań – ucina wszelkie spekulacje Bujek.


























Kontakt: