Nowy rynek w Markuszowie za miliony
Na razie to tylko plany. Ale jeśli uda się je zrealizować, to rynek w Markuszowie odzyska swą dawną świetność. Teraz to koszmarnie wyglądający – szczególnie jesienią i zimą – plac. Jego główna alejka w czasie deszczu jest zalana i nie można po niej przejść suchą nogą.
Gmina ma już koncepcję zagospodarowania tego terenu. Dokumentacja kosztowała 12 tys. zł. Według projektu zmiany czekają nie tylko sam skwer, ale też jego otoczenie. Nie będzie sklepu GS przy ul. Lubelskiej. Zostanie wyburzony. Stojący tuż obok kiosk też ma zostać przeniesiony w inne miejsce. Przy okazji stałby się centrum informacji dla turystów. Z kolei pomnik Jana Pocka znajdzie swoje miejsce przy ul. Rynek.
Odbudowany będzie dawny ratusz. – Teraz to budynek prywatny, ale możemy go odkupić – twierdzi Andrzej Rozwałka, wójt.
Jeśli rada gminy wprowadzi inwestycję do budżetu, to prace mogłyby zacząć się już na jesieni tego roku. Wcześniej gmina musi złożyć wniosek do Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich o środki unijne. Bo inwestycja nie jest tania. Ze wstępnych obliczeń wynika, że jej całkowity koszt zamknie się w granicach 4,5 mln zł. – Pół miliona możemy pozyskać z PROW. Reszta to środki własne, które musiałyby pochodzić z kredytów lub też rozciągnięcia czasu budowy na dłuższy czas.
Pewne rzeczy – jak uporządkowanie terenu – można też robić systemem gospodarczym – podkreśla wójt. Sęk w tym, że aby gmina pozyskała na to środki unijne inwestycja musi zostać zapisana w strategii rozwoju na najbliższe lata. A na jednej z ostatnich sesji radni jednogłośnie sprzeciwili się temu. Dlaczego? – Bo to kuriozalny pomysł – twierdzi Andrzej Stolarz. – A w dodatku nierealny.
Jego zdaniem, wydawanie takich pieniędzy to absurd. Zwłaszcza w momencie, kiedy są inne, ważniejsze potrzeby jak budowa sali gimnastycznej w Markuszowie czy kanalizacji gminy. – Poza tym skąd wziąć na to 4 miliony, skoro cały budżet gminy to ok. 6,5 miliona złotych? Nie udźwigniemy ciężaru takich wydatków – przekonuje Stolarz.
Rozwałka twierdzi inaczej. – Nie można tego zaniechać, póki są do wykorzystania pieniądze unijne. Ale skoro radni nie widzą takiej potrzeby, nie będę się upierał.



























Kontakt: