Odrobina Paryża w Puławach na co dzień
Od czasu mojego powrotu do Puław w 2007 r. ten lokalik przechodził liczne metamorfozy. Zmieniali się właściciele, zmieniał standard. Jak jest na zewnątrz, każdy widzi.
Ja zajrzałem do środka – dla mnie TO jest TO i niech tak trwa jak najdłużej!
Pięć lat temu zainteresowałem się tym lokalikiem właściwie tylko ze względu na jego piękną nazwę i pięknie świecący w ciemnościach szyld – „U Grubego".
Wtedy oprócz niewielkiej i skromnej części zamkniętej, była tylko wiata, pod którą stało kilka stolików oraz piwne parasole nad kolejnymi stolikami. Potem stopniowo powiększała się przestrzeń całoroczna, ale nadal trzeba było korzystać z ohydnego srocyka w sąsiedniej kamieniczce, a to co było we wnętrzu knajpki też niezbyt zachęcało do częstego i dłuższego w niej przebywania.
Toteż jeżeli zaglądałem tam, to raczej tylko pod parasole, gdzie sącząc piwko dokonywałem przeglądu prasy.
Przy takiej właśnie okazji poznałem śp. Józefa Gądora, który też wpadał tam na prasówkę.
Mile wspominam, te niestety zbyt krótkie z nim rozmowy. Bardzo mi Go brakuje.
- * -
Przyznaję, że obecna nazwa lokalu „Gout de Paris" początkowo wydawała mi się zbyt pretensjonalna, co troszeczkę wykpiłem zamieszczając zdjęcie baneru restauracyjki na tle starych puławskich ruder, w artykule pt. „Blaski i cienie naszego miasta".
Zmieniłem zdanie po pierwszej wizycie w tej obecnie bardzo sympatycznej knajpce. Dowiedziałem się, że prowadząca ją pani Dorota przez 18 lat mieszkała w Paryżu, a więc nazwa lokalu jest jak najbardziej uzasadniona. Dowiedziałem się też, że obecni właściciele lokalu starają się, aby przynamniej trochę zamaskować nieco kompromitujące zewnętrzne otoczenie lokalu. Niestety, jak na razie napotyka to opór ze strony właścicieli starych puławskich ruder.
Za to radykalnie zmienił się wystrój wnętrza – przedtem nieco spelunkowaty. Wygospodarowano również miejsce na schludna toaletę.
Zajrzałem także do jadłospisu. Znalazłem w nim takie przysmaki jak ślimaki po burgundzku, zupę cebulową, puchar rozkoszy ;-) Sama lektura sprawiła, że ślinka mi ciekła!
Co ważne, oprócz dań z wyższej półki – zresztą niezbyt drogich - w "Gout de Paris", tak jak w wielu innych puławskich lokalach, można się posilić wybierając tańszy, standardowy zestaw obiadowy.
Tak więc z czystym sumieniem mogę napisać – zajrzycie tam, posmakujcie, a nie będziecie żałowali.
- * -
Historię i obecny wygląd tego miejsca spróbowałem przedstawić obrazowo, wykorzystując swoje fotki. Ich zestaw w wolnych chwilach będę nieco rozszerzał.
-----
Od redakcji: Jakie są Waszym zdaniem najlepsze puby, kawiarnie, pizzerie i restauracje w Puławach? Z propozycji stworzymy ankietę.






































Kontakt:
Kawiarnia
Ja chciałbym zaproponować kawiarnię Gustavo Cafe mieszczącą się pod lokalem K-2.
Bardzo ładny wystrój (byłem pozytywnie zaskoczony biorąc pod uwagę wygląd zewnętrzny lokalu), ciekawa muzyka, dobra kawa, miła obsługa.
"krzysieksz", nic nie stoi na przeszkodzie, abyś zaproponował.
@krzysieksz:Nie wubieramy przeciezż miss czy mister gastronomii lecz informujemy, co Puławach jest warte pochwały.
Poprzednie wcielenia
Zanim ten budynek "wszedł" w branże gastronomiczną, to pamięta ktoś jeszcze, co tam się wcześniej mieściło?
zoologik?
@ktostam:to ten bydynek?
Na którymś ze zdjęć mignęło mi słowo "szklarnia"
@ktostam:Ale czy odnosiło sie ono do tego kawałka obecnej restauracji w ktorej jest barek, to niestety nie wiem.
Zoologiczny
@Gruby:O właśnie, zoologik chyba też tam był. Ale w samym budynku jeszcze coś było wcześniej, wszystkiego pewnie też nie pomnę :) Sama wiata to raczej niedawno jest przybudowana.
P.S. Chyba coś się komentarze rozjeżdżają miejscami z ich autorami
Paryż Paryżem, ale polskie tradycje też ważne ;-)
"Gout de Paris" zapraszał na "Andrzejki" - zresztą bezpłatne.
Wczoraj okazało sie, że z kilkudziesięciu rozlepionych zaproszeń nie ostalo się ani jedno !!!
Najwyraźniej w Puławach aktywnie działa jakaś organizacja zwalczająca polskość ;-(((*;-)))*;-(((
Strona internetowa Restauracji Gout de Paris
www.goutdeparispulawy.manifo.com
Karczku z cebulką jeszcze nie próbowałem
@goutdeparis:Ale sajgonki i karczek w sosie chrzanowym pycha!
Ps.
Dla mnie osobiście sos mógłby być ostrzejszy, ale to moje subiektywne odczucie, bo jestem trochę zboczony na punkcie ostrości.
Wszelkie ostrości mi leżą - i te w dyskusji i te na talerzu ;-)))