Obiecanki cacanki, a droga w Bałtowie nadal w błocie
- Radny chyba lubi żartować sobie z ludzi, gdyż obiecanego kruszywa, jak większość mieszkańców się spodziewała, nie widzieliśmy do dziś i nie zapowiada się aby coś w tej sprawie miało się zmienić. W sobotnią noc padało dość solidnie i droga po deszczu zrobiła się prawie nieprzejezdna – zaalarmował nas Grzegorz Cieśla, jeden z mieszkańców Bałtowa.
Przypomnijmy. Mieszkańcy zarzucili radnemu prywatę, bo gmina wyremontowała asfalt w pobliżu jego domu, zaś oni muszą chodzić po błocie. Radny Krzysztof Gędek zadeklarował wtedy, że w ciągu dwóch tygodni na sporną drogę zostanie nawieziony kamień. Tymczasem minął prawie miesiąc i nic się nie zmieniło.
Natychmiast skontaktowaliśmy się z radnym. – Kamień jest zamówiony, ale to kiedy się pojawi nie zależy ode mnie tylko od firmy Trans-Syp z Puław, która ma go dostarczyć – mówi Krzysztof Gędek. – Sam się denerwuję, bo zależy mi na tym żeby ta sprawa została szybko załatwiona – dodaje.
W Urzędzie Gminy Żyrzyn też nie znają terminu dostarczenia kruszywa. Ale wiadomo jedno – mieszkańcy poczekają dłużej niż obiecywał radny. – W pierwszej kolejności kamień zostanie wysypany na drogę w Kolonii Wilczanka, zaś dopiero potem na innych, między innymi na Przecince w Bałtowie – informuje Andrzej Bujek, wójt gminy Żyrzyn.
Co ciekawe, w puławskim Trans-Sypie dowiedzieliśmy się, że żadne zamówienie na kamień od gminy... nie wpłynęło. – Nic na ten temat nie wiem. Z gminą Żyrzyn nie współpracujemy już od dawna – twierdzi Marek Kuncki, kierownik bazy Trans-Syp Puławy.
Kiedy próbowaliśmy ponownie skontaktować się telefonicznie z radnym Gędkiem ten nie odbierał komórki. Zadzwoniliśmy więc do wójta, który dwukrotnie potwierdził, że kamień został zamówiony w Trans-Sypie.
• To dlaczego w takim razie firma nic o tym nie wie?
– Trudno, nieważne – odparował wójt twierdząc, że rozmawiał o tym z szefem firmy 3-4 tygodnie temu. Nie wiedział jednak jak się nazywa właściciel Trans-Sypu, bo chciał się dowiedzieć tego od nas.
W trakcie rozmowy wójt podkreślił także, że kamień zostanie wysypany w Kol. Wilczanka i w Żyrzynie. A co z Bałtowem? – Nie wymusicie nic na mnie – odburknął.
• Ale przecież jeszcze trzy dni temu mówił pan, że kruszywo będzie wysypane także na drogę w Bałtowie. Dlaczego rzuca pan słowa na wiatr?
– Nieważne – odpowiedział Bujek i rozłączył się.
Do tematu wrócimy.

























Kontakt:
wiejska sitwa
Czy ktoś z Państwa spodziewał się innego obiegu sprawy ha ha ha, Gędek łże w żywe oczy, jedni zganiają na drugich i robią z ludzi idiotów, wiejską ciemną masą lepiej rządzić, ciekawe jakie wykształcenie ma pan radny....rolnik ha ha ha Jak w tym Państwie ma być dobrze gdy rządzi nami ciemna masa.........
Dalej do przodu a napewno sprawiedliwość wygra.
Remontu wymaga nie tylko droga na przecinkę ale również koło stawu,przy szkole podstawowej,czy na tzw dworzysku gdzie jest kilka domów i nikt nie pomyśli zalepić kilku dziur asfaltem a co tu mówić o położeniu nowej warstwy o grubości kilku cm.W tym roku polano kilka set metrów drogi asfaltem koło władz z Bałtowa i w kierunku dworzyska o grubości poniżej 1 cm i posypano żwirem co praktycznie nic nie dało dołki jak były tak są w części remontowanej. Nikt z władz nie sprawdził jakości pracy drogowców a pieniądze wydane. Zamiast tych kilku set metrów tej drogi powinno się wykonać mniejsza długość ale grubsza warstwą tak jak to robi powiat na początku Bałtowa. Pieniądze w gminie są tylko trafiają na inne miejscowości. Na kamień do remontu dróg to szkoda wydawać pieniądze lepiej zrobić 50 m asfaltu niż 1 km drogi z kamienia. Jedynym wyjściem to wybór nowych władz w wyborach jeśli obecne się nie poprawią i zaczną się w gminie upominać o inwestycje dla swojej miejscowości. Taka to rzeczywistość na tej wsi.Mamy rok 2010 a żyjemy jak ........
Nie tylko drogi...
Do zrobienia jest jeszcze więcej niż tylko drogi,nie ma miejsca gdzie by można się było spotkać po szkole czy po pracy, żadnego klubu czy świetlicy lub placu zabaw dla najmłodszych a miejsca są dawna szkoła podstawowa częściowo pusta, czy budynek OSP ale wszystko zamknięte na klucz bo rządzi kilka osób i tylko oni mogą tam bywać a co z pozostałymi mieszkańcami. Pozostaje sklep i picie piwa, wina i wódki a póżniej się każdy dziwi że tylu pijaków i kawalerów na wsi jak sama władza częściowo się do tego przyczynia poprzez brak zorganizowania czasu dla mieszkańców.Prawie wszyscy młodzi ludzie wyjeżdzają bo nie widzą przyszłości żeby tu zostać. Nawet miejscowe zabytki to ruina np kapliczka i pomnik na dworzysku gdyby inaczej wyglądały to i osoby z poza Bałtowa miały inne zdanie o wizerunku miejscowości a tak mamy co mamy.Jedynym wyjściem to apel do władz żeby się obudzili i coś z tym zrobili. Powinno się wybierać władze która coś chce żeby było w tej wsi a nie tylko myślą o swoich interesach a o zwykłym obywatelu nic.