drukuj

Pacjenci wciąż czekają. A hospicjum nie chce dłużej czekać na NFZ

Justyna Walecz-Majewska

Nie chcemy, by pacjenci nadal czekali na przyjęcie do hospicjum – mówi Justyna Walecz-Majewska, prezes Puławskiego Towarzystwa Przyjaciół Chorych „Hospicjum”

Od stycznia w nowo wybudowanym budynku puławskiego hospicjum leczeni będą pacjenci. Zarząd zdecydował się na ich przyjęcie mimo braku kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia. Lekarze i pielęgniarki będą pracować za darmo.

– Nie możemy już dłużej czekać z otwarciem hospicjum. To niemoralne. Przecież pół tego budynku wybudowała gmina Puławy, a pół sami mieszkańcy – mówi Justyna Walecz-Majewska, prezes Puławskiego Towarzystwa Przyjaciół Chorych „Hospicjum”. – Nie możemy też mówić pacjentom, żeby dłużej czekali.

 

To dość ryzykowna decyzja, bo Niepubliczny Zakład Opieki Paliatywno-Hospitacyjnej w Puławach nadal nie ma kontraktu na świadczenie usług z Narodowym Funduszem Zdrowia. Hospicjum już dawna stara się o taką umowę. W październiku ubiegłego roku złożyło wniosek do funduszu, by ten ogłosił konkurs na świadczenie opieki zdrowotnej tego typu na terenie powiatu puławskiego.

 

Miesiąc później NFZ konkurs ogłosił, ale z terminem końcowym zgłaszania ofert do 9 grudnia. Dlatego chętnych nie było. Hospicjum też nie zdążyło, bo walczyło wtedy z usterkami budowlanymi. W maju Zakład ponownie zwrócił się do Funduszu z prośbą o ogłoszenie konkursu i oświadczeniem o gotowości do świadczenia usług. Ale wtedy NFZ nie miał już pieniędzy. Taka sytuacja trwa do dzisiaj.

 

– W miarę posiadania wolnych środków finansowych rozważymy możliwość zakontraktowania świadczeń dla hospicjum stacjonarnego w Puławach – zapewnia Karol Ługowski, rzecznik lubelskiego oddziału NFZ.

 

Z czego wobec tego będzie się utrzymywało hospicjum? – Mamy około 230 tys. zł. To powinno nam wystarczyć na ponad dwa miesiące funkcjonowania – przewiduje Walecz-Majewska. Rozważa też zaciągnięcie kredytu. O pomoc zamierza też prosić firmy, które ogrzewają budynek i produkują żywność.

 

Zatrudnieni lekarze i pielęgniarki z hospicjum zgodzili się na pracę w wolontariacie. – Umówiliśmy się wstępnie, że w takiej formie będziemy pracowali przez 4 miesiące. Liczymy, że do kwietnia będziemy mieli kontrakt – mówi Helena Furtak, kierownik medyczna.

 

Pierwsi pacjenci trafiliby do hospicjum już w styczniu. Na początek zostaną przyjęci pacjenci najbardziej potrzebujący opieki i ci, którzy mają najgorsze warunki domowe.

Zdjęcia

  • Justyna Walecz-Majewska

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Maślana
Maślana pon., 2009-12-28 14:49

Niech się NFZ weźmie w garść!

Niech się w końcu NFZ weźmie w garść! Co się w tej Polsce dzieje to przechodzi ludzkie pojęcie! Brawo dla lekarzy i pielęgniarek z hospicjum.